Facebook, Disqus i inne takie

15:45:00

Facebook mnie nie lubi. Generalnie staram się mu nie dziwić. Dużo gadam, jestem denerwująca i w ogóle mam wielkie wymagania. Chciałabym mieć profil, który nie sprawia problemów, a przecież powszechnie wiadomo, że każdy bloger ma jakieś problemy... z szablonem, z komentarzami, z blogrollem, z czymś. W moim przypadku padło na Facebooka. Od jakiegoś czasu nie odświeża mi się tzw. ściana. Wysiadła opcja obserwowania. Wy mnie śledzić możecie, ja was nie. Czy tylko mnie się wydaje, że to niesprawiedliwe? Co z tego, że mogę się z wami dzielić tym co u mnie, skoro nie wiem co u was. Nie pomaga nawet ponowne polubienie jakiejś strony. Po jednym dniu opcja obserwowania automatycznie się wyłącza. Marku Zuckerberg, czy ja cię jakoś obraziłam? 

Przepraszam was bardzo za to, jak to teraz wygląda i naprawdę nie wiem co będzie dalej... no cóż, zobaczymy. Polecam wam za to mojego Twittera (klik) i Instagrama (klik), gdzie udzielam się na bieżąco. Ostrzegam jednak, że w przeciwieństwie do Facebooka, nie tylko o książkach.

I jeszcze jedno ogłoszenie  - Disqus. Nigdy mi się nie podobał i chociaż chyba ani razu nie wypowiedziałam się negatywnie na jego temat, zawsze byłam jego cichą przeciwniczką. Ale! Czasem trzeba zrobić coś, co wydaje się rozsądne, nawet jeśli nie do końca jesteśmy do tego przekonani. Wczoraj Disqus został oficjalnie połączony z moim blogiem i na razie tak zostanie. 


Jutro wybieram się na weekend do rodziców, bo dawno ich już nie widziałam i boję się, że w końcu mnie wydziedziczą... mamo, tato, powiedzcie, że tego nie czytacie, haha! Mam też nadzieję spędzić wreszcie trochę czasu z książkami. Dopadła mnie okropna niemoc w tym temacie! Wspominałam już, że nie znoszę zimy? :)

Możesz przeczytać też:

0 komentarze