Droga ta wojna

16:56:00

Zastanawiam się czy to przypadek, czy może wygrałam ostatnio jakiś los na loterii. Dobra passa książkowa trwa. Przeczytałam kolejne trzy lektury, które mnie urzekły, oczarowały i co tam  tylko jeszcze. Czuję się trochę tak, jakbym jechała na motocyklu z jakąś nieprzyzwoitą prędkością i cały czas zastanawiam się, kiedy wreszcie wyląduję na drzewie. Bo że wyląduję, jest rzeczą na tyle pewną, na ile pewnym można być czegokolwiek poza śmiercią.

A skoro już w temacie lądowania jesteśmy - Katniss znajduje się w Trzynastce, dystrykcie, który miał nie istnieć, ale najwyraźniej coś poszło nie tak, bo istnieje i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Peeta tymczasem jest przetrzymywany przez Kapitol i cuchcnącego pachnącego różami oraz krwią prezydenta Snowa. Ćwierćwiecze Poskromienia się skończyło, ale wojna trwa, a zwycięzca może być tylko jeden. 

Kosogłos jest trzecim, ostatnim tomem cyklu Igrzyska Śmierci i zdecydowanie zrobił ze mną coś dziwnego. Ani nie jestem nim zachwycona, ani nim rozczarowana. Ani smutna z jego powodu, ani wesoła. Ani podekscytowana, ani w nastroju melancholijnym. Wychodzi więc na to, że ta książka jest mi zupełnie obojętna, ale wcale tak nie jest. Mam mały mętlik w głowie i nie ufam sobie w tej sprawie. Właściwie nie ufam już nikomu, nawet autorce. Wiem tylko, że kocham Haymitcha i że z całą pewnością dopiszę go za chwilę do listy swoich ulubionych bohaterów książkowych i filmowych przy okazji również, bo Woody Harrelson jest w tej roli po prostu genialny! Zagrać pijaka też trzeba umieć. Spróbujcie, a zrozumiecie co mam na myśli. 

Tak sobie dumam, że skoro właściwie nie wiem co powinnam napisać, napiszę może coś takiego:

Jeśli jeszcze nie przeczytaliście tej serii, natychmiast to nadróbcie. Pisząc natychmiast, mam na myśli NATYCHMIAST. Nie spodoba się trzem procentom z was - obiecuję. 30% będzie bardzo zadowolonych, 60% zachwyconych, a pozostałym siedmiu ta seria zniszczy czytelnicze życie. A jeśli cykl macie już za sobą to... #wiadomo. 

Suzanne Collins: Kosogłos. Wydawnictwo Media Rodzina, 2010.

Igrzyska śmierci Kosogłos [Suzanne Collins]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Poprzednie części:
Igrzyska Śmierci, Suzanne Collins
W pierścieniu ognia, Suzanne Collins

Możesz przeczytać też:

19 komentarze

  1. Dla mnie trzeci tom był nieco nijaki, ale czytając poprzednie tomy nie ma innej opcji, jak sięgnąć po trzeci ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat to jest mój najmniej ulubiony tom, ale całkiem możliwe, że nie pamiętam go zbyt dobrze - na pewno powtórzę przed ekranizacją ;-) Tylko to zakończenie... zdecydowanie jestem w teamie Gale'a, więc po przeczytaniu "Kosogłosa" miałam ochotę rozszarpać książkę na strzępy i pewnie bym to zrobiła, gdyby nie fakt, że nie była moja. Teraz już mam własny egzemplarz i obawiam się o jego żywot po ponownym przeczytaniu tej książki...

    OdpowiedzUsuń
  3. W tym miesiącu będę czytać, bo rozpoczęłam za dużo serii. Trzeba wiedzieć jak to się zakończy, a ja się boję, że się rozczaruje, bo "W pierścieniu ognia" było niesamowite, zwłaszcza koniec.
    Trzeba przeczytać przed ekranizacją, która (jak zawsze) jest podzielona na 2 części.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym przeczytać, ale cały czas nie mam na tę serię czasu ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, przeczytałam "Igrzyska śmierci" i na pierwszym tomie się jak na razie zatrzymałam. Choć mam w biblioteczce całą trylogię. Nie wiem dlaczego jakoś się za dalsze części nie zabrałam, ale nadrobię na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż mnie "Kosogłos" strasznie nudził :( ale zakończenie dość interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam to tak dawno, a... jeszcze nie zrecenzowałam. Wstyd, wstyd!

    OdpowiedzUsuń
  8. Natychmiast nie mogę, ale szybko nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podpisuję się obiema łapkami pod miłością do Haymitcha! Już po lekturze książek miałam do niego słabość, ale po pierwszym filmie po prostu wymiękłam - Woody Harrelson nadał tej postaci świetny rys, w takim wydaniu bohater jest niesamowicie wyrazisty. Co do samych książek - fanką serii jestem i na długo pozostanę, chociaż trzeci tom niezbyt mi się podobał, sama już nie wiem, dlaczego. Nie zmienia to jednak faktu, że lektura poszła mi błyskawicznie i na długo została w pamięci. (:

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedna z moim ulubionych seri! Uwielbiam zakończenie, opamietam, ze plakalam :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Eh, Kosogłos zdecydowanie najsłabszy z całej trylogii

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten tom uważam za najsłabszy i sama byłam jakaś rozdarta po jego zakończeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trylogia ta jest pozycja obowiązkową dla każdego fana fantastyki. :) I tyle chciałam wyznać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. To jest jakiś kop dla mnie, aby zacząć, bo się kurzą na półce 2 pierwsze tomy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przede mną właśnie ostatnia część tej trylogii. Już nie mogę się doczekać aż po nią sięgnę! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Wstyd - nie czytałam nawet pierwszej części. A przyczyna aż śmieszna - stwierdziłam, że sprawię sobie książkę i dopiero przeczytam, bo tak wychwalana, w moim guście, a potem będzie mi żal, że od razu nie kupiłam i wypożyczyłam. Trzeba się zebrać do kupowania i czytania :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Całą trylogię wręcz uwielbiam! Ale, ale... dwa pierwsze mnie zachwyciły i mogłabym je czytać w kółko, trzeci jednak taki... bez fajerwerków? Szczerze mówiąc mało z niego pamiętam oprócz tego, że akcja była jakaś taka wolna i drętwa. Nie wiem. Ale trochę się zawiodłam na końcówce, dwa pierwsze jednak podnoszą całą serię. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też przeczytałam całą trylogię i... no kurczę, "Kosogłos" taki smutny był (wiem, poprzednie tomy były wybitnie wesołe). Ogólny wniosek mam taki, że to bardzo mądra książka. Nie do końca podoba mi się to, co wymyśliła autorka, ale świetnie udało jej się przedstawić pewne mechanizmy - chociażby to, co dzieje się z człowiekiem, kiedy dojdzie do władzy.

    OdpowiedzUsuń