CECELIA AHERN: LOVE, ROSIE

20:05:00


Przyjaźń pomiędzy heteroseksualną kobietą i heteroseksualnym mężczyzną nie wydaje mi się możliwa bez dodatku w postaci miłości, i to bynajmniej nie tej braterskiej. Do podobnego wniosku doszła najwyraźniej Cecelia Ahern w swojej książce pod zmienionym na potrzeby filmu tytułem - Love, Rosie. Bo skoro dwoje ludzi nie może się dogadać ciągle ze sobą gadając, to muszą być dla siebie stworzeni, prawda?

Rosie i Alex przyjaźnią się od dziecka. Los co rusz zsyła im nowe problemy i komplikuje im życie, ale przez cały ten czas, przez te wszystkie lata, oni pozostają wierni tej znajomości. Szkolni znajomi dawno już utracili kontakt ze sobą nawzajem, a Rosie Dunne i Alex Stewart nadal trzymają się razem. A jednak pytanie, które autorka stawia przed czytelnikiem podczas lektury tej książki nie brzmi "kiedy?", a raczej "czy w ogóle?". Bo może tak właśnie ma być. Bo może oni mają pozostać wyłącznie przyjaciółmi. 

Mimo całej mojej niewiary w układy damsko-męskie tego typu, jestem dziwnie rozczarowana wnioskami płynącymi z kartek tej powieści. Nie jest to jednak rozczarowanie klasyczne, wzbudzające masę żali i pretensji do autora. Nie. To raczej lekki, nieco skrzywiony uśmiech, ponieważ Love, Rosie generalnie bardzo mi się podobała. To świetna historia, kto wie czy nie ponadczasowa, o przyjaźni i o tym, jak wielkie znaczenie odgrywa w naszym życiu przypadek. Może i jest nieco przerysowana, ale całość tworzy tak zwartą i sensowną całość, że trudno to przerysowanie odebrać inaczej niż tylko jako zaletę tej książki.

Na uwagę zasługuje też forma. Powieść składa się z listów, e-maili, zapisów rozmów z chatów czy wiadomości zawartych na kartkach pocztowych. To coś innego - współczesna i całkiem niezła powieść epistolarna napisana w przezabawny, wciągający sposób. 

Cecelia Ahern: Love, Rosie. Wydawnictwo Akurat, 2014. 

Możesz przeczytać też:

0 komentarze