Razem wcale nie znaczy, że nie osobno

19:30:00

Ze mną i z serią Delirium rzecz miała się dość dziwnie. Kiedy na rynku ukazał się pierwszy jej tom, uganiałam się za nim okrutnie. Pomysł z uczynieniem miłości chorobą, który wykorzystała Lauren Oliver w tym cyklu, wydał mi się fenomenalny. W końcu, po przeczytaniu miliona pozytywnych opinii o przygodach Leny i Alexa, postanowiłam książkę zakupić. Była dobra, ale i tak mnie lekko rozczarowała. Podejrzewam, że z powodu moich wygórowanych względem niej oczekiwań. Na drugą część postanowiłam więc poczekać bez spiny, na zasadzie "przeczytam jak wpadnie mi w ręce". No i wpadła.

Alex nie żyje, a Lena zostaje sama w Głuszy. Nie jest to sytuacja godna pozazdroszczenia. Dziewczyna postanawia jednak trzymać się planu, który ustaliła przed ucieczką z chłopakiem i przystaje do ruchu oporu przeciwko ludziom, którzy najpiękniejsze ponoć uczucie na świecie uznali za szkodliwe, groźne i niepotrzebne. Na jej drodze staje jedna z czołowych postaci w gronie zwolenników aktualnej polityki, nieprawdopodobnie popularny Julian Fineman. 

Tym razem nie miałam większych oczekiwań i prawdopodobnie dlatego jestem tą lekturą względnie usatysfakcjonowana. Czytało mi się ją zdecydowanie szybciej niż część pierwszą i chociaż szczególnych różnic jakościowych nie dostrzegłam, mam po przeczytaniu Pandemonium dużo więcej pozytywnych wspomnień. Na tyle dużo, że prawdopodobnie sięgnę po ostatni tom. 

W Internecie pojawiło się sporo zarzutów względem tej części. Lena zbyt szybko zapomniała o Alexie (bo po jego śmierci powinna oczywiście rozpaczać do końca życia, w końcu ma już te 18 lat), a całość jest nudna (bo Delirium wcale takie nie było). Pewnie w tych zarzutach jest ziarnko prawdy, ale ja naprawdę nie dostrzegam większej różnicy między jednym tomem a drugim. Oba trzymają ten sam poziom - dobry, ale bez posądzania o wywoływanie palpitacji serca. 

Lauren Oliver: Pandemonium. Wydawnictwo Otwarte, 2012. 

Moją opinię o poprzedniej części tego cyklu znajdziecie tutaj

Możesz przeczytać też:

17 komentarze

  1. Ja jestem po pierwszym tomie i mam ochotę na drugi, ale póki co moje fundusze nie pozwalają na zakup...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie też oba tomy były porównywalne poziomem. Ogólnie serię bardzo lubię, ale bez palpitacji. ;) Właśnie jestem w trakcie czytania trzeciego tomu i odczucia mam w miarę podobne. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja uważam tę serię za jedną z najlepszych w obrębie gatunku :) Z pewnością sięgnę po kolejne książki Lauren Oliver :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Musze sama poznać tę serię i ją ocenić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta seria jeszcze przede mną! Mam nadzieję, że wkrótce będzie mi dane się z nią zapoznać... Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem po Delirium i mam na półce kolejne 2 części. Nie przeczytałam Twojej recenzji w całości, bo nie chce spoilera :P
    Ale ja jestem nastawiona bardzo pozytywnie, bo mi się bardzo spodobała pierwsza część :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tekst jest właśnie dla takich ludzi jak ty, Magda :) Po Delirium, a przed Requiem - spojlerów tradycyjnie mogą się spodziewać tylko ci, którzy nie przeczytali jeszcze Delirium, bo to jest opinia o drugiej części ;)

      Usuń
  7. Ja nadal przymierzam się do Delirium. Po pierwszej części będę myślała o kolejnych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Delirium mnie nie zachwyciło do tego stopnia, aby sięgać od razu po kolejną część. A zakupiłam je jednocześnie, a potem jeszcze ostatnią, więc chcąc nie chcąc, przeczytam wszystkie. Tym bardziej, że obejrzałam wczoraj odcinek serialu i zaczęłam się zastanawiać, czy drugi będzie tak samo streszczeniem któregoś tomu :) To, że Lena zapomniała o Alexie tak szybko w sumie nie jest niczym zaskakującym. A chłopski rozum, znali się bardzo krótko, a ona nigdy nie była w nikim innym zakochana :D Lena to tylko zwyczajna nastolatka, więc rozumiem, że do starości nie rozpaczała po Alexie xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Serii nie czytałam, jednak zawsze bardzo, ale to bardzo mnie ciekawiła. Może kiedyś się skuszę i w końcu przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Planuję całą serię na wakacje :) Tyle mi znajome ją nawychwalały i tyle się recenzji naczytałam, że nie mogę wytrzymać. A widziałaś pilotażowy i jedyny odcinek serialu?

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba mimo wszystko skuszę się na tą serie, w końcu w wakacje się zbliżają :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cała seria za mną, z która przyjemnie spędziłam czas. Generalnie całość bardzo mi się podobała, ale może dlatego, że nie czytam często książek w obrębie tego gatunku. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się właśnie spodobało, że szybko wzięła się w garść. Chciałam się dowiedzieć czegoś o świecie "opanowanym" chorobą, a nie czytać o żalach i rozpaczach na temat chłopaka, bo to by było dopiero ekstremalnie nudne. Jak dla mnie "Pandemonium" wypadło lepiej od pierwszej części, właśnie dlatego, że nie było tak infantylnego wątku miłosnego przez większość powieści.

    OdpowiedzUsuń
  14. została mi 3 częśc do przeczytania ale nie spiesze sie, jak dla mnie średnia seria ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja kocham tą serię za wszystko i ostatni tom czeka na mnie już dość długo, ale boję się, że tym razem się zawiodę i nie wiem sama jak chciałabym żeby to wszystko się zakończyło :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Została mi do przeczytania finałowa część trylogii. Jestem ciekawa jak zakończy się ta historia :)

    OdpowiedzUsuń