TOVE ALSTERDAL: WEŹ MNIE ZA RĘKĘ

20:03:00


Szwedzi zawłaszczyli sobie literaturę kryminalną w stopniu porównywalnym chyba tylko z Konkursem Piosenki Eurowizji. Dzisiaj wszystkich autorów tego typu powieści porównuje się do Szwedów i wszystkim im Szwedów stawia się za przykład. Nie wiem czy słusznie, bo brak mi wiedzy odpowiedniej, aby to ocenić, ale faktem jest, że nasz rynek zdaje się nie odczuwać przesytu twórczością tej grupy Skandynawów.

Weź mnie za rękę opowiada historię kobiety, która nie może pogodzić się z samobójstwem swojej siostry, którą to samobójstwo dręczy i prześladuje, i która w końcu postanawia rozpocząć swoje własne, prywatne śledztwo w tej sprawie. To też opowieść o wielkim zagubieniu w życiu, o przewrotności losu i o mrocznych kartach w historii świata. To kryminał zupełnie inny od tych, z jakimi spotykałam się do tej pory - z powoli rozwijającą się akcją, z wyraźnie nakreślonym tłem społeczno-obyczajowym i politycznym, a przede wszystkim bardziej spokojny i przygnębiający niż emocjonujący.

Nie jestem pewna, czy taki sposób prowadzenia akcji mi odpowiada, bo w kryminałach najbardziej lubię właśnie ten element niespodziewanego, tę nutkę niepewności, to tempo i ten brak wgryzania się w tło. Powiem więcej - dyskutowałabym z zaliczeniem najnowszej powieści Tove Alsterdal do kryminałów. Owszem, wątek kryminalny jest tu bardzo rozbudowany, ale, co zaskakujące, chyba nie jest osią całej powieści. Weź mnie za rękę to jednak z pewnością książka wciągająca, angażująca i zmuszająca do poszukiwań tych, którzy nie mają zbyt rozległej wiedzy na temat historii, zwłaszcza tej dotyczącej Ameryki Południowej. Mam wrażenie, że po lekturze książki Alsterdal mogą naprawdę zacząć tej wiedzy potrzebować i ta potrzeba może ich dręczyć tak, jak Helene zagadka śmierci jej siostry. 

Moja fascynacja literaturą z dreszczykiem i zagadką w roli głównej nie słabnie. Przeciwnie - ciągle rośnie. W tej chwili mogłabym się zajmować wyłącznie nią i pewnie nieprędko odczułabym zmęczenie. Cieszę się, że dzięki takim powieściom jak Weź mnie za rękę mam szansę stale poszerzać swoją wiedzę o twórczości tego typu i że każda taka książka daje mi większy ogląd sytuacji i większe możliwości porównawcze w obrębie jednego gatunku. Szczególną zasługę ma tu właśnie ten konkretny tytuł, bo naprawdę jest nieco inny. I chociażby tylko dlatego warto go poznać. 

Tove Alsterdal: Weź mnie za rękę. Wydawnictwo Akurat, 2016.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akurat

Możesz przeczytać też:

0 komentarze