Znowu w Poznaniu

16:24:00


Kolejny raz literacko zawitałam do stolicy Wielkopolski i kolejny raz było mi tam bardzo, bardzo dobrze :)

Baltona to przedstawiciel subkultury młodzieżowej, który w czasach dziecięcych parał się malowaniem pisanek z Hitlerem. Aktualnie posiada motor, włosy w dziwnym kolorze i imię, którego nikt nie pamięta. Patrycja Borejko jest natomiast maturzystką, której do matury uczyć się nie chce i która swój cenny czas woli poświęcać na rozmowy z najlepszą przyjaciółką, Romą Kowalik. Obie wydają się mieć alergię na płeć męską i uwierzcie, że użycie przeze mnie wyrażenia "wydają się" jest w pełni uzasadnione. 

Małgorzata Musierowicz potrafi pisać książki jedyne w swoim rodzaju. Są tak urocze i tak klimatyczne, że aż mi się czasem płakać chce ;) Pulpecja to moim zdaniem jeden z najbardziej udanych tomów Jeżycjady i czytało mi się go nie dość, że błyskawicznie, to jeszcze z nieskrywaną przyjemnością. Cud, miód, malina i Borejkowie :)

Małgorzta Musierowicz: Pulpecja. Akapit Press, 2003.

Bohaterką Dziecka piątku jest Genowefa Bombke/Trombke etc. Aurelia Jedwabińska. Jej mama zmarła rok wcześniej, więc dziewczyna mieszka teraz u ojca i macochy, którzy kompletnie jej nie rozumieją. Dlatego pewnego dnia pod wpływem impulsu postanawia odwiedzić dawno niewidzianą babcię z Pobiedzisk. A jeszcze wcześniej poznaje obdarzonego artystyczną duszą Konrada Bitnera.

Kolejna wspaniała historia. Chciałabym móc słowami opisać te specyficzne emocje, jakie zawsze towarzyszą mi podczas czytania Jeżycjady, ale nie umiem. Te książki są po prostu fantastyczne. I naprawdę mądre! Może zabrzmi to idiotycznie, ale dzisiaj już takich nie piszą (albo ja na takie nie trafiam). Brakuje wychowywania przez lekturę. Została tylko rozrywka... i chociaż niezwykle ją sobie cenię, to jednak czasem tęsknię za czymś więcej. I nie mam tu na myśli jakichś skomplikowanych filozofii, tylko takie zwykłe, proste przesłania...

Małgorzata Musierowicz: Dziecko piątku. Akapit Press, 2007. 
Okładki książek pochodzą ze strony www.lubimyczytac.pl.

Książki przeczytałam w ramach wyzwania Czas na Jeżycjadę

Możesz przeczytać też:

10 komentarze

  1. Koniecznie muszę przeczytać wszystkie książki Małgorzaty Musierowicz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie potrafię wyjaśnić, jak to się stało, ale w moim czytelniczym życiu nie znalazły się do tej pory książki Musierowicz. Aczkolwiek to seria szeroko czytana i komentowana, więc nawet bez lektury orientuję się, o co chodzi, kojarzę bohaterów, itp. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja myślałam, że tego nie czytałam, ale ostatnio znalazłam taki stary zeszyt i okazało się, że 15 lat temu w nim zapisywałam co przeczytałam :) i są tam książki Musierowicz ;o trzeba będzie sobie odświeżyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dla mnie to książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje ukochane książki mogłabym je czytać dzień i noc gdyby nie to że wtedy nie można czytać nic innego :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Literacko, literacko... Rusz tyłek i przyjedź osobiście! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze wolałam Anię, choć ta seria również była mi bliska :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, piszesz o częściach, które uwielbiam. Baltona jest chyba jedną z najbardziej charakterystycznych postaci męskich, a Aurelię bardzo polubiłam w tej części, która różni się nieco od innych powieści z serii Jeżycjada :) Jest taka nieco tajemnicza...

    PS. Masz racje, już takich książek nie ma. A jak już są, zdarzają się bardzo rzadko :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Jeżycjadę! <3

    OdpowiedzUsuń