SERIALOWY ZAWRÓT GŁOWY #3

21:46:00

W grudniu obejrzałam jeden sezon Dr House'a i jeden Last Man on Earth. Oba bardzo dobre, ale wiecie, Gregory House to jednak Gregory House. Za to Last Man to propozycja idealna do pośmiania się. 


1 sezon The Last Man on Earth 
Muszę przyznać, że do obejrzenia zachęcił mnie trailer (klik), z którego sceny, jak się potem okazało, w większości nie znalazły się w serialu ;-) Ale nie żałuję. Jest się z czego pośmiać. Niektóre momenty są po prostu epickie i udowadniają, że człowiek to stworzenie stadne. Odcinki są krótkie (trwają około 20 minut), a w całym sezonie jest ich chyba 13. Sami widzicie, że nie trzeba dysponować zbyt wielkim zasobem czasowym, żeby sobie na przygodę z tym serialem pozwolić. Polecam :-)


5 sezon Dr House'a
Teraz będę Was nieustannie katowała Gregiem, który skradł moje serce jakiś czas temu i do dzisiaj nie chce mi go oddać! Za mną piąty sezon i cóż, jest tak samo dobry jak te poprzednie cztery, o których pisałam Wam w ubiegłym miesiącu. House rządzi! Kto i jak stworzył tak genialny serial? Dajcie mu nagrody, dajcie mu pieniądze, dajcie mu sławę... ach, no tak, on to wszystko już ma, a przynajmniej tak sądzę. Genialny, równy, zwalający z nóg serial. Arcydzieło ♥

A wy? Oglądaliście? Polecacie? I tak, to żart. W końcu House'a oglądał każdy poza mną ;-)

Możesz przeczytać też:

0 komentarze