WANDA MAJER-PIETRASZAK: Kwitnący krzew tamaryszku

21:05:00

Kwitnący krzew tamaryszku, Wanda Majer-Pietraszak

Szczęśliwy ten, kto może się pochwalić działką, domkiem letniskowym albo po prostu kawałkiem ziemi na wsi. Bo przecież to raj. Cisza, a w tej ciszy tylko ptaszki śpiewają i pieski szczekają. Można kisić ogórki, zbierać jabłka i do woli spacerować po pobliskim lesie. Bohaterki powieści dla kobiet od jakiegoś czasu masowo migrują na wieś i znajdują swoje azyle, w których mogą spełniać nieco przykurzone upływającym czasem marzenia. Idealny obrazek psuje nieco schemat. A ten przedstawia się następująco: kobieta musi być z miasta, koniecznie porzucona albo przynajmniej samotna. Mieszkańcy wsi traktują ją jak wielką panią, bo sami są biedni i niewykształceni. Komu główna bohaterka miałaby zlecić prace przy remoncie jej nowego domku, jeśli nie jakiemuś miejscowemu, który będzie ją za to całował po rękach? Profesjonalna firma zepsułaby cały efekt. Bezdyskusyjnie mieszkańcy wsi muszą też mówić gwarą albo chociaż z typowym dla wsi zaśpiewem. Nieważne to młody, czy stary. Mieszka na wsi? To oczywiste przecież, że w knajpie nigdy nie jadł i w szkole Mikołaja nie miał.

Tak też sprawa ma się w przypadku Marii Kornel, głównej bohaterki Kwitnącego krzewu tamaryszku. Opis z okładki przekonuje nas, że przyjaciółki są cztery, ale prawda jest taka, że prym wiedzie wśród nich Myszka. Jako się rzekło zostaje ona porzucona przez faceta i decyduje się zamieszkać w Garbatce Średniej, oddalonej od Warszawy o kilkanaście kilometrów. Niby niewiele, ale życie tam jakby z innej epoki. Kobieta wreszcie może rozwinąć skrzydła - wrócić do malowania, które szkodziło jej mężowi, zawrzeć nowe przyjaźnie, odnowić domek i zadbać o sferę prywatną. Wokół niej krążą dwie przyjaciółki - Basia, ex-alkoholiczka, która cały swój czas poświęca na pilnowanie jedynego wnuka oraz Iwona, ex-aktorka, wyszczekana współwłaścicielka sklepu z ciuchami. Na trzecim planie mamy jeszcze Jaśkę, panią architekt, zamieszkującą na stałe Szwecję. Pytanie o to jak potoczą się ich losy, pozostawiam otwarte.

Najbardziej kole w oczy język, a dokładnie jego archaiczność. Autorka popłynęła do tego stopnia, że niekiedy miałam problemy z jej zrozumieniem! Nie wiem czy zdarzyło mi się to kiedykolwiek wcześniej w przypadku współczesnej książki, której akcja toczy się we współczesnych czasach. Trochę lepiej w klimacie i problematyce odnalazła się moja mama, a podejrzewam, że jeszcze lepiej wypadłaby na tym polu babcia. Myślę wobec tego, że Kwitnący krzew tamaryszku byłby kiepskim prezentem dla nastolatek, dwudziestolatek, trzydziestolatek, a nawet czterdziestolatek. Ponadto - z jednej strony arkadyjski krajobraz wyłaniający się z kart tej powieści zwala z nóg i niestety jest trochę irytujący. Z drugiej bohaterki książki oraz całe ich otoczenie mają porozbijane życie i dosłownie każdy zaznał całego szeregu niepowodzeń, przede wszystkim w sferze prywatnej. Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którym się udało. Reszta jest poturbowana psychicznie, a czasem i fizycznie. Nie twierdzę, że to jakoś szalenie nieprawdopodobne, ale z pewnością nieco ponure i przywodzące raczej na myśl scenariusz serialu telewizyjnego idealnego na piątkowe wieczory. Trudny żywot w ładnej oprawie.

To wszystko wcale nie oznacza, że Wanda Majer-Pietraszak popełniła słabą książkę. Czytało mi się ją dość szybko i całkiem przyjemnie. To powieść, która dla mnie swoją premierę mogłaby mieć na jesieni, bo wtedy zawsze łapię fazę na czytanie takich książek - sami rozumiecie: długie wieczory, herbatka, klimacik. Latem z kolei czekam na niesamowite wrażenia, świeżość i soczystość tego po co sięgam. Mój gust chyba synchronizuje się z porą roku! Do Kwitnącego krzewu tamaryszku już nie wrócę, ale nie odradzam tej powieści. Po prostu trzeba mieć na nią nastrój.

PS. Sam tamaryszek, kwitnący czy nie, ani razu nie pojawił się na kartach tej książki :-)

Wanda Majer-Pietraszak: Kwitnący krzew tamaryszku. Wydawnictwo Muza, 2015.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza

Możesz przeczytać też:

0 komentarze