Prasówka

16:39:00

Czytam tak mało gazet i czasopism, że mniej już się chyba nie da. Czasem jednak coś mi wpadnie w oko i skuszę się na zakup. Jeszcze w lutym stojąc w kolejce do kasy w Stokrotce albo w jakimś innym markecie, zainwestowałam w Glamour. W końcu na okładce był pan Grey i jego Ana, a dokładniej rzecz ujmując Jamie Dornan i Dakota Johnson. Widzicie, książka była fatalna, ekranizacja całkiem niezła, ale ogólnie fanką tej historii nie jestem. A mimo to na mnie działa. Oto siła reklamy i marketingu. I chyba właśnie dlatego tak mnie fascynuje praca w tych sektorach. Czy może być coś bardziej działającego na wyobraźnię?

W środku znalazłam wywiad z dwójką aktorów i z reżyserką filmu. Takich głupot jakich się tam naczytałam, ze świecą szukać. Banały, puste frazesy, wyuczone formułki, udawanie, że w tym wszystkim jest jakaś głębia. Niesamowicie to rozczulające. 

Zajrzałam też do najnowszego numeru English Matters, który dostałam od Wydawnictwa Colorful Media. I już na pierwszej stronie znalazłam artykuł o fenomenie Lolity Vladimira Nabokova. Od wieków planuję przeczytać tę książkę i nawet, w ramach zmotywowania samej siebie, wpisałam ją na listę tegorocznych lektur. Raz byłam bliska sięgnięcia po nią. Koleżanka ma ją na swojej półce i z przyjemnością mi ją pożyczyła, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Polecam jednak przeczytać tekst Martyny Kościelnickiej. Jest też wiele innych, jak zwykle ciekawych artykułów (japońskie wampiry!!!), ale mnie tradycyjnie ciągnęło do działu "Travel", gdzie znalazłam nieco informacji o Londynie dla początkujących i o polskiej Drodze 66. Nie wiem czy wiecie, ale pewnie tak, że Stany Zjednoczone mają taką właśnie Drogę 66, która łączy moje ukochane Chicago ze słynnym Los Angeles. Trasa, która z wielu powodów funkcjonuje dzisiaj w kulturze i o której napisano wiele książek. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się więcej, to zachęcam do lektury np. książki Doroty Warakomskiej. No i tekstu o jej polskiej odpowiedniczce w English Matters ;)

Co porabiacie? Ja dzisiaj, dość niespodziewanie, wybieram się na Noc Ekranizacji do Multikina. Zobaczę Zbuntowaną! Poza tym pierwszą jej część, czyli Niezgodną (pisałam o niej tutaj), Intruza i Zostań, jeśli kochasz. W ogóle chyba zamieszkam w kinie, bo w środę byłam na Kopciuszku i jeszcze nawet nie zdążyłam opisać swoich wrażeń, a już znowu tam idę!

Możesz przeczytać też:

0 komentarze