JAMES FREY: Endgame. Wezwanie

16:55:00

Przyznaję, że na początku nie za bardzo podobała mi się ta książka. Zaczęłam czytać, a tam tekst niewyjustowany, narracja prowadzona w czasie teraźniejszym, a akcja niejasna i mocno naciągana. Na deser dwunastu młodocianych morderców z filozoficznym podejściem do życia. I, jakby tego było mało, wszyscy oni mało pociągający w każdy możliwy sposób. 


Ale! Miałam to szczęście, że tym razem trafiłam na ten rodzaj książki, który zyskuje przy bliższym poznaniu. Oczywiście narracja nagle się nie poprawiła, a tekst pozostał niewyjustowany, ale ponoć ma to związek z grą o pół miliona dolarów, które można dzięki tej książce wygrać. Bo można, jakby do kogoś jeszcze ta informacja nie dotarła :) Główni bohaterowie też nieco się ogarnęli, więc całość w ostatecznym rozrachunku wyszła na plus. 

Nadal jednak uważam, że fabuła nieco kulała i za dużo było w niej jakichś mitologicznych akcentów, które zawiązywały się ze sobą wyjątkowo nieprzekonująco. Generalnie miałam problemy, żeby połapać się w tym, o co właściwie toczyła się gra. Zresztą - chyba nie tylko ja, ale uczestnicy Endgame również. 

I właśnie wtedy, kiedy już myślałam, że to raczej przeciętna książka, która swoją popularność zawdzięcza wyłącznie świetnej promocji, na scenie ukazał się Jago Tlaloc i trochę podrasował tę powieść. Jago nie od samego początku mnie do siebie przekonał, ale po tym, jak zawarł tymczasowy pakt z Sarą, zdecydowanie zyskał. W całym tym chaosie chyba tylko ta dwójka zachowywała się względnie normalnie. Polubiłam też Ana, mimo że generalnie uchodził za kompletnego wariata... nie bez przyczyny. Reszta to naprawdę szemrane i mało sympatyczne towarzystwo. Na dodatek jestem prawie pewna, że James Frey specjalnie tak pokierował akcją, żeby czytelnik zżył się właśnie z Jago i Sarą. W końcu dziewczyna jest przedstawicielką Stanów Zjednoczonych... co za niespodzianka. 

Warto też zwrócić uwagę na zamieszanie, jakie towarzyszyło premierze tej książki. Wielka kasa czekająca na zgarnięcie, gra, zagadki, konta fikcyjnych bohaterów na Twitterze... w Polsce ciężar tego wydarzenia spadł na barki wydawnictwa SQN, które m.in. mnie i kilku innym blogerom wysłało parę fajnych gadżetów związanych z Endgame. Dostałam puzzle, tematyczną koszulkę (w rozmiarze L, więc idealnie nadaje się do spania - Catalinka też coś o tym wie ;)) oraz dużą torbę na zakupy.

Jestem ciekawa, jak to wszystko potoczy się dalej. Kto wygra i co stanie się z pozostałymi? Kiedy jakiś czytelnik wygra pół miliona dolarów? Jak będzie wyglądał świat po Endgame? Już teraz czekam, żeby się tego dowiedzieć.

James Frey: Endgame. Wezwanie. Wydawnictwo SQN, 2014.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN

Endgame. Wezwanie [James Frey, Nils Johnson-Shelton]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Możesz przeczytać też:

17 komentarze

  1. Mój egzemplarz nie jest póki co jakoś niezwykle eksploatowany - podczytuję go raczej okazjonalnie, w wolnej chwili, tym bardziej, że konstrukcja pozwala na taką powolność. Podobnie jak Ty - nie jestem zachwycona. Ale mam nadzieję, że z czasem moje odczucia będą trochę cieplejsze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto byłoby poznać tę książkę!
    Świetnie, że wydawnictwo robi podobne akcje promocyjne!
    Fajnie by było, gdyby każde wydawnictwo o tym myślało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Typowe, w tym kraju wszystkie thirty produkuje się w rozmiarze L lub XL. Oczywiście męskim. Kobiety nie istnieją

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem w trakcie czytania pisania recenzji tej ksiazki i musze przyznac ze to nie takie łatwe. Ta ksiażka ma swoje plusy i minusy ale ciezko jest wytłumaczyć;)
    Pozdrawiam;)
    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ciekawi, czy faktycznie któryś z czytelników rozwiąże zagadkę i zgarnie złoto czekające w kasynie w Las Vegas :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka czeka na półce na swoją kolej, nie mogę się doczekać, aż zacznę ją czytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo tego, że nie jest idealna, nadal mnie intryguje :D Ale mam focha na SQN, że nie dostałam fajnych gadżetów :(

    OdpowiedzUsuń
  8. To chyba nie dla mnie, ale gadżety całkiem milutkie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Głośno ostatnio o Endgame. Na razie książki nie mam zamiaru kupować, bo różnego rodzaju opinie o niej czytałam i sama nie wiem... Podoba mi się wydanie, ale nie raz już się przejechałam na mocno promowanych książkach i mam uraz niestety. Ale może kiedyś, w dalszej przyszłości...

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka jest niesamowita, mieni się złotem... Szkoda, że ja nie mam tylu gadżetów, są świetne. Rewelacyjna lektura, czekam na ciąg dalszy ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie ciągnie mnie do tej pozycji, ale promocję ma rzeczywiście niezłą ^^ No i śliczne wydanie książki... Cóż, mimo to raczej sobie odpuszczę :)) To nie dla mnie.

    zaczarrowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja jeszcze nie słyszałam o tym tytule. Musze się bliżej przyjrzeć tej książce bo wydaje sie bardzo ciekawa :)

    P.S. Mój blog jest już na nowym adresie, wpadnij pojawiła się nowa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja pozwolę sobie powtórzyć Twój komentarz, który zostawiłaś pod moją recenzją "Endgame", gdyż wyraża on wszystko, co w tej powieści najlepsze ;)
    Jago ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie skończyłam Endgame i faktycznie ma pewne minusy, ale jak już się rozkręci to jest całkiem niezła ;) Tak samo jak Ty kibicuję Jago ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dużo słyszałam o tej książce i bardzo mnie ciekawi!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ksiązka czeka już na mojej półce i niedługo się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ojoj, mam takie coś na półce i dzięki za ostrzeżenie, że początki mogą być trudne. Tylko ja nie dostałam takich uroczych dodatków ;)

    OdpowiedzUsuń