HELEN FIELDING: Dziennik Bridget Jones

20:59:00

Bridget obsesyjnie liczy kalorie i stale odchudza się od jutra. Regularnie porzuca palenie, picie i zaczyna oglądać wiadomości, żeby wiedzieć co się dzieje na świecie. Nie ma faceta i nie rozumie jak to możliwe, że wszyscy wokół mają. Cały czas zastanawia się co z nią jest nie tak. Myśli i roztrząsa wszystko, co wydarzy w jej życiu. W głowie przeprowadza rozmowy z różnymi ludźmi. Gotowanie jej nie idzie, a matka non stop ją z kimś swata. 

Podkochuje się w swoim szefie, Danielu Cleaverze, który wcale nie jest miłym i porządnym gościem. Bridget udaje, że czyta ambitne książki, podczas gdy tak naprawdę woli tandetne programy w telewizji. Chce rozwinąć swoją karierę, ale nie za bardzo wie jak. Gra w zdrapki, co chwilę sprawdza czy ON nie dzwonił i obsesyjnie o NIM rozmyśla. Jedyny facet, z jakim się kumpluje, jest gejem, a ona sama jest pełna sprzeczności. 

Nie lubi się kompromitować, ale stale to robi. Nie znosi swetrów w romby i Marka Darcy'ego, syna znajomych jej rodziców, który ją wkurza swoją perfekcyjnością i sztywniactwem, a także tym, że wszyscy wokół widzą ich razem. Bridget jest sobą, a jednocześnie, w większym lub mniejszym stopniu, każdą z kobiet stąpających po tej ziemi.

Tym, których nie bawi panna Jones, należy zazdrościć. Oznacza to bowiem, że nie odnajdują się oni w jej życiu, a co za tym idzie, nie ma ono nic wspólnego z ich własnym. Jednak sądząc po sukcesie, jaki odniosła książka Helen Fielding, takie osoby pozostają w zdecydowanej mniejszości. I trudno się dziwić. Postać Bridget została wykreowana wprost genialnie. Dostały jej się wszystkie te cechy, których tak w sobie nie lubimy, przez co jej przygody po prostu muszą wywołać uśmiech na naszych twarzach oraz, i być może właśnie to jest najważniejsze, zwyczajnie poprawić nam humor. Z tą kobietą jest trochę jak z popularnym swego czasu serialem Ranczo. Kto nigdy nie miał nic wspólnego z polską wsią, nie mógł pojąć jego fenomenu. 

Na podstawie znakomitego Dziennika Bridget Jones nakręcono równie znakomity film z Renee Zellweger w roli głównej oraz świetnym duetem towarzyszącym - Hugh Grantem i Colinem Firthem. To jeden z niewielu przypadków w historii, kiedy na duży ekran udało się przenieść cały geniusz książki. A ścieżka dźwiękowa i wprost epicka scena bójki obu panów... perfekcyjność tego obrazka za każdym razem zwala mnie z nóg. 

Przygody Bridget stały się klasykiem, którego wagi dzisiaj nie odważyłby się zakwestionować chyba nikt. Każdy słyszał o kobiecie, która przebrana za króliczka Playboya wkroczyła do naszych serc i je sobie podporządkowała. Są momenty, w których możemy poczuć się lekko zdezorientowani, jako że ta powieść ma już prawie dwadzieścia lat i niektóre jej elementy zwyczajnie się przeterminowały albo zostały zastąpione, ale to tylko małe niedogodności. I chociaż napisałam wcześniej, że kobietom, których bohaterka Helen Fielding co najwyżej irytuje, należy zazdrościć, to jednocześnie zawsze trochę im też współczuję. Jak niesamowicie ułożonym człowiekiem trzeba być, żeby nie dostrzec w sobie nic z Bridget. To trochę... nudne. 

Helen Fielding: Dziennik Bridget Jones. Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2014. 
Początek książki możecie za darmo przeczytać tutaj (klik). 

Książka znajduje się na mojej prywatnej liście 12 pozycji z Setki BBC na 2015 rok. 

Możesz przeczytać też:

0 komentarze