Książę jest tylko jeden

18:12:00

Rywalki były moją małą obsesją ostatnimi czasy. Wszędzie widziałam tę książkę i miałam szaloną ochotę ją przeczytać. Udało mi się tego dokonać wczoraj. Spędziłam bardzo leniwy, słoneczny dzień z lekką lekturą i wreszcie dowiedziałam się czy ta moja gra warta była świeczki. Bo przecież głupio byłoby nadziać się na pustą reklamę... zwłaszcza, kiedy codziennie ma się zajęcia z marketingu i powinno się być trochę bardziej świadomym różnych sprytnych zabiegów działów promocji. Przynajmniej teoretycznie. 

Z grubsza sprawa przedstawia się tak: mamy państwo - Illeę i mamy rodzinę królewską tegoż państwa, to jest króla, królową i ich syna, Maxona. Społeczeństwo w tym kraju podzielone jest na klasy - od jedynek do ósemek. Jedynki to elita, ósemki to żebracy i włóczędzy. Gdzieś wśród piątek, żyjących na skraju nędzy, egzystuje sobie America. Dziewczyna ma problem, bo zakochała się w Aspenie, który w hierarchii społecznej znajduje się jeszcze o jeden szczebel niżej niż ona. Sen z powiek spędza jej planowanie wspólnej przyszłości z chłopakiem i to jak przekonać domowników, żeby w ogóle zezwolili na ten związek. Tymczasem rodzina królewska ogłasza eliminacje. 35 panien z całej Illei weźmie udział w wyścigu o... rękę księcia. Bo książę, widzicie, potrzebuje żony. I tak się składa, że America w wyniku różnych większych i mniejszych zbiegów okoliczności się wśród tych panien znajduje... wot i szto. 

Konstrukcja tej książki jest prosta jak budowa cepa, a nawet jak budowa połowy cepa. Wiem, że słowo "jednowymiarowa" jest już tak wyświechtane, jak moje ulubione dżinsy, ale innego nie w tej chwili po prostu nie znajduję. Wchodzimy w ciało Ami, żyjemy jej niezbyt skomplikowanym życiem, a do rangi naszego największego zmartwienia urasta kwestia wyboru pomiędzy Aspenem i Maxonem, którego to wyboru (nawiasem mówiąc) głównej bohaterce wcale nie zazdroszczę. Wątki poboczne nie istnieją. 

Jakby jednak nie było, czyta się to dobrze i szybko. Książka jest naprawdę wciągająca i chociaż po drodze trochę się wkurzałam na tę aż irytującą prostotę fabuły, to jednak pochłonęłam kilkaset stron Rywalek w ciągu jednego dnia. I nawet mam ochotę na więcej :)

Kiera Cass: Rywalki. Wydawnictwo Jaguar, 2014. 
Okładka książki pochodzi ze strony www.lubimyczytac.pl. 

Możesz przeczytać też:

23 komentarze

  1. Cieszę się, że w końcu miałaś okazję przeczytać Rywalki i pomimo tego co ci się nie spodobało to masz ochotę na kolejną część. Oszalałam na puncie tej książki i nie mogę doczekać się następnego tomu <3

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czemu mi się ta książka kojarzy z "Cinder", może temu, że podobna fabuła, ona biedna dziewczyna, a nawet pół dziewczyna pół cyborg, on książę :) i wybiera właśnie ją :D fakt faktem, że wygrałam Rywalki w konkursie, z czego to szalenie się cieszę :) jeśli się rozczaruję to będzie to mniej bolesne, niż gdybym kupiła ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekać, kolejnej części :)
    Ta historia naprawdę wciąga!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem trzeba sięgnąć po takie lekkie i proste książki, aby odprężyć się i dać wytchnienia naszym myślom ;) "Rywalki" mam w planach już od dawna. Wiem, że nie jest to arcydzieło, wiem, że wykonanie też nie jest najwyższych lotów, ale coś w tej historii mnie intryguje i dlatego nie mogę się doczekać lektury :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka mi się podoba, ale fabuła jakoś mnie nie porywa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mnie bardzo ta książka kusiła, szczególnie swoją okładką, ale trochę ostudziłaś mój zapał :p chociaż kiedyś i tak pewnie się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładna okładka, prosta wciągająca fabuła. Na lato jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ile razy widzę recenzję tej książki, tylko razy wzdycham do okładki ;) Prześliczna <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie czyta się szybko i lekko i na swój sposób wciąga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ją w planach, bo czytałam już sporo pozytywnych opinii i chcę się przekonać na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie trochę bieda przez ten brak wątków pobocznych ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O książce rzeczywiście głośno, dosłownie przed paroma minutami przeczytałam inną recenzję "Rywalek". Jak już ogłaszam wszem i wobec, lubię czasem przeczytać coś lekkiego i prostego (np. jak właśnie budowa cepa), więc odkładam całą serię na czas letni zapewne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekałam na twoją recenzję i przyznam, że jestem trochę zawiedziona, że tak krótko. Z drugiej strony o książce nie można wiele napisać - sama się męczyłam z postem jak cholera. Fakt, budowa prosta, fabuła kompletnie nie skomplikowana (taak, wiem, że to zdanie nie ma sensu xd), ale to nadal moja ulubiona książka kwietnia xd I czekam na Elitę

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie! Niby prosta, wątków pobocznych zero, prosta jak budowa cepa... A czyta się miło i przyjemnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że książka pomimo swojej prostoty, wciąga. Czasami tak bywa, dobrze, że całkowicie się nie rozczarowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsza recenzja tej książki nie typu 10/10, jaką czytałam. Ale nie brzmi źle. Myślę, że całkiem dobrze się będzie czytać - tak jak piszesz - jednotorowo, ale rozrywkowo (jeśli dobrze zrozumiałam ;).

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydaje się lekka i przyjemna. Może i schematyczna ale do luźnego poczytania nie jest zła.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyznam, że zastanawiałam się nad tą książką wielokrotnie, ale jakoś jej fabuła nie do końca do mnie przemawia, dlatego waham się i waham i chyba jednak dam sobie spokój, ale cieszę się, ze tobie przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  19. To jest ciekawy paradoks- jednowymiarowa fabuła, która czyta się dobrze i chce się więcej. Ale relaks każdemu się przyda. O książce słyszałam, ale chyba nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja ostatnio miałam podobny problem z ,,Krucjatą" Philippy Gregory. Fabuła tej książki jest dość prosta, język też nie najlepszy, a jednak zainteresowałam się dalszymi losami bohaterów i z niecierpliwością wypatruję kolejnej części serii ,,Zakon Ciemności".

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie zaczęłam czytać i staram się omijać cudze opinie, a tu wbrew takim planom trafiłam na Twoją ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rywalki ciągle przede mną, ale widzę iż mimo prostoty książki wszyscy są z niej zadowoleni. Myślę, że jak tylko trafi w moje ręce to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń