CKK #3

18:55:00

Co ciekawego w książkowym świecie? 

* Nowy rok to nowe postanowienia. Warto pomyśleć nad swoimi i przede wszystkim... trzymać się ich. A to zwykle bywa najtrudniejsze. Może naszym wspólnym planem powinno być czytanie - po prostu. Aby za rok nikt nie miał okazji napisać, że w 2014 61% Polaków nie tknęło ŻADNEJ książki. Ja Was proszę - czytajmy. Cokolwiek. 

* W kinach na okrągło puszczają Hobbita i Kamerdynera. Warto zobaczyć chociaż jeden z tych filmów. Kto jeszcze tego nie zrobił (ja!), powinien zerknąć na rozkład jazdy w swoim mieście (na przykład klikając tutaj albo tutaj) i zarezerwować bilety. Wydaje mi się, że nie będą to pieniądze stracone - wszak Legolasa, który nie wiedzieć czemu pojawia się w Hobbicie, gra Orlando Bloom... ten Orlando Bloom.


To Isengard! To Isengard! 

* Cyfroteka zafundowała swoim użytkownikom nowy bajer, niejaki CYFROK (Cyfrowy Otwieracz Książek). Na początku nie za bardzo wiedziałam z czym to się je, ale teraz już zaczynam powoli chwytać i wstępnie nawet mi się podoba. Tłumaczenia się jednak nie podejmuję, a zainteresowanych odsyłam tutaj. Co myślicie o Książkowym Super Bohaterze Internetu? :)

* I na koniec jeszcze bardzo ciekawy wywiad, którego minister Bogdan Zdrojewski udzielił Rzeczpospolitej. O tym, że ludzie czytający zarabiają więcej i o tym, że lepszy Grey niż nic. Na chwilę zapomnę, że gość jest politykiem i wyjątkowo się z nim zgodzę. Warto przeczytać - klik

Miłego wieczoru - jutro nadal wolne! :)

Możesz przeczytać też:

19 komentarze

  1. Moje postanowienie noworoczne powinno bardziej krążyć koło tematu oszczędności (np. kupować mniej książek), albo nauki (zamiast czytania dla przyjemności).

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę się zabrać za stworzenie jakiś postanowień noworocznych. Zawsze dobrze postawić jakiś cel i spokojnie to realizować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hobbit zdecydowanie godny polecenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Orlando... przekonałaś mnie ;) A poważnie to bardzo bym chciała zobaczyć Hobbita, tylko o opiekunkę nie łatwo, ehhh.

    OdpowiedzUsuń
  5. Postanowień noworocznych mam kilka i tych czytelniczych, i nieczytelniczych :) Najważniejszym jednak w obu przypadkach jest nie bać się marzyć i w końcu, że tak powiem bez gdybania, realizować te marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Postanowienia.. no cóż. Ja żadnego póki co nie zaczęłam urzeczywistniać xD A Hobbita najpierw muszę przeczytać, później film! :D

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. O Cyfroku słyszałam, "Hobbita" widziałam, postanowień nie mam, ale takie jedno małe właśnie wdrążam w życie, a za wywiad zaraz się wezmę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie robię żadnych postanowień noworocznych, podobno to niezdrowo:) Planować czytania nie muszę, to chyba się ma we krwi;) Chciałabym zobaczyć "Kamerdynera", podobno niezły;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pisanie o ministrze Zdrojewskim "gość" jest nieco nie na miejscu i deprecjonujące, delikatnie mówiąc... Akurat z tym człowiekiem nie trzeba "zgadzać się wyjątkowo", bo uważam, że to odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. Wszelkie jego poczynania w resorcie kultury (mniej lub bardziej spektakularne np. sprowadzenie do Polski "Pomarańczarki") wydają się być przemyślane i właściwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno chce - już za samo to należy mu się odrobina uznania. Ale ja jestem wymagającym człowiekiem i oczekuję więcej. Przede wszystkim zdecydowania.
      W kwestii "gościa" - Polacy na ogół wydają mi się zbyt oficjalni. Najlepiej do wszystkich zacznijmy zwracać się Szanowny Panie/Szanowna Pani. Nie znam drugiego tak mało bezpośredniego narodu. Bogdan Zdrojewski jest dla mnie zarówno Szanownym Panem Ministrem jak i zwykłym gościem... i tak, prawdopodobnie jestem bezczelna. Proszę o wybaczenie :)

      Usuń
  10. Ja również zgadzam się z wypowiedzią tego polityka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałam wywiad z panem Zdrojewskim i tylko chciałabym zobaczyć efekty tych działań (i życzyłabym sobie, by nie skończyło się na podwyżce cen książek). Stwierdzenie, że ludzie, którzy czytają książki, więcej zarabiają, wydaje mi się jednak mocno naciągane - jednak rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, a zwłaszcza w Polsce. Pewnie chodziło o to, że ludzie wykształceni mają SZANSE zarabiać więcej, lecz gdyby popatrzeć na zarobki w Polsce, to również i to stwierdzenie można postawić pod znakiem zapytania. Najpierw społeczeństwo musi doceniać wykształcenie i muszą być tworzone miejsca pracy dla ludzi wykształconych czyt. prawdopodobnie oczytanych i inteligentnych. Prawdopodobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z małymi uwagami, ale się zgadzam. A minister musi spróbować być trochę "głośniejszy" ze swoimi postulatami, bo czasami odnoszę wrażenie, że w ogóle go nie ma (a przecież coś tam jednak usiłuje zrobić). Tyle że zawsze jest milion spraw ważniejszych niż kultura.

      Usuń
    2. Stwierdzenie, że osoby regularnie czytające zarabiają więcej nie jest naciągane, ale poparte badaniami przytaczanymi w prasie już niejednokrotnie, nie tylko przez Bogdana Zdrojewskiego. Wydaje mi się, że były przeprowadzone na zlecenie Komisji Europejskiej, ale nie jestem co do tego pewna. Chodzi o umiejętność wykorzystywania informacji, kreatywność, nieszablonowość myślenia, które nabywa się, dużo czytając i wykorzystuje się w pracy.
      Jeśli chodzi o sposób zwracania się do kogoś/opisywania kogoś: Trudno jest być zbyt oficjalnym, nigdy nie jest nietaktem tytułowanie kogoś pan(i)/szanowny(a) pan(i), itd. Natomiast w drugą stronę, czyli zmniejszając dystans, określając kogoś potocznie, bardzo łatwo przesadzić i wyjść na ignoranta. Na blogu nic się nie stanie z tego powodu :) Ale przenosząc taki sposób wyrażania się do codziennego życia... Niekulturalnie a propos kultury:)

      Usuń
    3. Prawdopodobnie ma Pani rację :)) Oficjalnie zgadzam się, że jestem źle wychowaną ignorantką i kajam się z tego powodu (a nawet wstępnie obiecuję poprawę). Jedynym (małym) usprawiedliwieniem może być dla mnie tylko to, że określenie "gość" naprawdę nie jest w mojej opinii w żaden sposób wartościujące :) Ale - mniejsza o to - dziękuję za uwagę i proszę o czujność w przyszłości - czasem się zapominam :)

      Usuń
  12. Wywiad faktycznie ciekawy, i gdyby politycy wcielili w życie słowa powiedziane przez pana Zdrojewskiego, to czytelnikom żyłoby się lepiej, a dodatkowo poziom czytelnictwa piąłby się do góry. Ale, z drugiej strony, skąd mamy wiedzieć, że propozycje polityka nie są tylko kolejnymi głuchymi obietnicami, mającymi zaspokoić ciekawość dziennikarza? Miliard złotych na czytelnictwo to wspaniała sprawa, pytanie tylko brzmi, czy decyzje polityków i ich fundusze faktycznie podniosą poziom czytelnictwa w Polsce.
    Pan Zdrojewski mówi też o Greyu "To publikacja typowo komercyjna, więc nie powinna się znaleźć na liście priorytetów.". Nie to, że lubię Greya (bo go nawet czytałam), ale osobiście uważam, że gdyby pieniądze na książki były przeznaczone trochę bardziej na literaturę komercyjną, byłoby lepiej. W końcu "komercyjny" nie znaczy jakiś gorszy czy śmieszny, a nie każdy na co dzień sięga po powieści na wyższym poziomie (chociaż... dla mnie nie ma książek na wyższym i na niższym poziomie. Każda ma w sobie mądrość).
    Ale ogólnie rzecz biorąc wywiad ciekawy :) Interesujące są również komentarze pod nim ^^

    OdpowiedzUsuń