Emily Cassel - "Absolwentka"

19:10:00

Ludzie lubią robić plany. Planują swoją karierę i swoje życie prywatne. Wymyślają imiona dla swoich dzieci na pięć lat przed ich narodzinami i zaczynają organizować wesele na dziesięć lat przed jego nadejściem. Najpóźniej w gimnazjum wiedzą już też, co chcą robić w przyszłości, a szkoły wydatnie im w tym pomagają, zmuszając do wyboru - klasa medyczna, językowa, a może dziennikarska? Nie ma zmiłuj. Zawołanie carpe diem brzmi dzisiaj po prostu niepoważnie. Bo jak to? Jeszcze nie zdecydowałeś jakie przedmioty będziesz zdawał na maturze? I co to znaczy, że w marcu wciąż nie masz planów na wakacje? Wstrząsające. 

Ryden też miała plan. Matura, studia, dyplom, wymarzona praca. Potem można było umierać szczęśliwie. Wszystko jakoś się układało, ale dnia pewnego i, zgodnie ze znanym schematem, pięknego, największa rywalka Ryden zgarnęła jej sprzed nosa wymarzoną pracę w wymarzonym wydawnictwie. I plan się posypał. 

Autentycznym przerażeniem napawał mnie stan ducha głównej bohaterki Absolwentki po tym wydarzeniu. Zamknęła się w swoim starym, zagraconym pokoju i oddała melancholii. Chodziła co prawda na jakieś rozmowy kwalifikacyjne, ale nie dość, że wykazywała się na nich kompletnym brakiem taktu (co nie świadczyło o niej najlepiej), to jeszcze była do nich zupełnie nieprzygotowana. Jakby tego było mało, dochodziła do tego jej rodzina, która w zamierzeniu autorki miała być prawdopodobnie uroczo oryginalna, a okazała się mocno irytująca i z całą pewnością potrzebująca natychmiastowej, zbiorowej wizyty u psychologa. 

I właśnie dlatego człowiek wymyślił coś takiego jak Plan B. I C. I następne w kolejce plany awaryjne. Żeby ludzie nie opierali całego swojego życia na jednym założeniu. I żeby uniknąć pojawiania się na rynku takich książek jak Absolwentka. Po prostu. 

Emily Cassel: Absolwentka. Wydawnictwo Amber, 2010. 

Możesz przeczytać też:

9 komentarze

  1. Z tej książki pamiętam tylko tyle, że ją czytałam i że mnie w jakiś sposób irytowała...

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka od początku zwróciła uwagę ;) Ale nie wiem jak byłoby z jej lekturą. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej po nią nie sięgnę. Jest wiele lepszych książek, wiec szkoda marnować czasu na niewypały ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka mnie akurat nie zachęca, a po Twojej recenzji, to tylko uciekać jak najdalej od tej "Absolwentki"

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy czasem nie było filmu o tym samym tytule? Na książkę raczej nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Był film o tym samym tytule, oczywiście.
    Książkę czytałam, mam ją nawet na półce, ale w ogóle nie pamiętam fabuły. Musiała więc być nijaka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Plany na przyszłość głównej bohaterki do złudzenia przypominają moje, więc książka ta zapewne zostanie w mojej pamięci. Chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż, dobrze mieć plan, ale trzeba mieć też jakieś wyjścia awaryjne...bo inaczej będziemy jak główna bohaterka. A przyznaję, że to niezbyt zachęcająca perspektywa;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A contributing factor to public misconception is how DNA analysis http://www.autoclavesporetesting.com/topmenu.htm is portrayed in movies and television. Some lawyers and judges complain that a so-called "CSI effect" is influencing criminal justice. The CSI effect replica shoes manifests itself when jurors demand DNA tests in cases where they are unnecessary dior replica or rely too heavily on DNA evidence to the exclusion of other physical evidence taken at a crime scene.

    OdpowiedzUsuń