WIECZORY FILMOWE | WRZESIEŃ 2015

10:16:00

Czym bliżej jesieni, tym więcej filmów oglądam - taka mała prawidłowość w moim, ale sądzę że nie tylko w moim, życiu. Coraz dłuższe wieczory zachęcają do czytania książek oraz nadrabiania zaległości filmowo-serialowych. We wrześniu do mojego konta dopisałam trzy nowe produkcje (nie licząc tych oscarowych, bo o nich piszę w osobnych postach): Niepowstrzymanego z 2010 roku oraz dwa świeżaki: Witamy na Hawajach oraz San Andreas


Niepowstrzymany (2010)

Lubię wszystkie katastroficzno-sensacyjne filmy, dlatego prawie od razu wiedziałam, że Niepowstrzymany przypadnie mi do gustu. W rolach głównych wystąpił tu pędzący pociąg, który trzeba zatrzymać zanim narobi gigantycznych szkód oraz Danzel Washington na spółkę z Chrisem Pine'm. Co tu mogło pójść nie tak? Nic oczywiście. Całość bardzo mi się podobała i chętnie obejrzałabym coś podobnego do tego filmu. Wiecie: emocje, trochę patosu, cięte riposty, bohaterskie wyczyny, łezka wzruszenia, kilka ran i odrobina ognia. Miód na me serce! W końcu nie trzeba się martwić, że świat przestanie istnieć (nasi bohaterowie z pewnością go uratują), a zabawa jest. I na to zawsze się piszę. 

Moja ocena: 7/10.


Witamy na Hawajach (2015)

Uwielbiam Emmę Stone i mogę ją oglądać w kółko, więc nic dziwnego, że skusiłam się na obejrzenie filmu Aloha, czyli po naszemu Witamy na Hawajach. Partnerują jej tam Bradley Cooper i Rachel McAdams. Film ma kilka fajnych momentów. W niektórych można się też naprawdę nieźle pośmiać, ale ogólnie jest jakiś dziwny i chyba się nim lekko rozczarowałam. Nawet nie do końca zrozumiałam, o czym to wszystko właściwie było. Niemniej jednak dla Emmy warto poświęcić te dwie godzinki i obejrzeć. Emma warta jest grzechu. I mszy. I wizyty na Hawajach. 

Moja ocena: 5/10



San Andreas (2015)

Jest ze mną tak, że pięć punktów daję filmowi już za sam fakt, że jest zaliczany do tych katastroficznych, jak zresztą mogliście zauważyć powyżej. Podobnie sprawa ma się z San Andreas. Trzęsienia ziemi doprowadzają San Francisco do zagłady, a Dwayne Johnson (znany powszechnie jako Hobbs z Szybkich i wściekłych) musi powstrzymać najgorsze... a poza tym jeszcze odzyskać kobietę swojego życia. A kobiety lubią bohaterów, więc sprawa wydaje się jasna. Obrazki jakich można się spodziewać, to po prostu walące się budynki, dużo wody, trochę ognia, spadające samoloty i nasz bohater pokonujący przeciwności losu. Miód malina, nawet jeśli to straszna bajeczka. 

Moja ocena: 6/10.

A co wam udało się obejrzeć we wrześniu? 
Zdjęcia pochodzą ze stron www.poral.eu, www.dailymotion.pl oraz www.evineo.pl. 

Możesz przeczytać też:

0 komentarze