Harry Potter po raz pierwszy

16:38:00


Z Harrym poznaliśmy się dawno temu i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Na kilka dni przyjechała do mnie kuzynka i przywiozła ze sobą słynną książkę pani Rowling. To były czasy, kiedy w domu był maksymalnie jeden komputer (o ile w ogóle), a Internet można było dostać tylko w szkole (o ile w ogóle). Czytało się więc chętniej i bez większych oczekiwań. Przed sięgnięciem po tę lekturę nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. A to był Harry Potter! Wyobrażacie to sobie dzisiaj? Już widzę miny co młodszych z was...

W każdym razie wciągnęło mnie do Hogwartu na całą noc. Pierwszy raz w życiu zarwałam nockę i nie wiązało się to w żaden sposób z wstawaniem o trzeciej nad ranem, celem wyruszenia na rodzinne wakacje załadowaną po brzegi namiotami, śpiworami i zupkami chińskimi Skodą Felicią. 

Harry był chudym jedenastolatkiem w za dużych ciuchach i w okrągłych okularach, które dziwnym trafem wcale nie kojarzyły się nikomu z Johnem Lennonem. Po śmierci rodziców wychowywał się w domu swojej ciotki i jej męża, gdzie na ogół traktowano go jak teściową, której zięć nie lubi, ale której nijak nie może się pozbyć. 

Tyle że pewnego pięknego dnia (a właściwie burzowej nocy) Harry dostał list, w którym donoszono mu, że oto został przyjęty do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Doręczyciel tego dziwnego listu, Hagrid, wyjaśnił również, że Harry jest sławny, bo dziesięć lat wcześniej jakimś dziwnym trafem unicestwił najpotężniejszego złego czarodzieja na świecie, Voldemorta... tfu, Tego, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać. 

Dzień później Harry był już właścicielem cynowego kociołka (rozmiar 2), trzech kompletów szat roboczych, różdżki, śnieżnobiałej sowy oraz paru innych dziwnych rzeczy, które jemu otworzyły drzwi do nowego świata, a milionom czytelników na całym świecie podarowały kilka wspaniałych lat z książką. 

Dla mnie Harry Potter to dzieciństwo, to smak przygody, to oczekiwanie na to co będzie dalej, to emocje, to wielka miłość do Snape'a, to godziny ślęczenia nad tekstem po nocach przy kiepskim świetle, to śmiech i czasem nawet łzy... 

Myślę, że ta książka w jakiś sposób zmieniła świat i chociażby dlatego warto ją przeczytać :)

J.K. Rowling: Harry Potter i Kamień Filozoficzny. Wydawnictwo Media Rodzina, 2000. 

Książka znalazła się na liście 100 tytułów BBC

Możesz przeczytać też:

18 komentarze

  1. Wiesz co widać, że jesteśmy w miarę jedno pokolenie. Czytanie Pottera w czasach bez komputera ;)

    Klimatyczne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że przeczytałam tylko kilka pierwszych części Harrego Pottera, ale mam zamiar to wszystko nadrobić - koniecznie!
    I choć wielu narzeka na tę serię, to mimo wszystko ja jestem zdania, że za jej sprawą stało się coś bardzo, bardzo dobrego - dzieci na całym świecie dowiedziały się, że czytanie może być fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamy wspólne wspomnienia, czy to nie niesamowite? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Również uważam ze Harry odmienił świat, cudowna książka, ja czytałam w czasie gdy wydane było 5 tomów po polsku, 6 nie mogłam się po prostu doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeeeeeeeeeej! HP zawitał do Karriby! Jak miło ^^
    Przyznam, że ta książka jest moją ulubioną jaka kiedykolwiek czytałam. Gdy ją dostałam miałam niecałe 10 lat i przeczytałam wszystkie części w dwa tygodnie. Wtedy też zrozumiałam, że najlepiej jest czytać w nocy. W tym momencie jestem posiadaczką wszystkich siedmiu części, a dodatkowo ostatnio dostałam pierwszą część w oryginale - po angielsku. Pomału mi idzie, ale idzie.
    Chciałam jeszcze tylko wspomnieć pewną rzecz. Chodzę do gimnazjum, a dopiero w tym roku podłączyli naszą szkołę do Internetu! Wcześniej łączę było tylko w sekretariacie, u dyrektorki ^^ W tym roku dopiero też wymieniono stare komputery w sali informatycznej na nowe - poprzednie były starsze ode mnie. ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja Harrego i całą ferajnę poznawałam w podobnych czasach (choć przyznam, że najpierw widziałam "Kamień filozoficzny" w kinie i potem twarz Voldemorta przyklejona do głowy Quirrella straszyła mnie po nocach), prześcigałam się z tatą w czytaniu kolejnych części (o czym wiesz) i od tamtej pory, czyli bodajże roku 2001 każdą część przeczytałam co najmniej 10 razy. Wczoraj (w końcu!) stałam się dumną posiadaczką całego kompletu (bo do tej pory miałam tylko części 5 i 7), więc nie ma rady - trzeba przeczytać od nowa...

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam te emocje :) Pierwsze części czytałam po kilka razy, te późniejsze już tylko raz. Marzę więc o posiadaniu całej serii na własność, aby w każdej chwili móc wrócić do przygód Harrego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też stosunkowo niedawno przeczytałam pierwszy tom o czarodzieju.
    Muszę znaleźć w końcu czas na dalsze przygody! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miała do niego dwa podejścia. Za drugim wpadłam jednak po uszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja znajoma orzekła, że dzięki tej książce jej syn polubił czytanie ;) Ja nie czytałam. Ciekawi mnie czy 8 latka nie jest jeszcze za młoda na tą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ha, kiedy czytałam pierwszą część Harrego Pottera nikt wokół mnie nie wiedział co to, ja też nie wiedziałam. Dokonałam takiego odkrycia, że przeczytałam go chyba z pięć razy w ciągu tygodnia ;) Tak, wiem że nie ja jedna dokonałam tego odkrycia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Harry Potter to rzeczywiście seria, która wiele lat temu nie przeszła bez echa. Chyba nie znam ani jednej osoby, która nie lubi tych książek Rowling. Sama znam je na pamięć i jestem na etapie zbierania całej serii tylko dla siebie, nie ważne za jaką cenę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam całą serię i chyba tak będzie już zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam jeszcze całej serii, ale planuję :) Za to ekranizację widziałam już chyba setki razy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam i mimo mojego wieku podobała mi się :) Z całej serii najbardziej podobała mi się "Czara ognia"

    OdpowiedzUsuń
  16. U w i e l b i a m! Co jakiś czas wracam do całej serii i chociaż czytałam ją już kilka razy w ogóle mi się nie nudzi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Harry Potter to jakieś 10 lat (czyli połowa) mojego życia;) I systematycznie lubię wracać;)

    OdpowiedzUsuń