Czerwiec taki szalony

20:13:00

Czerwiec był prawdopodobnie najbardziej intensywnym miesiącem spośród wszystkich przeżytych przeze mnie w tym roku. Ciągle byłam w drodze (w sumie zrobiłam około 3000 kilometrów), mało spałam, nieregularnie jadłam i generalnie żyłam w biegu, bo w międzyczasie musiałam jeszcze zaliczyć sesję. Dopiero od wtorku mam trochę wolnego i zamierzam ten czas dobrze wykorzystać. Lipiec to chwila na reset :) 

Książki:

Romantyk Boży, Stanisław Dziedzic (klik)
Za wszelką cenę, Katarzyna Ryrych (klik)
Gerard Pique. Urodzony na Camp Nou, Mateusz Bystrzycki (klik)
Prochy, Ilsa J. Bick (klik)
Pandemonium, Lauren Oliver (klik)
Ostatnia spowiedź, Nina Reichter (klik)

Czerwiec był słaby nie tylko pod względem ilościowym (tego akurat można się było spodziewać), ale i pod względem jakościowym (tu przykra niespodzianka). Z braku wyboru książką miesiąca zostanie więc Pandemonium. Szkoda, bo w kwietniu albo maju ten tytuł nie miałby szans w starciu z lepszymi. 

Ekranizacje

Nie obejrzałam ani jednej. W ogóle nie zobaczyłam w czerwcu żadnego filmu. Chyba, że policzymy urywki jakichś dwóch raczej słabych, z których jeden został kupiony na stacji benzynowej w drodze powrotnej z Białegostoku (przecena - dwa w cenie jednego!), a w drugim Marek Kondrat (nie grający roli Jezusa) chodził po wodzie. Oba zostały odpalone w autokarze. Na pierwszym przysypiałam, a drugiego nie dokończyliśmy. Innych "autokarowych" nie miałam szans obejrzeć, bo telewizory w tych konkretnych środkach transportu są montowane za plecami pilota. Dosłownie ;)

Książki na półkę


Na zdjęciu brakuje jeszcze Urodzonego na Camp Nou. Często piszę wam, że nie jestem typem zbieracza książek. Zupełnie nie rozumiem, co się ze mną dzieje w ostatnich miesiącach...

Wyzwania

Czas na Jeżycjadę 
-
Setka BBC
-
Urodzinowe

Odwiedziłam lubelski zamek. Niestety niczego poza dziedzińcem nie zdążyłam zobaczyć, bo byłam tam z grupą i zanim załatwiłam sprawy związane z biletami i fakturą, moja wycieczka skończyła już zwiedzanie z przewodnikiem :) Ach, biurokracja ;)

Zwiedziłam za to Sandomierz. Tym razem prywatnie :) Spędziłam tam bardzo miłą niedzielę w towarzystwie znajomych. Muszę wam powiedzieć, że to niesamowicie klimatyczne miasteczko. Gdyby jeszcze tylko pogoda była lepsza...






Na posiłek po zwiedzaniu polecam udać się poza ścisłe centrum miasta - ceny są dużo przyjemniejsze dla portfela niż te na rynku :)

A jak wam minął miesiąc? :)

Możesz przeczytać też:

25 komentarze

  1. :) 6 książek to dobry wynik, daj spokój :) miłego odpoczynku w lipcu, chwili dla siebie z fajną książką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia... Życzę udanego "resetu" i rewelacyjnych odkryć literackich:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech, po tym miesiącu, tak sobie pomyślałam, że w sumie to masz bardzo fajną pracę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma swoje wady i zalety - jak każda chyba :) Generalnie jednak bardzo ją lubię... zresztą - bez tego raczej trudno uprawiać tę profesję, bo to przede wszystkim praca z ludźmi - grupy, opiekunowie, kierowcy, przewodnicy, pracownicy w różnych "turystycznych" i noclegowych miejscach, czasem policjanci ;)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia z Sandomierza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie bym zobaczyła Sandomierz. Miłego odpoczywania

    OdpowiedzUsuń
  6. W Sandomierzu byłam raz, niedługo po powodzi. Miasto bardzo ładne, ale dużo bardziej zapadły mi w pamięć te niżej położone, zalane tereny. Strasznie przygnębiający widok. :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam na półce mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet - przysiadłam do książki jakiś czas temu no i nie porwała mnie!!! Leży i czeka na lepszy czas dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ miałaś intensywny miesiąc - zważywszy na to i tak podziwiam, że udało Ci się przeczytać cokolwiek:) Życzę przyjemnego lipcowego wypoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo osób poleca wycieczkę do Sandomierza:) Mam nadzieję, że jeszcze tego lata uda mi się tam zawitać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa jestem książki "Krzyk Icemarku", a co do Sandomierza to też chciałabym się tam wybrać. Zdjęcia zachecające :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po pierwsze, zazdroszczę zwiedzenia Sandomierza. To jedno z tych polskich miast, które chciałam zobaczyć, ale jak dla mnie jest stanowczo za daleko i jak na razie muszę poczekać. Mam nadzieję, że Pandemonium nie jest takie tragiczne, bo pewnie w tym miesiącu los się do książki uśmiechnie i ją przeczytam. Gdzie znalazłaś Niezgodną w nie-filmowej okładce? Przemierzyłam całe swoje miasto i stronę empiku, i aros, i nigdzie nie znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na fincie się pojawiła, więc skorzystałam, bo właśnie chciałam w tej normalnej okładce mieć tę książkę :)

      Usuń
  12. Przeczytałam "Fałszywy książę" i ta książka tak strasznie mnie urzekła. :) Już jestem po drugiej części i pisarka wcale nie zjechała z poziomu :) Czytałam też "Niezgodną" również mi się podobała ale nie aż tak bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Niezgodną mam i ja. Lada dzień zaczynam lekturę :) Nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie jak zwykle minął na czytaniu hehe. Jeśli chodzi o kryminały Christie to na pewno dostaniesz je w Emipku i większych kioskach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Stiega Larssona mogę w ciemno CI polecić :D Świetne :>

    OdpowiedzUsuń
  17. Też polecam "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet".
    Sandomierz to piękne miasto.

    OdpowiedzUsuń
  18. "Mężczyźni którzy nienawidzę kobiet" to najlepsza część całej trylogii. Dobrze czytało mi się też "Niezgodną", za to zazdroszczę "Alchemii miłości" i kolejnej części. Ja z przyczyn wyższych musiałam oddać ją do biblioteki i bardzo żałuję ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Szukam jakiegoś miejsca na wyjazd i może pojechać do Sandomierza?
    Książki niektóre mam także zamiar przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń