JOSEPH CONRAD: JĄDRO CIEMNOŚCI

16:56:00


Jądro ciemności to książka tak popularna, że z pewnością powiedziano o niej już wszystko. Mimo to usiadłam dzisiaj przed komputerem, żeby dorzucić do tego "wszystko" swoje dwa zdania. Nie było to moje pierwsze spotkanie z dziełem wiekopomnym Conrada, jako że swego czasu miałam przyjemność uczęszczania do liceum. Wtedy ta opowieść mi się nie spodobała, a i teraz nie było lepiej, niestety. Nuda do potęgi entej, choć zamiary ze wszech miar szczytne. 

Głównym bohaterem książki jest niejaki Marlow, który opowiada kolegom jak to w czasach swej młodości został kapitanem statku zagłębiającego się w dziką, afrykańską dżunglę. Miał przewozić bardzo cenną kość słoniową, ale to co nasz bohater zobaczył w tym zapomnianym przez Boga miejscu, przeszło wszelkie jego wyobrażenia i poruszyło czułą strunę w jego sercu, mówiąc patetycznie. Poznał ciemną stronę kolonializmu, i to dokładnie. Choroby oraz żądza pieniądza doprowadziły ludzi do okropnego stanu, nie przypominającego niczego co znał, i mam tu na myśli przede wszystkim stan duszy owych osobników. Stali się potworami, na oczach których umierali w mękach zakuci w łańcuchy niewolnicy. 


Książka jest właściwie niemal zupełnie pozbawiona akcji i to sprawia, że nie tylko biedni, czarnoskórzy niewolnicy konają na kartach tej opowieści, ale i czytelnik, w przenośni naturalnie, pragnie dokonać żywota próbując przebrnąć przez te sto pięćdziesiąt dwie strony. Straszne. Cała historia opiera się na długich i wlokących się w ślimaczym tempie wspomnieniach Marlowa, które w gruncie rzeczy są właściwie jednym, wielkim opisem. A wiecie jak to jest z rozbudowanymi opisami, wszak Conrada jak Conrada, ale Orzeszkową znamy nie od dziś. 


To co z pewnością zasługuje na uwagę, i wiem że zabrzmi co najmniej płytko, to okładka. Wydawnictwo MG powinno zbierać za nią należne mu hołdy. Cudowna, przyciągająca wzrok, zachwycająca - to dla niej kupiłam własny egzemplarz tej nędznej opowieści. Niebywale żałosne, acz prawdziwe: mam ją na swojej półce ze względów wyłącznie estetycznych. To zgroza dla większości szanujących się książkoholików. Uwierzcie jednak - chciałabym móc powiedzieć, że zachwyciło mnie, albo chociaż spodobało mi się, cokolwiek innego, ale nie mogę, bo jest to po prostu bardzo męcząca książka. 


Joseph Conrad: Jądro ciemności. Wydawnictwo MG, 2015. 

Początek tej książki przeczytacie za darmo tutaj (klik). 

Możesz przeczytać też:

0 komentarze