STEPHANIE LEHMANN: Butik na Astor Place

16:47:00

Do sięgnięcia po Butik na Astor Place zachęcił mnie już sam tytuł książki. Zabrzmiał jakoś tak pozytywnie, a w połączeniu z sympatyczną okładką wręcz pociągająco. Nie mam silnej woli nawet w ilościach szczątkowych, więc długo się nie zastanawiałam. Książka przywędrowała do mnie, a ja, nie zwlekając, pochyliłam się nad nią. Co z tego wynikło? Spotkanie z dwoma kobietami. 

Pierwszą z nich jest Amanda, 39-letnia właścicielka tytułowego butiku na Astor Place i kobieta nieco skrzywiona przez życie. Zmaga się z pewnymi problemami natury psychicznej, które w dużym stopniu wynikają z faktu, że od sześciu lat ma romans z żonatym mężczyzną. Nijak nie udaje jej się go zakończyć lub przynajmniej zmienić charakteru tej znajomości. Zajmuje się swoim sklepem z ubraniami vintage i nawet nie próbuje zapomnieć, że tak naprawdę to jedyne co ma.

Pewnego dnia Amanda spotyka się z Jane Kelly, staruszką blisko stuletnią, żeby odkupić od niej trochę wiekowych ubrań. W mufce odkrywa dziennik, który w 1907 roku zaczęła prowadzić niejaka Olive Wescott, pragnąca zostać specjalistką do spraw zakupów. Jej historia wciąga Amandę do zupełnie innego świata niż ten, w którym jej samej przyszło żyć. Co się wydarzy? I co właściwie autorka próbuje nam przekazać? Bo nie mogę pozbyć się wrażenia, że coś próbuje. 

Na pewno jest to niezłe porównanie sytuacji kobiet na początku wieku XX i XXI. Powiedziałabym nawet, że to swego rodzaju manifest o zabarwieniu wyraźnie feministycznym. Pokazuje, ile można było przedstawicielkom płci żeńskiej wtedy, a ile można dziś. Tylko że autorka zdecydowaną przewagę dała Olive Wescott. To głównie wokół niej kręci się akcja. Amanda jest tylko łącznikiem pomiędzy światem współczesnym, a tym dawniejszym. Dowiadujemy się o niej kilku rzeczy, ale to nie ona gra pierwsze skrzypce. Nie jest równorzędną bohaterką dla czytelników, a przynajmniej dla mnie nie była. Na dodatek miałam wrażenie, że jest trochę stuknięta. Po prostu. Olive z kolei z punktu widzenia kobiety żyjącej w 2015 roku musi wydawać się naiwna i nieco zabawna, ale też całkiem sympatyczna. O jej przygodach czytało mi się naprawdę nieźle.

Akcja tej książki jest wciągająca, chociaż prowadzona raczej niespiesznie. Sporo miejsca zajmują przerywniki w postaci przeglądu starych ubrań, które świetnie nadają się do sklepu Amandy czy opisy Nowego Jorku wtedy, w 1907 roku, i dziś. Odniosłam też wrażenie, że wszystkie nasze spotkania z Amandą są jednym wielkim przerywnikiem. Kiedy tylko pojawiała się na kartach powieści, miałam ochotę natychmiast wrócić do Olive, bo jej życie wydawało mi się zdecydowanie bardziej interesujące. 

Ogólnie rzecz ujmując książka mi się podobała, mimo pewnej niechęci, jaką powzięłam w stosunku do depresyjnej, niewiedzącej czego chce od życia Amandy. To powieść przede wszystkim dla kobiet. Podejmuje co prawda tematykę feministyczną, ale gdyby mężczyźni zaczęli sięgać po lektury takie jak Butik na Astor Place, mogliby się tylko upewnić w swoich seksistowskich poglądach, o ile takowe właśnie by wyznawali. Zwłaszcza zapoznając się z życiem Amandy. Kobietom jednak jak najbardziej polecam. Książka doskonała na jeden sympatyczny wieczór.

Stephanie Lehmann: Butik na Astor Place. Wydawnictwo Muza, 2015.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję firmie Business and Culture oraz Wydawnictwu Muza.
Wyzwanie książkowe 2015: została wydana w 2015 roku, akcja nie dzieje się w Europie

Na stronie www.zszywka.pl trwa właśnie konkurs z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet, w którym można wygrać piętnaście zestawów nagród. Na każdy taki zestaw składa kilka kosmetyków firmy Ziaja oraz egzemplarz Butiku na Astor Place. Szczegóły znajdziecie tutaj

Możesz przeczytać też:

0 komentarze