Kopciuszki trzy

20:59:00

Ilość ekranizacji Kopciuszka przechodzi wszelkie ludzkie pojęcie. Poza klasyczną wersją jest tysiąc innych: musicale, filmy dla młodzieży, a nawet koreański horror. Co kto sobie życzy. Trudno jednak dziwić się niesłabnącej popularności tej historii. Jest naprawdę urocza :) Nie zdołałam niestety obejrzeć wszystkich jej adaptacji, bo trzeba mieć na to wolny miesiąc, a może nawet rok, ale udało mi się wybrać trzy wersje, które cieszą się największą popularnością wśród moich znajomych. Poniżej wrażenia :)

Kopciuszek (1950)

Znacie to, prawda? Zła macocha, wredne siostry, bal na zamku, kareta z dyni, zgubiony pantofelek... wspaniała bajka. Wersja Disney'a z 1950 roku jest prawdopodobnie najbardziej znaną ekranizacją losów Kopciuszka. Nie bez powodu. Ta sukienka, ta fryzura, te myszy, a nawet ten szklany bucik, stały się już kultowe. Pamiętam, że jak byłam (ekhm...) trochę młodsza niż dziś, miałam z setkę naklejek z tym właśnie wizerunkiem Cinderelli :)

To oczywiście animacja, ale może się podobać nie tylko dzieciom. Dorośli oglądając ją również mają szansę uśmiechnąć się raz czy dwa. Trochę muzyki, dużo śmiechu, nieco napięcia, a nawet odrobinka magii. I jeszcze ten złośliwy kot Lucyfer... 

Uważam, że każda prawdziwa księżniczka powinna zobaczyć ten film przynajmniej jeden raz :)

Reż. Hamilton Luske, Wilfred Jackson, Clyde Geronimi. 



Kopciuszek: Roztańczona historia (2008)

Mary, pracująca na co dzień jako służąca w domu swojej opiekunki, tańczy na szkolnym balu z idolem wszystkich nastolatek, Joey'em Parkerem. Uciekając, gubi nie pantofelek, a odtwarzacz mp3. Gwiazdor robi wszystko, aby odnaleźć tajemniczą dziewczynę, z którą połączyła go miłość do tańca. 

To bardzo (bardzo) luźna, muzyczno-taneczna adaptacja słynnej bajki. Jest banalna i kompletnie nierzeczywista, ale to komedia romantyczna. Jaka inna miałaby być? Film jest skierowany do młodych widzów, ale w roli "odmóżdżacza" powinien sprawdzić się również u tych +18. 

PS. Selena Gomez jest śliczna. 

PS2. Selena Gomez jest naprawdę śliczna :)

Reż. Damon Santostefano. 



Historia Kopciuszka (2004)

Sam mieszka z macochą i jej dwoma córkami. Pracuje jako kelnerka w rodzinnej restauracji, marzy o dostaniu się do Princeton, a wolne chwile wykorzystuje na pielęgnowanie internetowej znajomości z pewnym nieznajomym, o którym wie tylko, że chodzi do jej szkoły. 

Pewnego razu poznaje go na balu i wtedy okazuje się, że to szkolna gwiazda, zawodnik licealnej drużyny futbolowej, Austin Ames. Dziewczyna waha się, czy zdradzić mu swoją tożsamość.

Kolejna luźna wersja słynnej historii o Kopciuszku, skierowana przede wszystkim do młodzieży. Komedia romantyczna w najbardziej typowym tego określenia znaczeniu. Banalna, niezbyt śmieszna, oderwana od rzeczywistości. I dobrze. Świetnie nada się na leniwy, bezrefleksyjny wieczór :)

Reż. Mark Rosman. 



O książce, na podstawie której powstały te filmy, jakiś czas temu pisałam tutaj
Plakaty pochodzą ze strony www.filmweb.pl. 

A wasza ulubiona filmowa wersja tej bajki? Zdradzicie? :)

Możesz przeczytać też:

22 komentarze

  1. Disnejowska wersja najlepsza :D i polski dubbing, w którym Cinderella mówi ze śpiewnym, lwowskim akcentem :) coś pięknego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja ulubiona wersja "Kopciuszka"? To zdecydowanie "Kopciuszek" w wykonaniu Teatru Telewizji z 1987 roku. Kiedyś był w TVP taki blok Teatr dla Dzieci. Narratorem jest Olaf Lubaszenko, piosenki autorstwa Marka Grechuty do dziś nuci cała moja rodzina. Kolorowe, fikuśne stroje, abstrakcja, absurd, przerysowanie, trochę melancholii. Kwintesencja mojego dzieciństwa:)

    A tu można posłuchać "Opowieści o Kopciuszku" Marka Grechuty:) -> http://www.youtube.com/watch?v=xGiNLA-HTaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tfu, narratorem jest Edward Lubaszenko. Jak mogłam się pomylić!

      Usuń
  3. Moja ulubiona wersja akurat nie jest filmowa :). Miałam kiedyś takie nagranie tej bajki - troszkę inne od klasycznej wersji. Niestety jedyny konkret, jaki pamiętam, to to, że Kopciuszek często odwiedzała grób swojej mamy. Taka słodko-gorzka wersja to była. Bardzo ją jako dziecko lubiłam. W sumie poszukam, może gdzieś znajdę kasetę ;) (i coś, na czym mogłabym ją odtworzyć...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie była wersja według braci Grimm, którzy kazali na dodatek jej przyrodnim siostrom obciąć piętę i palec. Mroczna wersja.

      Usuń
  4. Oglądałam tylko Disneyowego Kopciuszka, więc nie mam zbyt wielkiego pola wyboru :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kopciuszek to moja ukochana bajka i akceptują ją tylko w wersji Disney'a ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście pierwsza, choć i tak nie umywa się do mojej ukochanej Małej syrenki :-) Lubię taneczne filmy więc chętnie zmierzyłabym się z drugą adaptacją :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. O ile jeszcze wersja animowana jest urocza, o tyle jej wariacje ani trochę mnie nie przekonują, wydają mi się kiczowate i niestrawne :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja ulubiona wersja Kopciuszka to wersja książkowa :P

    OdpowiedzUsuń
  9. O rany, muszę córce zapuścić tego Kopciuszka. Ten Disney'a będzie w sam raz. Klasyka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej, "Historię kopciuszka" oglądałam dziesiątki razy, główny męski bohater to taki mój ideał faceta z młodzieńczych lat :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię odmóżdżających wariacji na temat dobrych historii :P. I nie lubię większości filmów dla młodzieży, nigdy nie mam ochoty poświęcać na nie swojego czasu, jak lecą w telewizji, to przełączam, a co dopiero, żeby puścić sobie z własnej woli na komputerze? Nie, kiepski pomysł.
    Zresztą, za samą historią o Kopciuszku ja też nie bardzo. Znaczy znam, nawet chyba lubię, ale jako dzieciak wolałam bajki o zwierzętach w roli głównej, księżniczek nie było, więc nie czuję do nich sentymentu ani nic.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ulubiona to oczywiście ta Disneya, ale kiedyś uwielbiałam film "Historia kopciuszka". Podobnie jak Catalinka, widziałam go dziesiątki, albo i setki razy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oglądałam i lubię wszystkie trzy. ;) Widziałam pełno filmów o Kopciuszku, nawet serial animowany i kontynuacje disneyowskiego Kopciuszka, i wszystkie podobają mi się w tym samym momencie - metamorfozy. Zawsze tylko czekałam (nadal czekam;D), żeby zobaczyć, jaką to dziewczyna będzie miała tym razem sukienkę. Ta z Disneya na razie wygrywa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kopciuszek Disney'a rządzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hah, w gimnazjum jakieś 15 razy obejrzałam tę wersję z Hilary Duff i Murrayem. Uwielbiałam to :D No ale czas przeszły użyty nie bez podstawy, wyrosłam ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Disney jak zawsze rządzi, ale "Historia Kopciuszka" też przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Disneyowski Kopciuszek cudny był, chociaż naj-naj dla mnie i tak będzie Mulan. :D
    Z 10 razy widziałam tę trzecią wersją, z Hilary Duff - jak ja to uwielbiałam! :) Wyrosłam z tego, ale jak jakoś kilka miesięcy temu leciało w tv, obejrzałam. :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Oglądałam wszystkie z proponowanych przez Ciebie ekranizacji i najmilej wspominam chyba tą pierwszą - Disneyowską :) Ostatnią oglądałam również z wielkim entuzjazmem ze względu na moją sympatię do odtwórczyni główniej roli :)

    OdpowiedzUsuń