CKK #14

20:02:00

* Na początek coś na rozluźnienie. Uwielbiam ludzi z poczuciem humoru, a ta tablica sugeruje, że w Mińsku Mazowieckim mają go sporo ;) I skoro już jesteśmy w temacie Hrabala, to przede mną leży Antologia czeskiego eseju, ale nie za bardzo wiem jak się mam do niej zabrać... dawno już nie czytałam czegoś takiego.


* Dawno też (a może nigdy?) nie czytałam żadnego westernu, ale po tym co pokazała Esa, mam ochotę przeczytać. I jeszcze ten jej strój! :)

* Natomiast na Krytyce Politycznej zapytali ostatnio swoich czytelników, ile z tych książek przeczytali. No cóż, ja 4. Słownie: cztery. Taki wstyd. A jak u was?

* No i prawdziwy, książkowy hit internetu. Sztukater kontra blogerzy. Napiszę to tylko raz: nie wiem kto jest winny - portal czy blogosfera i nawet mnie to specjalnie nie interesuje, ale tak się wypowiadać po prostu nie można. Takimi postami i (przede wszystkim) komentarzami Sztukater sam sobie strzela w stopę. Kto siedzi po drugiej stronie i gdzie był, kiedy wszyscy inni uczyli się podstawowych zasad fejsbukowania??? I wychowania. Polecam przeczytać od deski do deski, czyli z komentarzami (klik). 

* Zbliżają się święta, może te mniej "prezentowe", ale jednak do niektórych króliczek wielkanocny przychodzi. U Justyny 12 świetnych argumentów wyjaśniających, dlaczego książka jest zawsze dobrym prezentem (klik) ;)

* I na koniec o Niezgodnej, którą mamy już w kinach. To ekranizacja głośnej książki autorstwa pani Roth. Byłam, widziałam, o wrażeniach opowiem wkrótce.


Miłego wieczoru! :) 

Możesz przeczytać też:

16 komentarze

  1. Zaraz przeczytam o co chodzi z tym Sztukaterem, bo jak zwykle nigdy nic nie wiem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj widziałam już Sztukatera - nie mogłam uwierzyć, że tak się wyraża dorosła osoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też zamierzam się wybrać na "Niezgodną". Tylko jak zwykle strasznie się boję oglądać te ekranizacje, nigdy nie wiadomo co reżyserowi wpadnie do głowy... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sztukater zrobił mi wczorajszy wieczór. Zaiste, PR na medal ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tę aferę ze Sztukaterem widziałam na grupie bloggerów zaczytanych. Kurcze, współpracowałam z nimi, wyniosłam jak najlepsze wspomnienia, odeszłam sama (a nie wyleciałam z hukiem), ale to, co zaprezentowała sobą adminka portalu to po prostu żenada. A tu widzę ciąg dalszy afery...
    Ciekawa jestem jak tam "Niezgodna" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytam Sztukatera i nie mam pojęcia o tym, jak się z nimi współpracuje, więc tu się nie wypowiadam. Mogę zrozumieć, że ktoś tam jest sfrustrowany, ale wylewanie tych frustracji na świat i na FB na pewno w renomie im nie pomoże. Wykłócanie się z ludźmi w komentarzach i obrażanie ich - eyyyy?? Jak to czytałam, to mi rumieniec wstydu na twarz zaczął wypełzać. Totalny brak profesjonalizmu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta cała afera ze Sztukaterem jest strasznie smutna. Poznałam tych ludzi osobiście - nie są idealni, jak każdy zresztą. Spędziłam z nimi świetne dwa dni i absolutnie tego nie żałuję. Cieszę się, że mogłam im pomóc. Mają dobre chęci i pomysły, ale bardzo szybko zrażają do siebie innych. Sama już z nimi nie współpracuję (od dawna nie zamawiałam u nich książek, bo nie chciałam brać na siłę czegoś, co mnie nie interesuje, a później i tak mi podziękowali za brak ich banera na głównej stronie bloga). Czy polecałabym współpracę z nimi innym? Nie wiem. Myślę, że to zależy od tego, czego się od takiej współpracy oczekuje i ile chce się dać od siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam ze Sztukaterem nic do czynienia, nie współpracuję, nie czytam, nie zamierzam tego zmieniać. Patrzę na tę całą aferę okiem osoby, która być może (daj Bóg) będzie kiedyś specjalistą ds. PR... Oni sami strzelają sobie w kolano, dokładnie tak jak napisałaś. Smutne jest to, że nie są w tym odosobnieni. Kolejna firma, którą zwyczajnie przerósł jakikolwiek kryzys.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że o filmie napiszesz dopiero następnym razem, bo jestem go szalenie ciekawa! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ja lubię ten Twój cykl. :D Jestem na bieżąco ze wszystkimi, internetowymi wojenkami. :D Przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce raczej nie chcę brać w nich udziału - zbyt mocno cenię sobie święty spokój. Raz już coś takiego przeszłam i nie chcę więcej... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem, kto to Sztukater i nie będę się zagłębiać, będę spać spokojniej ;)
    Bardzo podoba mi się ta akcja propagowania literatury kobiecej - to zaczęło się w Gazecie Wyborczej po Noblu dla Munro. Rozpoczęto dyskusję o szufladkowaniu książek autorstwa kobiet jako zawsze tych odrobinę słabszych i, co najbardziej bolesne, przeznaczonych raczej tylko dla kobiet, a nie wszystkich czytelników. Krzywdzące, ale trochę tak to funkcjonuje. Ucieszyłam się, że ktoś stworzył taką listę. Chociaż mimo zacnego grona, które ją przygotowywało, jest tam parę nieporozumień, literackich bubli... Cóż, lista jest różnorodna, warto zajrzeć. Przeczytałam 16 (z czego dwie były okropną stratą czasu, a reszta rzeczywiście trzymała poziom i jest godna polecenia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weszłam jeszcze w tą anglosaską listę, do której widnieje link w artykule. Stamtąd przeczytałam 9 książek. Jeśli kogoś bawi takie "sprawdzanie się", polecam http://www.listchallenges.com/lists/books :)

      Usuń
  12. Oooo o tym ze sztukaterem nie słyszałam.
    Ale byłam na Niezgodnej - w sumie ogółem niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam dyskusję, a raczej "dyskusję" w grupie blogerów zaczytanych na FB - brak słów na temat zachowania redaktorki naczelnej. Posty na stronie Sztukatera to tylko próbka tych umiejętności.

    OdpowiedzUsuń