Rzymskie wakacje

18:41:00

Do Włoch mam pewną słabość. Zaczęła we mnie kiełkować gdzieś pomiędzy 2005 a 2007 rokiem i miała ścisły związek ze stolicą Lombardii, Mediolanem. Moda, z której słynie to miasto, nigdy przesadnie mnie nie zajmowała, ale za to piłka nożna towarzyszyła mi od dziecka. Podobnie jak mój brat, największy kibic Milanu, z jakim kiedykolwiek miałam styczność. Dla przybliżenia skali jego fanatyzmu powiem wam na przykład, że jeździ Alfą Romeo tylko dlatego, że ta ma krzyż mediolański w swoim logo... Z czasem trochę się od niego tą czerwono-czarną gorączką zaraziłam. Był nawet taki moment w moim życiu, w którym zaczęłam się uczyć języka włoskiego.

Julia, w przeciwieństwie do mnie, język włoski zgłębiała od dziecka, o co dbał jej ojciec. W wieku 20 lat dziewczyna dowiedziała się, że odziedziczyła po swojej babce dom we Włoszech. Tyle że jej tajemnicza babka, której zdjęcia dziadek powyrzucał z wszystkich albumów, miała umrzeć, kiedy Julii nie było jeszcze na świecie. Cała sprawa przybrała więc bardzo tajemnicze kształty...

Akcja tej książki toczy się w Rzymie oraz jego najbliższych okolicach i można to odczuć wszystkimi zmysłami. Turyści, skutery, wąskie uliczki, pomidory, bazylia, sery, upalne lato, nawet osioł - to wszystko sprawiało, że w trakcie czytania miałam niesamowitą ochotę wylądować w tym klimatycznym miejscu... albo chociaż zjeść coś dobrego! :)

Sama fabuła nie jest może jakoś szalenie porywająca i momentami można się w niej trochę zaplątać, a nawet dopatrzeć pewnych niedociągnięć, ale generalnie książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Uwielbiam koty, tajemnice i atmosferę znaną z filmów, w których występują włoskie klimaty, więc nie mogło być inaczej. 

Polecam przede wszystkim szanownej młodzieży, która nie ma nic przeciwko dobrej pizzy, żeglowaniu i grubej soli morskiej... 

Katarzyna Ryrych: Za wszelką cenę. Wydawnictwo Literatura, 2014.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literatura

Możesz przeczytać też:

17 komentarze

  1. Rzym?Hmm..ostatnio czytałam książkę też gdzie akcja toczyła się w Rzymie i mnie się spodobała :3 Może i po tę sięgnę :)
    Pozdrawiam ciepło :*:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takich pasjonatów. :D
    W ogóle, tak sobie myślę, że życie bez pasji musi być ubogie.

    A Rzym to bym chciała zwiedzić, choćby i literacko. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Włochy mnie jakoś specjalnie nie interesują, aczkolwiek Rzym chętnie bym odwiedziła - tam przecież historia na każdym kroku... :)
    Zazdroszczę Ci starszego brata, ja niestety we wszystkich męskich sprawach musiałam liczyć na wtedy chłopaka, obecnie męża, swojej siostry :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brat jest, gwoli ścisłości, młodszy :) Ale tylko o rok z małym haczykiem ;) Generalnie jednak wychowywałam się wśród chłopaków - na szczęście bądź nie. Są plusy i minusy takiej sytuacji :)

      Usuń
  4. Włochy jakoś szczególnie mnie nie interesują, chociaż uczyłam się w pierwszej gimnazjum włoskiego (teraz mam hiszpański ;)). Może po książkę sięgnę, kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Włoski zawsze mnie interesował, a także potrawy, jakie we Włoszech gotują. Dlatego czym prędzej muszę zapoznać się z tą książką. Może i ma pewne wady, o których wspomniałaś i kilka niedociągnięć to co z tego? Ważne, że jest ciekawa i dobrze się ją czyta ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś czuję że tą książkę będzie się dobrze czytać w wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To chyba taka mało zobowiązująca lektura na lato... Nie zaciekawiła mnie, ale może dlatego, że Włochy nie interesują mnie jakoś szczególnie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh, no tak, też mam słabość do Włoch, ale do takich lektur już niekoniecznie, bo wydają mi się wszystkie na jedno kopyto pisane - sielskie życie w Italii, słońce, pizza, wino i śpiew ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Włochy nigdy mnie specjalnie nie zajmowały, a fajnie byłoby je poznać z takiej ich strony na przykład w wakacje. Będę pamiętać o tej książce. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy wstęp na temat Twojej fascynacji Włochami ;) Również mam kolegę, który jeździ alfa romeą, ale narzeka że części trudno dostępne. Ogólnie to rzadko spotykam ludzi jeżdżących autami tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z częściami rzeczywiście jest problem, a samych samochodów jest dość mało. Mój brat na swój model musiał czekać ponad dwa miesiące :)

      Usuń
  11. Na lato w sam raz :) Nigdy nie byłam we Włoszech, to chociaż bym o nich poczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Włochy, Włosi i włoski to niespełnione marzenie. Chętnie poczytam o tym w książce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. My brother suggested I might like this website. He was entirely right.
    This post actually made my day. You can not imagine just how much time I had spent for this information! Thanks!


    my web site: trouver un mot de passe facebook

    OdpowiedzUsuń