Cassandra Clare: Mechaniczny anioł

20:32:00

Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują porządek w tym chaosie. Porwana przez Mroczne Siostry, członkinie tajnej organizacji zwanej Klubem Pandemonium, Tessa wkrótce dowiaduje się, że sama jest Podziemną z rzadkim darem zmieniania się w inną osobę. Co więcej, Mistrz - tajemnicza postać kierująca Klubem - nie zatrzyma się przed niczym, żeby wykorzystać jej moc. Pozbawiona przyjaciół, ścigana Tessa znajduje schronienie w londyńskim Instytucie Nocnych Łowców, którzy przyrzekają, że znajdą jej brata, jeśli ona wykorzysta swój dar, żeby im pomóc. Wkrótce Tessę zaczynają fascynować dwaj przyjaciele: James, którego krucha uroda skrywa groźny sekret, i niebieskooki Will, zniechęcający do siebie wszystkich swym sarkastycznym humorem i zmiennymi nastrojami… wszystkich oprócz Tessy. W miarę jak w trakcie swoich poszukiwań, zostają wciągnięci w intrygę, grożącą zagładą Nocnych Łowców, Tessa uświadamia sobie, że będzie musiała wybierać między ratowaniem brata a pomaganiem nowym przyjaciołom, którzy próbują ratować świat… i że miłość potrafi być najbardziej niebezpieczną magią.

Już od wieków całych planowałam lekturę tej książki, bo wcześniej przeczytałam pięć tomów Darów Anioła i bardzo mi się one podobały. A ludzie mówili, że Diabelskie maszyny są jeszcze lepsze. Że to wyższy poziom wtajemniczenia. Że to fajniejsze dziecko Cassandry Clare. Że ta historia jest piękna i wzruszająca, a bohaterowie są nie inaczej, tylko po prostu genialni. I dużo w tym prawdy, ale... Karriba zawsze ma jakieś ale.

Miasto Kości było lepsze. Bum, szum i grzmot z nieba. Tylko nie bijcie! Nie wiem czy nie przemawia przeze mnie sentyment względem pierwszej książki Cassie, ale uważam, że czytało się ją lepiej. Bohaterowie byli oryginalni, a w Mechanicznym aniele są niestety wtórni (chociaż równie sympatyczni). Will jest słabszą podróbką Jace'a... w każdym razie Jace'a z pierwszych trzech tomów Darów Anioła, a Tessa to właściwie kopia Clary, tylko odziana w suknie z epoki zamiast dżinsów i trampek. Nawet uwielbiany przeze mnie Magnus wypada tu gorzej... może dlatego, że brakuje mu Aleca.

To wszystko nie oznacza jednak, że książka jest słaba, bo Cassandra Clare nie pisze słabych książek - nawet ja to wiem. Historia jest fajna, więc czyta się ją szybko i z przyjemnością. Lekko wciąga i sprawia, że kibicuje się jej bohaterom jak narodowej drużynie w jakiejś medialnej dyscyplinie sportu. Cód, miód i orzeszki, chciałoby się powiedzieć. Jedyne co mi przeszkadzało, to irytujące wrażenie, że to wszystko gdzieś już było. I było. W Darach Anioła. 

Elementem, który pani Clare dorzuciła w swojej drugiej serii, jest trójkąt miłosny. Chociaż "dorzuciła" to chyba niezupełnie właściwe słowo. Może lepsze byłoby "nieco go podrasowała". Mam wrażenie, że już w Darach Anioła próbowała zainteresować czytelników Simonem w roli rywala Jace'a, ale za późno wdrożyła ten pomysł w życie i ostatecznie nikt chyba nie miał wątpliwości co do ostatecznego wyboru Clary. Tutaj rzecz ma się inaczej. Jem i Will zostali ustawieni na jednym poziomie, więc mamy prawdziwy trójkąt, a nie tylko jego atrapę. Zobaczymy co będzie dalej.

Cassandra Clare: Mechaniczny anioł. Wydawnictwo MAG, 2013.

Piekielne maszyny. Mechaniczny anioł [Cassandra Clare]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Książka dostępna jest w ofercie serwisu Legimi (klik). Tą informacją przypominam wam o trwającym na moim blogu mini konkursie (klik)! 
Opis książki pochodzi ze strony www.lubimyczytac.pl.

Możesz przeczytać też:

16 komentarze

  1. Lubię styl tej Autorki, ale od długiego czasu nic już z jej książek nie czytałam. Jak myślę o momencie, w którym się zniechęciłam, to mi film na myśl przychodzi - ta ekranizacja jednej z jej książek. Może kiedyś do nich wrócę, ale na razie nie mam na to większej ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, ale muszę to zmienić, bo słyszałam sporo pozytywnych recenzji jej książek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się ta część najmniej podobała z całej trylogii. Pierwszy tom rządzi niezaprzeczalnie. Też widzę tu trochę szablonów z DA, ale mimo to zaliczam serię do naprawdę dobrych młodziezówek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam Jace'a nie lubiłam, strasznie mnie irytował, chociaż czytałam tylko Miasto kości. Za to Willa a i owszem, ale fakt, że on, Jace, Tessa i Clary są niemal identyczni.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie ciekawi ta seria pani Clare, ale jakoś jeszcze nie miałam okazji do tego, aby ją przeczytać. Nie ukrywam, że chętnie bym to zmieniła i pewnie za jakiś czas tak się stanie. DA uwielbiam, ale tylko trzy pierwsze tomy, potem zaczęło mi się już wszystko mieszać i trochę nudzić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki Cassie były i są dla mnie bardzo ważne. Pamiętam, że kiedy przeczytałam "Miasto kości", było to jeszcze w czasach kiedy mało kto znał tą książkę. Mówiłam więc wszem i wobec jak to niesamowita powieść, ale mało kto chciał słuchać. Ja się cieszyłam z kolei następnymi tomami serii. Serii, na punkcie której dostałam totalnego świra (nie licząc Pottera oczywiście). "Mechanicznego anioła" również lubię, ale choć nie potrafię porównać obu cyklów Clare, to zawsze wybiorę "Dary anioła", bo to moja pierwsza seria, bo Jace, bo Isabelle, bo tak. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mnie większe wrażenie zrobiły dwie kolejne części, więc rozumiem Twoje zdanie o "Mechanicznym aniele" :) W sumie to "Mechaniczna księżniczka" całkowicie mnie zniszczyła :D Takiego kaca książkowego nigdy nie miałam, jak właśnie po ostatniej części "Diabelskich maszyn" :D Czekam na kolejne recenzje następnych tomów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka wciąż czeka na mojej półce i jakoś nie mogę się za nią zabrać... Mam także dwa tomy drugiej serii, ale po nie też nie mam odwagi sięgnąć. :c

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakiś cas temu przeczytałam Miasto Kości i mam zamiar przeczytać kolejne części Darów Anioła, ale jeszcze nie wiem czy kiedykolwiek sięgnę po Diabelskie Maszyny. Opis tej książki jakoś mnie nie przekonuje ;/

    ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Chcę bardzo zapoznać się z tą autorką, ale ciągle jest właśnie jakieś "ale". Podejrzewam, że zacznę od Darów Anioła, bo tutaj odrobinę zniechęca mnie trójkąt, staram się ich unikać jak mogę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewnie przyjdzie kiedyś taki dzień, że i ja się w końcu skuszę na książki tej autorki. Ale to będzie raczej odległe kiedyś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi ogólnie bardziej podobała się właśnie ta seria (choć nie przeczytałam ostatniej części) niż tą co pisała pierwszą czyli "Miasto kości". Po trzeciej części to po prostu takie pisanie na siłę :<

    OdpowiedzUsuń
  13. Też myślę, że może kiedyś nadejdzie taki dzień, że sięgnę po książki tej autorki. Obecnie nie mam na nie ochoty. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałabym przeczytać, ale nie ma jej u mnie w bibliotece, więc na razie nie jestem w stanie, niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak skończę Dary to na pewno zabiorę się za Mechanicznych:)

    OdpowiedzUsuń