KATARZYNA PUZYŃSKA: Z JEDNYM WYJĄTKIEM

14:57:00


Nigdy nie grzeszyłam konsekwencją, więc szczególnie nie dziwi mnie fakt, że mimo głośnych i regularnych zapewnień o wielkiej niechęci do postaci Daniela Podgórskiego i do stylu Katarzyny Puzyńskiej, ciągle do tej dwójki wracam. Co więcej, z uporem godnym maniaka gromadzę na swojej półce książki o policjantach z Lipowa. Słowo daję, że nawet gdybym mogła, to chyba bałabym się zajrzeć do własnej głowy.

W okolicach Lipowa, jak możemy przeczytać na odwrocie okładki, zostaje zamordowana  pewna kwiaciarka. Do akcji wkracza znane nam doskonale z poprzednich tomów trio: Podgórski, Kopp i szarlotka Marii, matki szefa lipowskiego komisariatu. Czy i tym razem uda im się rozwikłać tajemnicę? Pytanie tyleż idiotyczne, co retoryczne. Uda się, ale łatwo nie będzie. Morderca wytatuował na piersi starszej pani dziwny napis i zostawił na miejscu zbrodni szachownicę z rozpoczętą partią. Równolegle do tych wydarzeń poznajemy historię pary młodych ludzi żyjących w XIX wieku. Jak się ma jedno do drugiego? Jakoś na pewno, to można wyczuć od razu. Tę zagadkę należy szybko rozwikłać, bo życie może stracić więcej osób.

Jak na tak małą miejscowość, jak pisze o niej Katarzyna Puzyńska, sporo się w Lipowie dzieje. Co i rusz ktoś zostaje tam zamordowany. Ale! Nie od dziś podejrzewam, że ścisłe trzymanie się reguł prawdopodobieństwa nie jest najmocniejszą stroną autorki tej serii. Widać to jeśli nie po niuansach tego typu, to na pewno po stylu, którym się posługuje. Tradycyjnie już doprowadzał mnie on podczas lektury do stanów roztrzęsienia graniczącego z chęcią wyrzucenia swojego egzemplarza za okno. Powstrzymywał mnie tylko fakt, że bardzo, ale to bardzo chciałam wiedzieć do będzie dalej. Uwierzcie jednak, że nikt, kogo znam, nie posługuje się taką polszczyzną jak bohaterowie książek Puzyńskiej. Nikt. Włączając w to ludzi używających stwierdzeń typu „oddał strzał w kierunku” albo „w dniu dzisiejszym”. Nawet oni brzmią naturalniej i mniej sztucznie, a to po prostu straszne.

Wielkiej przemiany duchowo-fizycznej nie przeszedł też niestety młodszy aspirant Daniel Podgórski. Nadal brakuje mu charakteru i nadal, jak na standardy głównych bohaterów takich serii, wypada nijako. Na plus jednak zaliczam skierowanie komisarz Kopp na stare, dobre tory. Gdyby jeszcze tylko mogła nieco mniej użalać się nad sobą, uznałabym, że jest całkiem dobrze. Cieszę się też, że Puzyńska pozostawiła wątek Emilii i Łukasza Strzałkowskich, który jest chyba jedyną szansą na wyciągnięcie Podgórskiego z totalnej szaro-buro-nijakości w jakiej się lubuje.

Przechodząc do sedna, chciałabym mimo wszystko wyznać wszem i wobec, że lubię ten cykl. Katarzyna Puzyńska jak mało kto jest w stanie skonstruować akcję, która mnie wciągnie. W tym jednym jest z pewnością niesamowicie dobra i to jedno nie tylko ratuje jej twórczość, ale i sprawia, że lubię jej powieści i że zawsze mam na nie ochotę. Chyba tylko z tego powodu jestem w stanie znieść te aspekty jej twórczości, które mnie tak irytują. Akcja toczy się szybko, ale każdy szczegół jest dokładnie opisany, więc nie sposób pogubić się w fabule. Domyślenie się nazwiska zabójcy jest trudne, a przecież o to właśnie chodzi. Poszczególne wątki są ze sobą ściśle powiązane i tworzą logiczną całość. Nie ma w tym elemencie niczego, co można byłoby autorce zarzucić. To co muszę też pochwalić, a ciągle o tym zapominam, to praca wydawnictwa Prószyński i S-ka. Te kryminały wydawane są bardzo solidnie, a okładki każdorazowo kradną moje serce. 

Bardzo się cieszę, że na naszym rynku pojawił się ktoś taki jak pani Puzyńska. Pisze z prędkością, która mnie odrobinę zatrważa, ale trzeba przyznać, że ilość nie kłóci się tutaj z jakością. Musiałam, tradycyjnie zresztą, wyrzucić z siebie cały swój gniew na Podgórskiego i na nienaturalny styl autorki, ale w gruncie rzeczy historie z Lipowa zawsze mi się podobają, a powrót do nich nigdy nie znika z listy moich czytelniczych planów. Oby to się nie zmieniło. 


Katarzyna Puzyńska: Z jednym wyjątkiem. Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2015. 

Możesz przeczytać też:

0 komentarze