RANSOM RIGGS: OSOBLIWY DOM PANI PEREGRINE

19:08:00


Przeszłość łącząca się z teraźniejszością, bagniste, mgliste tereny na zapomnianej wyspie i jeden, niesamowity, wciąż powtarzający się dzień - taki właśnie jest Osobliwy dom Pani Peregrine Ransoma Riggsa. 

Jacob traktował opowieści swojego dziadka jako oryginalne bajki, którymi ten chciał umilić mu dzieciństwo. Było w nich coś mrocznego i nieprawdopodobnego, a wspierane były zdjęciami dzieci obdarzonych różnymi osobliwościami. Lewitująca dziewczynka czy niewidzialny chłopiec to tylko niektóre przykłady. Pewnego dnia okazało się jednak, że tajemnicze Ptaszysko, dziwaczne fotografie i historie dziadka to niezupełnie wymysł jego bujnej wyobraźni.

Ransom Riggs sporo czasu poświęcił w swojej książce na nakreślenie tła całej opowieści. Trzeba się było sporo naczekać, zanim akcja nabrała tempa. Być może ma to związek z tym, że Osobliwy dom Pani Peregrine początkowo miał być albumem ze zdjęciami, a dopiero potem przyszło komuś do głowy, że do zdjęć można dopisać historię. Wydawać by się mogło, że to nieco karkołomne zadanie do wykonania, ale Riggsowi wyszło całkiem nieźle.

Myślę, że historia osobliwych dzieci ma w sobie coś oryginalnego. Być może udało się to stworzyć przypadkiem i może nie wyszło z tego arcydzieło klasy światowej, ale trzeba przyznać, że to coś świeżego i dla mnie ciekawego. Szkoda tylko, że cała akcja skupiła się na ostatnich rozdziałach, niewiele napięcia pozostawiając na te początkowe.

Z pewnym zainteresowaniem zerkam na drugi tom, licząc, że będzie lepszy od pierwszego. Słyszałam, że jest na to szansa, więc na pewno nie porzucę tej historii w tym miejscu. No i na pewno sprawdzę też, co Timowi Burtonowi udało się z tego ukręcić na potrzeby wielkiego ekranu.

Ransom Riggs: Osobliwy dom Pani Peregrine. Wydawnictwo Media Rodzina, 2012. 


Możesz przeczytać też:

0 komentarze