Dwa szybkie strzały i po mnie

17:05:00

Mówi się, że ładne dziewczyny na wielkie okazje zawsze wybierają proste sukienki, aby te nie przyćmiewały ich urody. W pierwszym tomie tej serii Tahereh Mafi ubrała historię Julii w szaty niesamowicie strojne i oryginalne, po czym wepchnęła ją czytelnikom przed oczy. Zjawiskowy, niepowtarzalny, piękny - zachwycano się. O porywającym stylu autorki napisano już chyba wszystko, więc nie widzę sensu w dokładaniu do tego językowo-stylistycznego pomnika kolejnych cegiełek. Chciałabym tylko zauważyć, że gdzieś między jednym a drugim westchnieniem nad piórem Mafi, zgubiła mi się sama Julia. Przyłapałam się na tym sięgając po drugą część jej przygód. Okazało się bowiem, że mam poważne luki w pamięci dotyczące wydarzeń, które miały miejsce w tomie pierwszym, ale za to świetnie pamiętam wszystkie powtórzenia, skreślenia i puste linijki. Całe szczęście autorka okazała się być sprytniejsza ode mnie. 

Julia przebywa w Punkcie Omega, który jest świetnym schronieniem dla osób ze szczególnymi uzdolnieniami. Dziewczyna nie do końca potrafi przystosować się do nowych warunków, a na dodatek zmaga się z pewnymi problemami w swoim związku z Adamem. Tymczasem Warner i jego ojciec ewidentnie szykują jakąś paskudną niespodziankę wszystkim przeciwnikom Komitetu Odnowy. 

Na początku trochę brakowało mi w tej powieści akcji, bo Julia tylko chodziła w tę i z powrotem, przeżywając swoje nieszczęścia intensywniej niż ja pojawienie się na rynku książki o Sergio Ramosie. Ostatecznie jednak muszę autorce przyznać, że nie wie co to kompleks środkowego tomu, bo wraz z wkroczeniem na scenę Warnera wszystko stanęło na głowie i ironicznie wykrzyknęło: ba dum (tsss)! A ja zmiękłam.

Bądźmy szczerzy - ta książka stylem i Warnerem stoi. I tym razem nawet nie widzę w tym niczego złego. Przeciwnie! Mając dwa tak mocne filary, do szczęścia nie potrzeba już właściwie niczego innego. Bo po co? Żeby dać szansę zabłyśnięcia jakiemuś innemu elementowi, konieczne byłoby rozpuszczenie tych dwóch odurzających tabletek w wiadrze wody, żeby nie działały na czytelnika z taką siłą, a to z kolei znacznie zaniżyłoby poziom tej lektury. Gra niewarta świeczki... ani nawet połowy knota.

Sekret Julii okazał się jeszcze lepszy od Dotyku Julii i jestem tym faktem absolutnie oczarowana. 

Tahereh Mafi: Sekret Julii. Wydawnictwo Otwarte (Moondrive), 2013. 
Okładka książki pochodzi ze strony www.lubimycztac.pl.

Możesz przeczytać też:

22 komentarze

  1. Od jakiegoś czasu mam chęć poznać tę serię, bo w sieci czytałam kilka niezwykle pochlebnych recenzji na ich temat, więc widocznie musi coś być na rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze stwierdziłaś, styl i Warner to sprawy, o których w przypadku tej serii się nie zapomina.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię pierwszą część - "Dotyk Julii", jednak to "Sekret Julii" powala, zachwyca <3 Nie mogę się doczekać "Daru Julii"!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszyscy się tak zachwycają tym Warnerem.. czy tylko ja nie lubię dupków, którzy przez całe swoje życie nie potrafią się postawić własnemu ojcu, tylko jak ostatnie cioty robią wszystkie złe rzeczy, o które tatuś poprosi? Adam przynajmniej miał jakiś charakter.. jeden rozdział zupełnie nie odkupuję win Warnera z przeszłości :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze stawiam wyraziste postacie nad "jakimiś" charakterami :) Pewnie stąd rozbieżność między nami :))

      Usuń
    2. Fakt, w drugiej części Adam sporo stracił, ale w "Dotyku" był jednym z moich ulubionych męskich bohaterów :-) Za to przeczytałam pierwsze rozdziały "Daru Julii" i cofam to, co wcześniej pisałam o Warnerze - miał chłopak swoje powody...

      Usuń
    3. Ach, już bym chciała dostać do rąk ten "Dar Julii" :))

      Usuń
    4. Ja też, niestety mam tylko cztery pierwsze rozdziały :P

      Usuń
  5. Seria o Juli jeszcze nie wpadła w moje ręce :) ale wypatruję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż, czekam na "Dar Julii" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko czekać na trzecią część <3

    OdpowiedzUsuń
  8. "Dotyk Julii" skradł moje serce, dlatego nie mogę doczekać się, kiedy dorwę kolejne części.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak Ty umiesz wprowadzić zamęt w umyśle czytelnika :) A już zaczynałam się bać, że tom drugi był okropny... Zaczynam go dziś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo uwielbiam tę serię! Czekam by móc przeczytać część III ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest seria, na którą natknęłam się już wielokrotnie, ale sama nie czytałam. Pewnie w końcu będę musiała to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo chcę poznać tę serię w końcu - ileż ja się naczytałam o wspaniałym stylu autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedynka czeka nadal na moje zainteresowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie wypożyczyłam 1 część i niedługo się za nią zabieram. Dobrze, że zmieniają tą pierwszą okładkę, bo jest ona brzydsza od oka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak. Bardzo kocham tę serię a trzecia część już pod koniec maja :) Nie mogę się doczekać.! Właśnie uwielbiam "Sekret" za styl. Nie spotkałam jeszcze książki z tak inną narracją i to coś nowego. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach, mój Warner <3 Jedyny powód, dla którego chcę przeczytać "Sekret...". Pomijając świetny styl, oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę w końcu dorwać tę serię :)

    OdpowiedzUsuń