Powrót do dzieciństwa

17:04:00

Jakiś czas temu wydawnictwo Literatura zaproponowało mi krótki powrót do czasów dzieciństwa. Dzięki nim mogłam zmierzyć się z dwoma książkami adresowanymi do najmłodszych i chociaż po ich lekturze nadal trudno mi przedłożyć je nad pozycje adresowane do mojej grupy wiekowej, to jednak muszę przyznać, że bawiłam się w ich towarzystwie całkiem nieźle. 

To było też ciekawe doświadczenie dla kogoś, kto wychował się na Muminkach, Smerfach, Gumisiach (Księciuniu!) oraz temu podobnych stworzeniach. Mam wrażenie, że czasem jestem takim trochę betonem. Jak się do czegoś przyzwyczaję i coś polubię, to później nadmiernie to gloryfikuję i nie doceniam niczego innego. Np. widząc w telewizji urywek jakiejś bajki, myślę "co to ma być?", tylko dlatego, że to nie Tabaluga...

Główną bohaterką książki Ciekawe co będzie jutro? jest mała Rozalka, która uwielbia psocić. A to umaluje swojego śpiącego tatę, a to spontanicznie wyjdzie za mąż za sąsiada, a to znowu dość oryginalnie wyjaśni pani w szkole znaczenie słowa "dogoterapia"... Wszystkie jej przygody są naprawdę bardzo śmieszne i za to wielki ukłon należy się autorce, Renacie Piątkowskiej. Dawno nie uśmiałam się tak podczas czytania czegokolwiek, włączając w to nawet wywiady z politykami. Plus również dla samego wydawnictwa za porządną, twardą okładkę oraz dla Katarzyny Bajerowicz za bardzo ładne, kolorowe ilustracje. 

Druga książka to dzieło Grażyny Bąkiewicz pt. Ale kino!, które zalicza się do serii Klub Łowców Przygód. I tu zaskoczenie było jeszcze większe, bo zdążyłam się nawet trochę wciągnąć w fabułę! :) Główną bohaterką książki jest Konstancja, nazywana po prostu Stanką. Dziewczynka nie znosi swojego imienia, dlatego pragnie zdobyć Złotą Gwiazdę, szkolne trofeum, które spełnia życzenia. Aby mogła ją przez chwilę potrzymać, musi jednak dokonać czegoś niesamowitego. Ponadto pojawia się jeszcze jeden poważny problem. Zyzol, największy chuligan w szkole, ukradł Złotą Gwiazdę i wszystko wskazuje na to, że wcale nie zamierza jej oddać. Jakby tego było mało, klasa Stanki wygrywa konkurs na opowiadanie i w nagrodę weźmie udział w nagraniu nowego odcinka ulubionego serialu wszystkich uczniów, Xymeny z planety V55. Pytanie tylko czy dzielna Xymena pomoże Stance w odzyskaniu statuetki.
 
Konstancja jest postacią, której nie sposób nie polubić, uwierzcie na słowo :) Jestem pewna, że wyrośnie na piekielnie inteligentną kobietę z charakterkiem, na dodatek zaradną i rezolutną. No i kot... kot to zawsze wielki plus każdej historii, a w tej odgrywa całkiem pokaźną rolę. 

Wydaje mi się, że ta książka jest przeznaczona dla nieco starszych dzieci niż Ciekawe co będzie jutro?. Pewnie dlatego podobała mi się bardziej :) Podobnie jak w przypadku książki Renaty Piątkowskiej, ta również jest fajnie wydana. Twarda okładka i ilustracje autorstwa Kasi Kołodziej sprawiają, że wszystko prezentuje się ładnie i przede wszystkim dość solidnie, a to na pewno ma duże znaczenie w przypadku dzieci. W każdym wieku. 

Podsumowując - obie książki są okay. Jestem pewna, że idealnie nadadzą się na przykład na prezent. W końcu Dzień Dziecka powoli się zbliża :)

Renata Piątkowska: Ciekawe co będzie jutro?. Wydawnictwo Literatura, 2014.
Grażyna Bąkiewicz: Ale kino!. Wydawnictwo Literatura, 2014. 

Za możliwość przeczytania książek dziękuję Wydawnictwu Literatura

PS. Ciekawa jestem co wy czytaliście w czasach dziecięcych... :)

Możesz przeczytać też:

13 komentarze

  1. Kiedyś próbowałam sobie przypomnieć i oprócz "Dzieci z Bullerbyn" niewiele pamiętam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też próbowałam, ale też nie mogę sobie przypomnieć. :D
      Nawet nie wiem, czy mi się podobała.. Chyba muszę sobie odświeżyć pamięć.:)

      Usuń
  2. Jak już wiesz pierwsza z prezentowanych przez Ciebie książeczek dotrze i do mnie. Jestem bardzo ciekawa pomysłów małej Rozalki :) Masz rację, druga książka jest adresowana do starszych dzieci, zresztą nawet jest to zaznaczone na stronie wydawnictwa w kategorii wieku :) Odnośnie książek mojego dzieciństwa. Hmm... Uwielbiałam Kubusia Puchatka oraz wszystkie książki z bajkami Walta Disneya :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Narobiłaś mi ochoty na "Ale kino!". Lubię czasem obudzić w sobie dziecko i przeczytać książkę, która kierowana jest do młodszego czytelnika. Co do Tabalugi, Gumisiów, Smerfów, nawet Pszczółki Mai (chociaż ta częściej mnie denerwowała) to też się na tych bajkach wychowałam i wysoko je sobie cenię. Są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też lubię zaglądnąć do bajek, tytuł pierwszej książeczki zapisuję sobie, dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ile bym dała za taki powrót ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie lubię książki dla dzieci, ostatnio nawet łapię się na tym, że właśnie nad nimi spędzam najwięcej czasu w księgarniach :) Od kilku lat wychodzą książki tak piękne i mądre, że ho!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię czasami przeczytać książkę kierowaną raczej do młodszych czytelników. Przypominają mi się wtedy beztroskie czasy dzieciństwa i jest mi po prostu miło i przyjemnie. Sama wracam chętnie do opowieści o "Mikołajku", w których zaczytywałam się, jako mała dziewczynka. I dziś po prostu je uwielbiam. Jeżeli jeszcze się na nie nie natknęłaś, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja od czasu do czasu czytam literaturę dziecięcą, to taki powrót do przeszłości, pięknej przeszłości. Z prezentowanych przez Ciebie spodobała mi się "Ale kino".

    OdpowiedzUsuń
  9. "Małą księżniczkę" znasz? Zdecydowanie moja ulubiona książka z dzieciństwa :) jeśli jeszcze nie czytałaś, to MUSISZ kiedyś się skusić :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapomniałabym, zapraszam na rozdanie książkowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zawsze mam problem co kupić mojej córce. Na razie czyta głównie klasykę z mojej biblioteczki i lektury, no i Martynkę, ale już coraz rzadziej.

    OdpowiedzUsuń