NAJPIĘKNIEJSZE KSIĄŻKI O MIŁOŚCI

21:06:00


Dzisiaj dzień Św. Walentego, czyli tzw. święto zakochanych. Nie ma znaczenia czy miłość przez nas odczuwana jest irracjonalna, głupia, piękna, świeża, skomplikowana czy szalona - świętują wszyscy od Romeo i Julii aż po Zagłobę i jego ukochane napitki. No właśnie! Poniżej znajdziecie top 3 moim zdaniem najpiękniejszych książek o miłości.

3. Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście, Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski

Możecie się śmiać, ale to jest historia o miłości. Niezrozumiałej dla innych i śmiertelnie niebezpiecznej, dla której trzeba było poświęcać coraz więcej i więcej, bo wymagała coraz więcej i więcej. Bycie gościem w domu, niewyobrażalne cierpienie w mrozach, lodowatych wichrach, często o głodzie i z wyimaginowanymi przyjaciółmi, których tworzył otępiały w tych nieludzkich warunkach mózg, utrata palców, całego szeregu znajomych, rozsądku, aż w końcu samego życia. Najczęściej pojawiające się pytanie w takich sytuacjach brzmi: po co oni tam idą? Ale Kukuczka prosił, aby tego pytania, przynajmniej tego jednego, nigdy mu nie zadawać. Kochał góry, które zabierały mu wszystko po kolei, ale najwyraźniej dawały mu w zamian coś, co warte było tej wysokiej ceny. 

2. Przeminęło z wiatrem, Margaret Mitchell 

Zdaję sobie sprawę, że jestem już bardzo nudna jeśli chodzi o ciągłe gadanie o tej książce, ale to naprawdę jest historia miłosna wszech czasów. Naprawdę jest! Nie wiem czy to aby na pewno piękna opowieść, bo kto wie... może oni się bardziej nienawidzili niż kochali, może ich charaktery, mimo że w jakiś sposób podobne, tak naprawdę zupełnie do siebie nie pasowały? Bo ponoć ogień powinien wiązać się z wodą, a nie z benzyną, bo przecież by się w końcu pozabijali, bo to tak skomplikowane, że aż nierealne. W każdym razie jak wyglądałaby dzisiaj literatura bez Rhetta i Scarlett? Nie wiem. Pomyślę o tym jutro ;-)

1. Seria o Harrym Potterze, J.K. Rowling 
Kiedy słyszę, że seria o Harrym Potterze to książki o czarnej magii, mącące w głowach młodym ludziom, to chce mi się śmiać. Bo widzicie, moim zdaniem nie ma drugiej lektury, która by w takim stopniu gloryfikowała wszystkie te wartości, które w powszechnym uznaniu są cenne. Te książki są książkami o miłości, i to w każdym tego zdania znaczeniu.

Po pierwsze, Harry Potter to historia wspaniałej przyjaźni, a czymże jest prawdziwa przyjaźń, jeśli nie jakimś rodzajem miłości? Przywiązanie do drugiego człowieka, troska o niego, potrzeba zrozumienia i wsparcia, chęć i przyjemność płynąca ze wspólnego spędzania czasu... czy to nie brzmi dobrze? Harry, Ron i Hermiona tworzą coś, czego większość z nas pragnie i czego potrzebuje. Gdzie w tej historii zabrnąłby Harry bez swoich przyjaciół? No właśnie. J.K. Rowling wielokrotnie na kartkach tej serii podkreśla, wkładając odpowiednie słowa w usta różnych postaci, że Harry potrzebuje przyjaciół, również do tego, żeby ostatecznie pokonać Voldemorta i cóż, chyba zgodzicie się, że nieprzypadkowo towarzyszą mu oni od początku do samego końca.

Po drugie, Harry Potter to historia o potędze miłości rodzicielskiej. To właśnie ona jest osią całej tej opowieści. Matka Harry'ego poświęciła dla niego swoje życie, zapewniając mu w ten sposób nie tylko ochronę, ale i moc do pokonania Voldemorta, uosobienia zła. Bo co w końcu okazało się "mocą, jakiej Czarny Pan nie zna"? Rowling nie dała Harry'emu żadnych wielkich czarodziejskich umiejętności, co zresztą zauważa sam Harry. Żadnego niesamowitego Abra Kadabra, żadnego tajemniczego przepisu na potężny eliksir. Nie. Jej pomysł polegał na uczynieniu broni z miłości, najsilniejszego uczucia, do jakiego zdolny jest człowiek i na założeniu, że Voldemort tego uczucia nie zna, a wobec tego nie rozumie, do czego zdolny jest ktoś, kto kocha. Jedyne co zrobiła, to nadała tej miłości konkretny wymiar, kształt, niejako powołała ją do życia, tworząc wątek o ochronie Harry'ego. Tylko tyle. Czy to nie genialne? 

I w końcu Harry Potter to również historia o miłości mężczyzny do kobiety. Snape poświęcił prawie 18 lat, ostatnich 18 lat swojego życia, na ochronę dziecka, które ukochana kobieta miała ze znienawidzonym przez niego człowiekiem. Z człowiekiem, który wielokrotnie go poniżył i upokorzył i którego to dziecko wydawało mu się żywą kopią. W książkach Rowling wielokrotnie podkreśla, jak podobny pod względem fizycznym jest Harry do swojego ojca. A jednak Snape wsadza sobie honor w buty i w imię pamięci o Lily ryzykuje życie balansując na krawędzi dwóch wrogich sobie sił, stając się w pewnym momencie celem dla jednych i drugich i podejmując wiele nieznośnie trudnych decyzji.

Powiedzcie mi, że to nie są książki o miłości, no powiedzcie!

A jakie książki są waszymi ulubionymi książkami o miłości?

Możesz przeczytać też:

0 komentarze