Ibrakadabra

17:56:00

Zlatan Ibrahimović to szczególny rodzaj wariata. Zawsze o tym wiedziałam. Tylko komuś naprawdę szalonemu może przyjść do głowy próba strzelenia gola z przewrotki wykonanej w miejscu, z którego bliżej jest do środka boiska niż do bramki. Normalnym ludziom takie pomysły nie mieszczą się w głowie. Normalni ludzie podają, pozwalają się sfaulować albo starają się wywalczyć rzut z autu. Normalni ludzie nie zapominają w takich sytuacjach o matematyce i rachunku prawdopodobieństwa. Ale nie Zlatan. On postanawia uderzać na bramkę. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że po strzale ta jego piłka wpada do siatki. Można przecierać oczy ze zdumienia albo z niedowierzaniem szczypać sąsiada po rękach, ale takie są fakty.

Mimo że nie miał łatwego dzieciństwa, w tej chwili Zlatan jest jednym z najpopularniejszych futbolistów na świecie i prawdziwym bohaterem narodowym w Szwecji. Plebiscyty na najlepszego piłkarza tego kraju wygrywa nieprzerwanie od kilku lat, urozmaicając je od czasu do czasu innymi nagrodami. Powstają o nim nawet piosenki i chociaż zdecydowanie (zde-cy-do-wa-nie) odradzam słuchanie ich, to jednak ten fakt też o czymś świadczy. Ma własny samolot i limitowanego ferrari enzo. A wszystko przez piłkę nożną. 

Szalenie cieszy mnie, że wydaje się na naszym rynku coraz więcej dobrych biografii sportowych. Nie napisanych na kolanie, nie z czcionką w rozmiarze 24, nie napakowanych dziesięcioma wkładkami ze zdjęciami, tylko naprawdę treściwych, rozwijających temat książek. Na dodatek ładnie opakowanych. Aż chce się czytać!

Dodatkowo akurat ten konkretny tytuł ma jeszcze jeden niewątpliwy atut, którym jest sam bohater. Nie jest to Iker, nie jest to Xavi, jest to Ibra. I nie zrozumcie mnie źle - nie mam nic przeciwko dwóm pierwszym. Są uosobieniem idei gry fair play, przywiązania do barw klubowych i słuszne uważa się ich za jednych z najbardziej godnych szacunku piłkarzy naszych czasów. Kim przy nich jest Ibra? Buntownikiem, skandalistą, blisko dwumetrową karą za wszystkie grzechy? Dla niektórych pewnie tak, ale ludzie tacy jak on mają to do siebie, że zazwyczaj prowadzą intensywne, pełne przygód życie. A o takim życiu czyta się lepiej niż o żywocie gościa, który kładzie się spać o 22.00 i zawsze dba o właściwą dietę oraz dobre samopoczucie wszystkich wokół. 

Ja, Ibra to historia człowieka, który nie miał nic, był zawsze sam, dyskryminowany ze względu na swoje bałkańskie nazwisko, wyzywany od Cyganów i namawiany po porzucenia jedynej szansy na lepsze życie, czyli piłki nożnej. Ale to również historia człowieka, który teraz ma wszystko, a o obiady w jego towarzystwie zabiega nawet szwedzka rodzina królewska. Niemożliwe stało się możliwe. Polecam fanom sportu, dobrych biografii (a raczej autobiografii) i... wszystkim marzycielom. Nawet jeśli o piłce nożnej mają blade pojęcie ;)

David Lagercrantz, Zlatan Ibrahimović: Ja, Ibra. Wydawnictwo SQN, 2012. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SQN

Ja, Ibra [David Lagercrantz, Zlatan Ibrahimović]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
PS. No i niech mi ktoś powie, że on nie jest szalony ;)


Możesz przeczytać też:

12 komentarze

  1. Interesujące, choć na pewno nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, no rzeczywiście szalony to dobre określenie. Ogólnie fanką sportu jako takiego nie jestem, ale zainteresowałaś mnie swoją recenzją. O interesujących i nieprzeciętnych ludziach zawsze się dobrze czyta (oczywiście, jeśli jest to dobrze napisane :P)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ibra to jeden z najlepszych pod względem techniki piłkarzy na świecie. Gdyby nie zmieniał klubów co sezon byłby moim absolutnym idolem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogólnie za piłką nożną nie przepadam, ale biografie piłkarzy to inna sprawa :) Jako formalność dodam tylko, że skutecznie mnie zachęciłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny wstęp, a ta bramka była sacz osom! :D Nagroda zasłużona w pełni! Koniecznie do przeczytania. A jeśli nie lubisz takich biografii "na kolanie" to stanowczo odradzam "Messi. Historia chłopca, który zawsze się spóźniał" (czy coś takiego), bo tam właśnie znajdziesz czcionkę 24, zero przydatnych informacji i mnóstwo zdjęć. A przecież do licha, on nawet nie jest przystojny! Swoją drogą świetna recenzja, chociaż do samego Ibry nie pałam jakimś wielkim uczuciem, to czuję się mocno zachęcona do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Za piłką nie przepadam, ale ciekawe żywota czytać uwielbiam. Jeśli do tego jest to dobrze napisane nie przepuszczę. Tym bardziej, że marzyc też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałem jakiś czas temu. Rzeczywiście, jest to jedna z lepszych i ciekawszych biografii piłkarskich wydanych w ciągu kilku ostatnich lat. I brak jest bardzo lewym siebie człowiekiem, znającym swoją wartość i nie zawsze lubi się podporządkować zasadom panującym w klubach, stąd też te częste zmiany. Ale jego życiorys wydaje się zdecydowanie ciekawszy niż losy Rooneya, Messiego czy C. Ronaldo :/ te książki były żałośnie słabe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ibra oczywiście, a nie "I brak". I raczej "pewnym" niz "lewym". Ah te słowniki.

      Usuń
  8. Nie przepadam za piłką i piłkarzami, ale recenzja ciekawa :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Pisałam o tej książce jakiś czas temu. Zdecydowanie racja, że jak ktoś jest "ideałem", czyli biografia jest laurką, to nie ma o czym czytać, jak w przypadku biografii Ikera. A Zlatan wali prosto z mostu i się nie wybiela.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tę książkę i na pewno w końcu uda mi się ją przeczytać! Na pewno! :)
    Fajna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  11. dlaczego szalony od razu?jest po prostu dobry...

    OdpowiedzUsuń