Oko w oko: Na samą myśl o "Antygonie" i "Chłopcach z Placu Broni" robi mi się słabo

17:53:00

"Oko w oko" wraca w nowej odsłonie. Nie wiem czy przypadnie Wam do gustu, ale mam nadzieję, że tak. Bohaterką dzisiejszego posta z tego cyklu będzie Marta, autorka bloga All You Need Is Book. Opowie między innymi o tym, że audiobooki i e-booki są potrzebne. Zapraszam :)



1) Mam na imię... Marta.

2) Obecnie mieszkam w... małej (no może nie tak całkiem małej) wiosce obok Oświęcimia.

3) Aktualnie zajmuję się... czytaniem, pisaniem, nudną pracą i porządkowaniem rzeczywistości. Myśli zajmuje mi marzenie o napisaniu książki biograficznej pewnego zespołu… 

Kto pomyślał o Beatlesach, ręka do góry ;) - Karriba

4) Moja ulubiona książka to… to, to, to nie potrafię zdecydować. Ponad wszytko wielbię „Władcę Pierścieni”, „Przeminęło z wiatrem”, „Łuk triumfalny”, „Oddział chorych na raka”, „Grochów” i „Traktat o łuskaniu fasoli”. Nie potrafię ich uszeregować w kolejności od tej najbardziej ukochanej. Wszystkie są na pierwszym miejscu. 

5) Najbardziej znienawidzona przeze mnie książka to… chyba nie ma takiej książki, ale na samą myśl o „Antygonie” i „Chłopcach z Placu Broni” robi mi się słabo.

6) Najczęściej czytam... literaturę faktu, biografie wszelakie i ostatnimi czasy literaturę czeską. Wracam też do poezji, którą wielbię od zawsze…

Teraz mi zrobiło się słabo ;) - Karriba

7) Lubię książki, bo... zgadzam się z Wiesławem Myśliwskim, że „Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi.” Tej wersji zamierzam się trzymać :)

8)  Bohater książkowy, z którym najbardziej chciałabym pójść na randkę to... Rhett Butler, Mr. Darcy (ale musiałby wyglądać jak Matthew MacFadyen), albo Aragorn. Wiem, mało oryginalne :)

Nie bez powodu: oni są po prostu najlepsi ;) - Karriba

9) Autor/autorka z którym/którą najchętniej wybrałabym się na kawę to... Andrzej Stasiuk. Ale jestem z natury nieśmiała, więc pewnie patrzyłabym w niego jak jakieś ciele… A, że jest przystojny, to fajnie by było się pogapić :)

10) Jeśli chodzi o ekranizacje książek, to... uważam że zawsze fajnie porównywać książkę do jej filmowej wersji, nawet jeśli jest nieudana. Poza tym, mimo wszystko, to kino w jakiś sposób reklamuje literaturę poprzez ekranizacje. 

11) Czytam najczęściej wtedy, kiedy... jest cicho, dom zasypia, a pies układa się obok na łóżku. Wtedy mam spokój, a jednak lubię czytać w spokoju. No chyba, że mnie książka niesamowicie wciągnie, wtedy nie zwracam uwagi na warunki :)

12) Pierwsza książka, którą przeczytałam w życiu... ale tak sama, osobiście? Bo najpierw był Tuwim i Brzechwa czytany przez mamę. Później książeczki z serii „Poczytaj mi mamo”. Pierwszą przeczytaną przeze mnie książką z biblioteki była opowieść o misiu polarnym. Okładkę mam przed oczami, ale niestety tytuł gdzieś mi umknął. Nawet szukałam jej kiedyś w mojej bibliotece, ale gdzieś przepadła. A może rozleciała się ze starości?

13) Moje ulubione wydawnictwo... jest ich kilka, ale nie chcę nikogo wyróżniać publicznie. Lubię wydawnictwa, które mają konkretny profil wydawniczy i publikują książki charakterystyczne dla siebie, nawet jeśli te tytuły nie są bardzo popularne, czy dochodowe.  Bo dla mnie praca w wydawnictwie to taka trochę misja i donkiszoteria. Ostatnimi czasy pewne wydawnictwo, które kiedyś należało do moich ulubionych straszliwie się zeszmaciło i teraz obok książek genialnych (kilka perełek w roku im się trafi) wydają typową masówkę pod publikę, chłam i dziadostwo, a do tego podkupują autorów innym wydawcom, byle jak najwięcej zarobić… 

14) Jeśli chodzi o książki, to aktualnie najbardziej niecierpliwie czekam na... hmmmmm, chyba nie ma książki, na którą czekam z wypiekami na twarzy. Chociaż jakby Czeskie Klimaty pospieszyły się z wydaniem najnowszej powieści Jaroslava Rudiša to nic by się nie stało :)

15) Jak dużo książek masz w domu?

Według obliczeń z serwisu lubimyczytac.pl mam ok. 690 książek. Ale wydaje mi się, że będzie jeszcze jakichś 30/40 niezewidencjonowanych, plus cała masa książek dla dzieci, których nie liczę. Trochę tego nagromadziłam i teraz przeraża mnie wizja jakiejkolwiek przeprowadzki…

Mole książkowe zdecydowanie nie nadają się do koczowniczego trybu życia... - Karriba

16) Bohater/bohaterka książkowa, do której jestem najbardziej podobna to... O! To mnie zaskoczyłaś… Chyba nigdy się nad tym nie zastanawiałam… A może nigdy nie spotkałam bohaterki, z którą mogłabym się w pełni identyfikować? Gdybym mogła wybierać to chciałabym być jak Scarlett O’Hara (nie wypuściłabym Rhetta z rąk!). Ewentualnie mogłabym być Arweną. Spakowałabym tobołek i ruszyłabym z Frodem do Mordoru :)

17) E-booki i Audiobooki są... potrzebne. Szczególnie audiobooki są niezbędne dla osób niewidomych i słabo widzących. Doceniam ich terapeutyczny charakter, ale osobiście wolę sobie czytać sama. Chociaż kto wie, czy z czasem nie będą mi niezbędne, bo mam specyficzną wadę wzroku. 

18) Biblioteki to... fajne miejsca, w których gromadzone są całe masy książek! Wystarczy łóżko polowe i można się wprowadzać :)

19) Nie wiem czy wiecie, ale... z wykształcenia jestem bibliotekarką, ale pracuję jako urzędniczka… Tak się jakoś dziwnie poukładało, ale może jeszcze kiedyś trafię do biblioteki na dłużej. 

20) Karriba to... fantastyczna i optymistyczna osóbka, która dodała ten punkt do kwestionariusza tylko po to, żeby zbierać komplementy na swój temat :) Oczywiście w pełni zasłużone komplementy :)

Wreszcie ktoś mnie rozszyfrował :))

Dzięki wielkie dla Marty za odpowiedzi, do których oczywiście musiałam wtrącić swoje trzy grosze. Mam nadzieję, że taki rozbudowany scenariusz przypadł Wam do gustu :)

Możesz przeczytać też:

15 komentarze

  1. Świetny post, a Twoje uwagi mnie rozbrajają :D haha :) ciekawy pomysł. Pozdrawiam.

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. O, jak fajnie, że teraz Marta "na tapecie" :) Często odwiedzam jej bloga. Fajnie się czytało... jak zwykle zresztą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Często odwiedzam bloga Marty, więc fajnie dowiedzieć się o niej czegoś więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, podczytuję bloga Marty, choć nasze gusta trochę się różnią...

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiada, jak najbardziej:) To taka wersja Libster Awards z komentarzykami;) Miło było lepiej poznać Cię, Marto:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny pomysł :) Choć chyba wolałam poprzednią formę serii "oko w oko"... Ale tak też jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne pytania, odpowiedzi, ale wcześniejsze "Oko w oko" bardziej mi się podobało. Było takie... życiowe, żywe. A tutaj po prostu gotowe pytania i odpowiedzi, bez rozwinięcia jakiegokolwiek z wątków. Szkoda, bo poprzednie wywiady o wiele lepiej mi się czytało. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze raz dziękuję Ci bardzo za zaproszenie :) Pierwszy sukces na ten rok uważam za zaliczony :D

    OdpowiedzUsuń
  9. O widzę, że nowa wersja to rozbudowany kwestionariusz Karriby :-) Pytania ciekawe, ale jeśli mam być szczera, to wolałam starą wersję, gdzie można było "porozmawiać" z blogerem, a nie przeczytać odpowiedzi na te same pytania (no chyba, że zestaw pytać za każdym razem będzie inny to zwracam honor :D) Rozleniwiłaś się, Karribo! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eksperymentuję, cały czas eksperymentuję :) Ale jeszcze zobaczymy, może dwie wersje będą do wyboru? Nie wiem :)

      Usuń
  10. Bardzo się cieszę, że trafiło na Martę:)))
    Jestem tragicznie nie w temacie, ale strasznie mnie zaciekawiło, jakie wydawnictwo miałaś na myśli...

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż mi się humor poprawił :) Blog już sobie zapisałam do linków, o które warto zahaczyć w wolnej chwili (tj. po/w trakcie sesji :P)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli mam być szczera, to stara wersja "Oko w oko" podobała mi się bardziej. Ta - mimo iż bardziej przejrzysta i konkretna - kojarzy mi się z blogowymi zabawami, które niespecjalnie przypadły mi do gustu. Wcześniej, kiedy "Oko..." było w formie wywiadu-rozmowy, dowiedzieć się można było dużo więcej o rozmówcy. Nie tylko na tematu literackie i okołoliterackie:) Niemniej jednak fajnie jest poznać Martę nieco bliżej:) Pozdrawiam ciepło i życzę powodzenia w dalszym eksperymentowaniu:)

    Ps. Właśnie jestem w trakcie gigantycznej przeprowadzki i zgadzam się, że jest to udręka dla książkowych moli :D

    OdpowiedzUsuń