FEDERICO MOCCIA: TYLKO TY

14:49:00



Zorientowanie się w okolicach setnej strony, że czytana książka jest drugą częścią jakiejś opowieści, jest do kitu. Uwierzcie, wiem co mówię. Taka właśnie sytuacja przydarzyła mi się przy okazji lektury Tylko ty Federico Moccii. Jakież było moje zdumienie, jakaż złość autentyczna, kiedy okazało się, że przedtem było coś, co nazywało się Chwilą szczęścia. Jednak pretensje mogę mieć tylko do siebie - jak się nie czyta zapowiedzi i ślepo podąża za znanym i lubianym nazwiskiem, to się tak kończy. 
 
Bohaterami najnowszej książki włoskiego twórcy bestsellerów są Nicco i jego kumpel Gruby, który ponoć wcale nie jest gruby, ale to mnie nawet specjalnie nie dziwi, bo sama kojarzę przynajmniej jednego Łysego, który nie jest Łysy. W każdym razie panowie wyruszają do Warszawy, aby odnaleźć Anię, dziewczynę poznaną w poprzednim tomie tej historii. Szybko okazuje się, że mają zły adres, a jedynym tropem, który może doprowadzić ich do pięknej panny Malinowskiej, jest olbrzymi baner reklamowy firmy H&M, z którego spogląda na miasto i przy okazji również na naszych bohaterów poszukiwana Ania. 

Nie mam z twórczością Mocii prawie żadnych doświadczeń, więc trudno mi powiedzieć jak z nim jest na co dzień, ale Tylko ty dziełem wybitnym można nazwać tylko porównując je do prozy mistrzów w stylu Gail McHugh. Innymi słowy, nie jest to powieść szczególnie udana. Wydarzenia opisane są niechlujnie, powierzchownie i w sposób, jaki można wybaczyć tylko południowcom. Brak jakiejkolwiek głębi, pseudofilozoficzne rozważania mnożą się na potęgę, a wydumane problemy i naprawdę kiepski humor dopełniają tego nieco przygnębiającego obrazu. Uczciwie mogę co najwyżej przyznać, że czytało się to szybko i bezproblemowo. Ot, taka tam lekturka na kilka leniwych godzin.

Moccia trochę mnie rozczarował. Spodziewałam się po nim więcej niż tylko poprawnej, ale ogólnie mimo wszystko nudnawej powieści. Myślę jednak, że dam mu jeszcze szansę na odkupienie win. W końcu ktoś, kto sprzedał tyle książek, musi mieć coś ciekawego do powiedzenia (wyjąwszy może spod tej reguły panią James). A trzeba mu też przyznać, że przynajmniej w Polsce, bo nie wiem  jak jest w innych krajach, wydawany jest wyjątkowo porządnie. 

Federico Moccia: Tylko ty. Wydawnictwo Muza, 2016.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza






Możesz przeczytać też:

0 komentarze