ELLEN F. BROWN, JOHN WILEY JR: OD BESTSELLERU DO FILMU WSZECH CZASÓW

23:32:00



Każdy kto zagląda na tego bloga w miarę regularnie wie, że moją ulubioną książką jest Przeminęło z wiatrem. Uważam tę powieść za arcydzieło wszech czasów i mogę o niej opowiadać z emocjonalnością godną najlepszych występów Tiziano Crudellego we włoskiej telewizji. Żałuję każdego, kto jeszcze tej książki nie przeczytał i jednocześnie zazdroszczę wszystkim takim osobom. Mogą one po raz pierwszy doświadczyć spotkania z tą niesamowitą historią oraz, a może przede wszystkim, z dwójką najlepiej skonstruowanych postaci w historii literatury, tworzących jednocześnie najbardziej porywającą parę, jaką komukolwiek kiedykolwiek udało się wykreować na papierze. Nie potrafię sobie wyobrazić niczego, co dorównywałoby geniuszowi tej książki. Nic więc dziwnego, że widząc w Realu pozycję Od bestselleru do filmu wszech czasów Ellen Brown i Johna Wiley'a w bardzo promocyjnej cenie, musiałam się na nią skusić. 

Autorzy dość skrupulatnie przybliżyli okoliczności powstania Przeminęło z wiatrem oraz tego w jaki sposób ta książka trafiła na biurko (a dokładniej do walizek) wydawcy. Niewiele brakowało, żeby w ogóle nie została opublikowana, co w mojej opinii byłoby potworną stratą dla całego literackiego świata. Mitchell pisała swoją książkę zaczynając od ostatniego rozdziału i kończąc na pierwszym. Manuskrypt był jednym wielkim, a na dodatek olbrzymim objętościowo chaosem, który walał się po całym mieszkaniu pisarki i jej męża, Johna Marsha. Autorka odmawiała wszelkich komentarzy na temat pisanej przez siebie powieści, uważając ją raczej za coś, co jest za słabe na to, aby zaistnieć na rynku. Przeciwne zdanie miała na ten temat jej przyjaciółka, Lois Cole, która na szczęście była tak zdeterminowana, że w końcu doprowadziła do przekazania manuskryptu redaktorowi naczelnemu wydawnictwa Macmillan, Haroldowi Lathamowi, u którego wtedy pracowała. I machina ruszyła. 

Sukces książki był tak wielki, że wprawił w osłupienie samą autorkę, która zupełnie się go nie spodziewała. Przez kilkadziesiąt miesięcy Przeminęło z wiatrem okupowało listy bestsellerów, a kilka lat po jej wydaniu mówiło się, że w całych Stanach Zjednoczonych nie ma już chyba ani jednej osoby, która by jej nie przeczytała. W 1939 roku premierę miał film na podstawie powieści Mitchell, który został wyprodukowany przez wytwórnię Selznick. Główne role przypadły w nim dość nietypowej parze aktorów – Vivien Leigh, która była wtedy mało znaną brytyjską aktorką i Clarkowi Gable, ówczesnemu królowi Hollywood. Stworzyli oni niezapomniane do dziś kreacje i przyczynili się do niebywałego sukcesu produkcji, która do dzisiaj jest jedną z najbardziej kasowych w historii kina. Film zdobył aż osiem Oscarów, w tym jeden dla Leigh za najlepszą rolę pierwszoplanową. Rolę, która, dodajmy, uczyniła z niej gwiazdę.

Margaret Mitchell też została osobą publiczną. Bohaterką nie tylko Atlanty, Georgii czy nawet Południa, ale całej Ameryki Północnej, a później również reszty świata. Otrzymywała setki tysięcy listów, była zaczepiana na ulicy i nagabywana we własnym mieszkaniu. Obsesyjnie broniła swojej prywatności oraz praw autorskich do książki, którą napisała. Z uporem maniaka odmawiała występów publicznych, wydania biografii, a nawet podpisywania egzemplarzy bestsellera. Wbrew oczekiwaniom nie zamierzała też tworzyć kontynuacji Przeminęło z wiatrem. Była uczciwa, wytrwała oraz dokładna i tego oczekiwała od innych. Niestrudzenie walczyła z piractwem, nawet jeśli koszty tej walki przewyższały zyski. Nie żałowała sił na odpisywanie fanom ani pieniędzy na boje z ludźmi próbującymi ją wykorzystać. W czasie II wojny światowej konsekwentnie odmawiała współpracy z wydawcami, którzy wspierali nazistów. Nigdy nie dała się też namówić, mimo bajońskich sum jakie jej oferowano, na napisanie dalszych losów Scarlett i Rhetta. Była taką pisarką, jakiej nawet nie mogłabym sobie wymarzyć na autorkę mojej ulubionej książki.

Nie spodziewałam się, że książka Brown i Wiley'a tak mnie wciągnie. Ich analiza powstawania, wydania i dystrybucji dzieła Mitchell aż po czasy współczesne, wydaje się naprawdę rzetelnie i dokładnie opracowana, a dodatkowo napisana naprawdę przyjemnym językiem. Jest trochę ciekawostek, sporo faktów i tylko mozolne tłumaczenie zawiłości związanych z walką o prawa autorskie autorki nieco mnie nudziły, ale były chyba konieczne do ukazania jej determinacji w tym temacie. Polecam wszystkim fanom Przeminęłoz wiatrem, a tym, którzy nie przeczytali jeszcze dzieła życia Margaret Mitchell, rekomenduję jak najszybsze nadrobienie tego rażącego niedociągnięcia!

Ellen F. Brown, John Wiley Junior: Historia książki Margaret Mitchell. Przeminęło z wiatrem. Od bestselleru do filmu wszech czasów. Aleja Róż, 2013. 

Możesz przeczytać też:

0 komentarze