JAY CROWNOVER: Rowdy

18:37:00

Są takie momenty w moim życiu, kiedy bardzo nie lubię siebie. Dzieje się tak m.in. wtedy, kiedy skuszę się na książkę, co do której mam pewność, że jest podobna do innej, która mi się nie podobała. Nie rozumiem tylko, co mnie do tego skłania. Nie istnieje chyba żadne sensowne wytłumaczenie. Po prostu tak już mam i takie sytuacje mi się przytrafiają. Może niezbyt często, ale jednak. Dzisiaj mamy do czynienia z jedną z nich. 

Rowdy jest skrzywdzonym przez los facetem. Jego mama umarła gdy był mały, a ojca nie znał, więc trafił do rodziny zastępczej. Tam poznał dwie siostry Cruz, które, krótko mówiąc, dobiły go. Salem wyjechała i zostawiła go samego, a Poppy odrzuciła jego uczucia i wyszła za mąż za innego. Po dziesięciu latach drogi Salem i biednego Rowdy'ego znowu się krzyżują. Wtedy żadne z nich nie jest już dzieckiem, chociaż czytelnikowi może być trudno uwierzyć autorce w te zapewnienia.

Trzeba przyznać Jay Crownover, że jej bohaterowie są całkiem wyraziści. Dosłownie i w przenośni. Wytatuowani i zakolczykowani od stóp do głów, z niezłymi stylówkami. Dobrze to czy nie, są też dość pyskaci i mocno narwani. Niekoniecznie moje klimaty, ale rozumiem, że czyjeś mogą być. Gorszą stroną tej książki jest natomiast dziwaczny, podniosło-patetyczny styl oraz wątła akcja, a także, jakby tego było mało, niesamowita skłonność głównych bohaterów do użalania się nad sobą. 

Odnoszę takie paskudne wrażenie, że te postaci dramatyzują ponad wszelką miarę. W związku z iście traumatycznymi przeżyciami z przeszłości nie są w stanie prowadzić normalnego życia. Gdyby tak wyglądała rzeczywistość, to nie wiem czy ktokolwiek na tym świecie mógłby egzystować w spokoju. Myślę, że ludzkość mogłaby wyginąć z racji tego, że wszyscy czuliby się skrzywdzeni przez los i osoby ze swojej przeszłości i w związku z tym nie chcieliby wchodzić w nowe związki ani tym bardziej się rozmnażać. Trochę przerażająca wizja. Na szczęście ludzie wydają mi się dużo silniejsi niż ich widzi Jay Crownover, więc może przetrwamy jeszcze kilka wieków. 

Nie wiem czego ja się spodziewałam po tej książce, ale mogę wam zdradzić, czego wy możecie się po niej spodziewać. Otóż Rowdy jest najzwyklejszym pod słońcem harlequinem. Od tych sprzedawanych w kioskach różni się właściwie tylko okładką. Wiem, że sporo kobiet lubi takie historie, więc ta książka (a dokładniej książki, bo opowieść podzielona jest na dwa krótkie tomy) z pewnością znajdzie swoich zwolenników. Mnie zachęcił opis na odwrocie okładki, który jest naprawdę chwytliwy, ale okazuje się dużo lepszy niż sama książka. Czyta się ją szybko, bezrefleksyjnie i co najważniejsze, bez większych emocji. Niestety. 

Jay Crownover: Rowdy. Wydawnictwo Amber, 2015.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Amber

Wyzwanie książkowe 2015: w tytule jest imię

Możesz przeczytać też:

0 komentarze