Shadowhunteryzmu ciąg dalszy

21:57:00

UWAGA - Wszyscy, którzy nie czytali poprzednich części serii Dary Anioła, a zamierzają to uczynić, powinni odpuścić sobie ten tekst. Bezwzględnie - jest pełen spojlerów!

Długo czekałam. Bardzo długo. Całe trzy dni. Nie mogłam przecież zaraz po trzeciej części rzucić się na czwartą, prawda? To zdecydowanie zahaczałoby o nieprzyzwoitość. Powstrzymywałam się więc, doczytywałam rozpoczęte wcześniej lektury i przez cały ten czas czułam trochę tak, jakbym miała w perspektywie wspaniały deser, ale przed zabraniem się za niego musiała wcześniej zjeść obiad. Dobry, ale jednak nie będący owym wspaniałym deserem. 

Wystartowałam mocno podekscytowana. Już na początku okazało się, że Simon (tak, ten porządny chłopiec wampir z sąsiedztwa) umawia się z dwoma dziewczynami na raz. Bad boy - pomyślałam i ruszyłam dalej. Chwilę później stało się oczywiste, że ktoś zabija Nocnych Łowców. Wysilałam mózgownicę, ale nijak nie mogłam wpaść na to, kto niby tego dokonuje. Wszak wszyscy źli bohaterowie zostali wybici w poprzednim tomie. Na dodatek gdzieś w tak zwanym międzyczasie do ekipy dołączyła nowa postać - bardzo zresztą ciekawa, a Jace popisał się kilkoma swoimi osławionymi tekstami w takim mniej więcej stylu:

"- Jesteś pierwszym Nocnym Łowcą, jakiego poznałem. 
- Szkoda - skwitował Jace. Bo wszyscy, których poznasz w przyszłości, straszliwie cię rozczarują."

Działo się sporo, a Cassandra Clare jak zwykle zgrabnie wmanewrowała w akcję cały zestaw najlepszych bohaterów. Nawet nie zdążyłam dokończyć zdania "chciałabym mieć własną stelę, najchętniej posypaną różowym brokatem", a już ekipa w komplecie została wciągnięta do zabawy. Co więcej, w pewnym momencie omal śmiertelnie nie wystraszyłam własnego kota, bo uznałam za stosowne głośno wykrzyknąć "co takiego?!". Nawet Jamie nie mógł uwierzyć, że to się naprawdę wydarzyło...


Na dobicie mnie pani Clare wysunęła jeszcze działo w postaci ponadczasowej prawdy pt. "Przeszłość zawsze ma znaczenie" i z przytupem zakończyła Miasto upadłych aniołówPo drodze co prawda kilka razy potknęłam się o Jace'a, z którego ktoś (nie wiedzieć czemu) uparł się zrobić Jace'go....

                                                  

 ....a potem znowu się rozmyślił, ale generalnie na końcu miałam do powiedzenia tylko dwie rzeczy - 1) ale się porobiło, 2) uwielbiam tę serię. 

Cassandra Clare: Miasto upadłych aniołów. Wydawnictwo MAG, 2011.

Dary Anioła. Miasto upadłych aniołów [Cassandra Clare]  << KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Poprzednie części:
Cassandra Clare - "Miasto kości"
Cassandra Clare - "Miasto popiołów"
Cassandra Clare - "Miasto szkła"

Okładka książki pochodzi ze strony www.lubimyczytac.pl, a gif ze strony www.tumblr.com. 

Możesz przeczytać też:

9 komentarze

  1. Powstrzymałam się!
    Posłuchałam dobrej rady i nie przeczytałam recenzji!
    Dziewczyno, kusisz!
    Koniecznie muszę przeczytać sagę! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na razie mam za sobą część pierwszą i nie wiem czym wszyscy się zachwycają. Książka jest fajna, ale mnie nie porwała (:

    OdpowiedzUsuń
  3. Czwarty tom podobał mi się jakoś mniej... Owszem fabuła mega, ale jakoś to nie było to samo co wcześniej. Może to ta dziwna odmiana imienia Jace'a ;) W każdym razie część piąta jest cudowna i straciłam wszelkie wątpliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam, uwielbiam :) I zastanawiam się, czy przed wydaniem szóstego tomu nie wrócić do świata Nocnych Łowców ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Za mną trzy części i podejrzewam, że prędzej lub później skuszę się na czwartą:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Zapraszam do wzięcia udziału! :)

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/2014/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award!
    Szczegóły i pytania znajdziesz na moim blogu :D
    http://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń