MIESZKANIE Z BLOGERKĄ KSIĄŻKOWĄ...

21:00:00


...zupełnie inną, niż Ty. Jak z nią żyć? Czy w ogóle da się, kiedy ona:

  • Zawsze robi przemyślane zakupy książkowe. Decyduje się tylko na te pozycje, które naprawdę się jej podobały i co do których ma pewność, że chce je mieć na swojej półce. Na tym polu nie ulega żadnym chwytom marketingowym, promocjom i okazjom.
  • Zachowuje niemal maniakalny porządek w swojej biblioteczce. Jej książki muszą stać w określonej kolejności i nigdy, przenigdy po ich stronach nie mogą plątać się bilety, paragony, zakładki indeksujące czy cokolwiek innego.
  • Nigdy nie je ani nie słucha muzyki podczas czytania. Kiedy czyta to... czyta. I tyle.
  • Nigdy nie czyta, kiedy wie, że nie może sobie na to pozwolić. Zasada "jeszcze tylko pomaluję pokój i mogę się uczyć" w jej przypadku nie ma zastosowania.
  • Zawsze czyta jedną książkę i nie rozumie jak ktokolwiek może czytać kilka na raz.
  • Po skończeniu czytania zawsze odkłada książkę na swoje miejsce na półce. Nigdy nie kładzie jej na stolik, szafkę albo, o zgrozo, na podłogę obok łóżka.
  • Zawsze zakochuje się w dobrych chłopcach z kart powieści i w związku z tym prawie nigdy nie jest w tym samym "teamie" co Ty.
  • Obiecuje ci przeczytać milion znakomitych książek, które jej poleciłaś, a potem i tak czyta to, co sobie wcześniej zaplanowała, że przeczyta.
  • Emocjonalność ujawnia jedynie podczas oglądania filmów lub seriali stworzonych na podstawie książek. To jedna z nielicznych okazji, żeby zobaczyć jak tańczy, śpiewa, chichocze i z nieznanych ci przyczyn wymachuje własnoręcznie przygotowaną chorągiewką z napisem "Jon". 

Muszę Wam przyznać, że do wszystkiego można się przyzwyczaić - do dziwnych zwyczajów blogerki książkowej z którą mieszkasz - też. Z Izą z bloga Dość poważnie, bo oczywiście jej dotyczą wszystkie punkty wypisane przeze mnie powyżej, poznałyśmy się na długo przed podjęciem decyzji o wspólnym zamieszkaniu. Wiedziałyśmy, że mamy zupełnie różne charaktery, ale nie przeszkadzało nam to. Co prawda nasze totalnie odmienne zwyczaje związane z czytaniem szybko zaczęły nas bawić, ale ponoć życie to zabawa, więc... ;-)

Wiecie już jak żyje się pod jednym dachem z Izą. Jeśli macie ochotę zobaczyć, jak mieszka się ze mną i z moimi przyzwyczajeniami, zajrzycie do Izy (klik). Pojawił się u niej podobny post!

Możesz przeczytać też:

0 komentarze