DINA SANTORELLI: Daft Punk. Podróż do wnętrza piramidy

13:19:00


Ziemia liczy sobie kilka miliardów lat i prawdopodobnie widziała już wszystko.... no, może z wyjątkiem porządku w pokoju niejakiej Karriby. Dlaczego o tym piszę? Nie o bałaganie w mieszkaniu oczywiście, tylko o nobliwym wieku naszej planety? Ano dlatego, że między innymi z jego powodu trudno się czymś w dzisiejszych czasach wyróżnić. Śpiewające psy, kobieta z brodą, facet w ciąży, gwiazdy jeżdżące na lodzie, a nawet Kim Kardashian na okładce Vogue. Świat ma za sobą wiele, a wśród tego wiele znajduje się też duet francuskich muzyków, którzy biegają po świecie w hełmach o jakich nie śniło się nawet twórcom Gwiezdnych Wojen.

Napisania książki o nieco tajemniczym, dwuosobowym zespole Daft Punk, podjęła się Dina Santorelli. Kim ona jest? Według biogramu pracuje jako pisarka freelancerka. Ta informacja trochę mnie zaskoczyła, bo pisarze pracujący na zlecenie kojarzą mi się z rzemieślnikami, a ta książka ma w sobie coś, co wyraźnie zasugerowało mi, że autorka jest fanką francuskiego duetu. Może zresztą jest. A może po prostu dobrze wykonuje swoją pracę.

Informacje o zespole, o jego powstaniu, rozwoju, płytach, współpracach i wizerunku są poukładane bardzo przejrzyście i podane w ciekawej formie. Wszystko, co mogło mnie zainteresować, zostało mi podetknięte pod nos. Początki muzyki elektronicznej oraz hip-hop, miejsce Daft Punk w tym wszystkim, opisy sprzętu potrzebnego do grania takich kawałków, to jak powstały poszczególne utwory i stroje. Nie trzeba być zorientowanym w temacie, można tę książkę przytargać z księgarni i z miejsca zacząć czytać. Wszystko zostanie nam nakreślone, a potem elegancko oświetlone. Aby było jeszcze dokładniej, tekst nafaszerowano zdjęciami obficiej niż dziękczynnego indyka jabłkami. Co ważne, nie są to zdjęcia przypadkowe, które znamy z tzw. wkładek w tzw. biografiach sportowych. Nie, to bardzo przemyślane i pasujące do opisywanych wydarzeń fotografie. Całość łączy się w książkę albumową, która prezentuje się naprawdę dobrze.

Jeśli są tu jacyś fani Daft Punk, to powinni nabyć ten tytuł, jeśli jeszcze (z niewiadomych przyczyn) tego nie zrobili. Może nie dowiedzą się z niego jakichś naprawdę sensacyjnych wieści, ale na pewno nie stracą pieniędzy, bo to fajne streszczenie kariery zespołu i świetny gażdżet. 

PS. Pochodzenie nazwy Daft Punk rozłożyło mnie na łopatki. Trzeba mieć do siebie dystans ;))

Dina Santorelli: Daft Punk. Podróż do wnętrza piramidy. Wydawnictwo SQN, 2014. 

Możesz przeczytać też:

0 komentarze