Aż żal, że to już koniec

17:50:00

Pierwszy tom serii o przygodach Julii Ferrars bardzo mi się spodobał, ale dopiero drugi sprawił, że pokochałam nie tylko piękny język Tahereh Mafi, ale i historię, którą stworzyła. Trzeciej części wprost nie mogłam się doczekać, więc tuż po premierze udałam się do Empiku i zakupiłam własny egzemplarz. Potem, zamiast zająć się tym czym bezwzględnie powinnam, zatonęłam w lekturze. Typowe.



Julia żyje dzięki Warnerowi. To ci dopiero niezręczna sytuacja, prawda? Największy wróg uratował jej życie. Jak ma dalej funkcjonować? Jak powinna go traktować? I czy, w imię rewolucji, nadal może mu wbić przysłowiowy nóż w plecy? Nigdy. Pewnie. 

Trzecie tomy przeróżnych serii na ogół zobligowane są do wyjaśnienia czytelnikowi wszystkiego. Głową odpowiadają za rozwiązanie większych i mniejszych problemów, wyjawienie tajemnic, zakończenie wątków i pożegnanie nas z ulubionymi bohaterami. Nie inaczej było tym razem. Może odbyło się to nieco zbyt ogólnie, odrobinkę niezdarnie, być może te filozoficzne motywy urosły do minimalnie śmiesznych rozmiarów, ale w ostatecznym rozrachunku nie umiem postawić tej serii jakichś solidnych zarzutów. 

Uwielbiam Warnera, którego postać w tym tomie nabiera ostatecznych kształtów i do którego nie sposób podejść neutralnie, bez emocji. Uwielbiam samą Tahereh Mafi i ten jej dziwaczny styl. Uwielbiam wreszcie cały ten cykl i mam wielką nadzieję, że to nie było moje ostatnie spotkanie z autorką tak świetnej serii młodzieżowej. 

Tahereh Mafi: Dar Julii. Wydawnictwo Otwarte, 2014. 

Poprzednie tomy:
Tahereh Mafi - "Dotyk Julii"
Tahereh Mafi - "Sekret Julii"

Możesz przeczytać też:

19 komentarze

  1. Nie mam pojęcia, czemu większości średnio podobał się tom pierwszy. Dla mnie był chyba najlepszy, sama nie wiem. Co do Daru Julii - moje zdanie znasz ;-) Ale mi narobiłaś ochoty na frytki...

    OdpowiedzUsuń
  2. Może sięgnę za jakiś czas, bo mam dużo powieści do przeczytania :)
    Pozdrawiam
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie poczyniłam pierwszy krok i zamówiłam w bibliotece ;) W końcu jestem w rodzinnym mieście i mogę na bieżąco wypożyczać xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie też historia tak naprawdę nabrała barw w 2 części :) Gdy poznałam bardziej Warrnera, który dla mnie jest postacią idealną. Muszę przeczytać 3 część :) Już nie mogę się doczekać kiedy będę miała w rączkach :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze tej serii, ale mam taki zamiar :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ochotę od dłuższego czasu na tę książkę:) oczywiście najpierw tom 1:) głodna się poczułam;o

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też uwielbiam styl Mafi i myślę, że to otwarte zakończenie to furtka dla autorki. To nie było jej ostatnie słowo, ja takiego finału nie akceptuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś mi nigdy nie było po drodze z tą serią, ale kiedyś pewnie sięgnę po pierwszy tom. Ot tak, z ciekawości pewnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka jeszcze przede mną i ciekawa jestem zakończenie tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam na półce pierwszy tom, pewnie w sierpniu się za niego zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się naczytałam mnóstwa recenzji pierwszego tomu i pewnie wypadałoby to od niego zacząć serię...

    OdpowiedzUsuń
  12. Też prawdziwą miłością do serii zapałałam dopiero po drugim tomie. I kurcze, mogłam się powstrzymać z czytaniem trzeciej części. Chciałabym mieć to zakończenie jeszcze przed sobą.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardziej niż ta seria zainteresowały mnie frytki :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba w końcu wezmę się za tę serię...

    OdpowiedzUsuń
  15. No, przede mną jeszcze druga część :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja uważam tę część za najsłabszą w serii :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przypomniałaś mi, że miałam ją wziąć na wakacje! :D Jak rodzice mnie zechcą ukatrupić, to dam Ci znać :D

    Przy okazji zapraszam do mnie na książkowy konkurs: http://heaven-for-readers.blogspot.com/2014/07/richard-paul-evans-michael-vey-bunt_10.html - 5 książek do zgarnięcia dla jednej osoby (do wyboru z wielu!) :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie pierwszy to nie zachwycił, ale zamierzam dać szanse kontynuacji

    OdpowiedzUsuń