ISMET PRCIĆ: Odłamki

20:09:00

O Jugosławii wiedziałam dotąd mniej więcej tyle, że się rozpadła. Przy odrobinie skupienia pewnie byłabym nawet w stanie wymienić na co dokładnie. I to tyle. Co prawda mam za sobą trzy lata studiów slawistycznych ze szczególnym uwzględnieniem bałkanistyki, ale wszystkie uzyskane tam informacje, które nie dotyczyły Bułgarii, traktowałam raczej po macoszemu. Całe szczęście Wydawnictwo Sine Qua Non dało mi niedawno szansę załatania tej wielkiej dziury w głowie, więc moja dusza ma chyba jeszcze szansę zostać rozgrzeszona. 

Ismet Prcić jest nie tylko autorem tej książki, ale też jej bohaterem. Przynajmniej w jakiejś części. Opowiada o wojnie, o życiu na obczyźnie, ale chyba przede wszystkim o dojrzewaniu i problemach z tożsamością. I to takich jakichś szaro-burych. Przytacza sceny ze swojego dzieciństwa, opisuje podziały narodowościowe wśród mieszkańców jego kraju. Wspomina rodziców, znajomych... wszystko to jednak robi w sposób niesamowicie chaotyczny.

Raz nakreśli to, za chwilę coś zupełnie innego, a jeszcze później znowu wróci do czegoś, co wydarzyło się wcześniej. Czytając, czułam się wyrzucona z rzeczywistości. Kompletnie od niej oderwana. Pogubiona wręcz. Jednocześnie zupełnie odmienną drogą podążył autor w kwestii języka, który jest szorstki, ale i lekko filozoficzny. Niestety. Wiecie jak reaguję na wszelkie tego typu akcenty. Nie jestem pewna, ale wygląda to tak, jakby Ismet Prcić złożył swoją książkę z odłamków właśnie.

Nie dowiedziałam się z tej książki zbyt wielu rzeczy na temat Jugosławii, Bośni ani samej wojny. Oczywiście zdarzały się fragmenty bardzo ciekawe, ukazujące dosyć plastycznie to co się tam wtedy działo, ale autor skupił się przede wszystkim na emocjach i odczuciach. A to ten element, w odbiorze którego ja zazwyczaj kuleję. Nie potrafiłam się nawet zmusić, żeby współczuć bohaterowi tej smutnej właściwie opowieści. Na pewno jednak wywołał we mnie jeden efekt - wypompował ze mnie całą pozytywną energię życiową i wpompował w to miejsce przygnębienie. Być może taki był zamiar.

Nie umiem ocenić tej książki. Nie jest zła, ale nie wiem jak można nazwać ją dobrą. Nie potrafię stwierdzić co tak naprawdę autor miał na myśli i czy cokolwiek miał. Ekstremalnie dziwna to lektura, oto co Wam powiem. 

Ismet Prcić: Odłamki. Wydawnictwo SQN, 2015. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN

Możesz przeczytać też:

0 komentarze