Moda na wyjście z domu: Lubelska Trasa Podziemna

11:47:00

W moim mieście zorganizowano ostatnio Sezon Lublin, czyli imprezę z wieloma darmowymi atrakcjami, z których postanowiłam skorzystać. Nie musiałam nawet namawiać Izy do tego, żeby mi towarzyszyła, bo zgodziła się natychmiast po tym, jak dowiedziała się o co chodzi. Spośród tego co udało nam się zobaczyć w ostatnim tygodniu, wybrałam Lubelską Trasę Podziemną, żeby Wam o niej napisać. 


Wejście do podziemi znajduje się przy Trybunale Koronnym, tym samym, na schodach którego swego czasu żywota dokonał nie kto inny, tylko sam Jan Kochanowski. 



W środku przywitał nas bardzo miły pan przewodnik w stroju, który wyglądał dość klimatycznie. Miał na sobie coś w rodzaju kontusza w kolorze zgniłej zieleni, a poza tym sporo biżuterii. Sama trasa prezentowała się tak, że Izie skojarzyła się z lochami w Hogwarcie ;-)



Co jakiś czas mijałyśmy ciemne sale i oświetlone makiety, które przedstawiały to jak wyglądał Lublin na przestrzeni wieków. 



Jaka szkoda, że ten zamek nie dotrwał do dzisiejszych czasów!



Pokazano nam też trwającą 10 minut prezentację, która pozwoliła nam poczuć się jak w XVIII-wiecznym Lublinie. Był lektor, była scena i gra świateł oraz niesamowity dźwięk. W pewnym momencie myślałam, że naprawdę idę przez dzielnicę żydowską w 1719 roku. Przyznaję, że scena wielkiego pożaru miasta nieco mnie przeraziła. To był chyba najlepszy punkt programu. 



Z trasy wychodzi się prosto na Plac po Farze, a w tle mamy dodatkowo lubelski zamek. Można od razu zajrzeć i do niego ;-)




Wejście do podziemi jest dość drogie jak na to, co to podziemie oferuje. To fajna atrakcja, ale bilet normalny kosztuje 10 złotych, a w poniedziałki, kiedy dodatkowo turyści mogą zobaczyć inscenizację, 12 złotych. Moim zdaniem to jednak za dużo. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś ma taką możliwość, to warto polować na okazje, takie jak Sezon Lublin (dzięki niemu my przeszłyśmy trasę za darmo). Trzeba jednak wykazać się sporym refleksem, bo zapisy na takie wydarzenia trwają dosłownie chwilę. Potem nie ma już miejsc. Można też urządzić sobie spacer wirtualny (w tym miejscu: klik). Nie wiem jak w Internecie, ale w realu trwa on około 40 minut :-)

Możesz przeczytać też:

0 komentarze