Świąteczna klasyka

14:35:00

Dzisiaj będzie trochę inaczej niż zwykle, bo w formie relacji. Mam nadzieję, że przetrwacie :)

Przed rozpoczęciem: Uwierzycie, że jeszcze nigdy nie miałam styczności z tą opowieścią? Serio. Nawet nie wiem o czym ona jest. Ktoś kiedyś słyszał o istnieniu drugiego tak beznadziejnego mola książkowego? 

Strona 3: Zaczyna się z wysokiego "C" - umiera jakiś facet. Dickens pisze o tym tak: "Stary Marley był martwy, jak ćwiek w drzwiach, tak mówi znane przysłowie angielskie". Nigdy nie rozumiałam angielskich przysłów, ale okey, idźmy dalej...

Strona 5: Wychodzi na to, że wspólnik owego zmarłego Marley'a, niejaki Scrooge, jest złym człowiekiem. Bardzo złym. Nie lubi ludzi, nie pomaga biednym (chociaż jest dość bogaty) i nad nikim się nie lituje. 

Strona 6: I zdecydowanie nie przepada za świętami. 

Strona 12: "Pewne jest, iż posiadał tak mało fantazji, jak może żaden człowiek w Londynie, nie wyłączając nawet członków Parlamentu i Rady Miejskiej." Coś mi się wydaje, że polityka w każdym czasie naszych dziejów i na każdej szerokości geograficznej cieszyła się i wciąż cieszy podobnego rodzaju popularnością ;)

Strona 19: No dobrze, naszego bohatera zaczyna nawiedzać duch jego zmarłego wspólnika. Duchowi nie wiedzie się najlepiej w zaświatach... tak, duchowi nie wiedzie się najlepiej. Kropka. Dickens zdecydowanie przesadził z koniakiem, whisky czy czymś tam innym, co akurat piło się w Anglii w XIX wieku.

Strona 21: Duch zapowiada wizytę trzech innych duchów...

Strona 42: ... i one się oczywiście zjawiają. Pierwszy pokazuje Scrooge'owi przeszłość i to jakim nasz bohater był kiedyś człowiekiem. A był wcale nie najgorszym.

Strona 46: Ha, święta wszędzie wyglądają tak samo ;)

"Zwracał nade wszystko uwagę zmieszany aromat kawy i herbaty, przyjemny dla powonienia. Zapach ten dawały stosy czerwonych, dużych rodzynków i śnieżnobiałych migdałów; góry cynamonu i innych silnie pachnących korzeni; owoce, smażone w cukrze, których sam widok łaskotał podniebienie; festony mięsistego i soczystego winogradu; koszyki, pełne skromnie zarumienionych śliwek francuskich: słowem wszystkie te przeróżne smaczne rzeczy, przedstawiane w najponętniejszych postaciach..."

Strona 66: Tymczasem drugi duch prezentuje Scrooge'owi teraźniejszość - ludzką biedę, ale i radość z okazji trwających świąt.

Strona 84: Jest i trzecia zjawa. Przybyła razem z wizją niezbyt ciekawej przyszłości. Pytanie tylko czy Scrooge, w wyniku tych dziwnych i niespodziewanych wizyt, zmieni swoje dotychczasowe życie...

Po zakończeniu: Ja już wiem i myślę, że wy też się domyślacie :) Opowieść wigilijna to naprawdę fajna i pouczająca historia - polecam zwłaszcza na święta :)



Karol Dickens: Opowieść wigilijna. Wydawnictwo Olesiejuk, 2013. 

Opowieść wigilijna [Charles Dickens]  << KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Możesz przeczytać też:

16 komentarze

  1. Zgadzam się. "Opowieść wigilijna" to lektura, którą warto znać... :)

    Przy okazji zapraszam Cię na moje autorskie wyzwanie "Grunt to okładka", o którym napisałam na blogu. Może zechcesz wziąć udział? :)
    http://sylwuch.blogspot.com/p/grunt-to-okadka.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż chyba sama się skuszę i zaraz poszukam książki czy jest na półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To była jedna z moich ulubionych szkolnych lektur ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie sam ostatnio myślałem nad przeczytaniem kolejny raz "Opowieści wigilijnej" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio leciała w telewizji bajka na podstawie tej książi, więc miałam okazje zapoznać się z tą dość straszną historią, ale piękną :) Książke też przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa forma ;) Ja dzisiaj po raz kolejny czytałam opowieść i niebawem też pojawi się o niej kilka słów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwykle na Święta ją czytam, ale teraz się w "Zdobywam zamek" Dodie Smith zaczytałam i zapomniałam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Od dłuższego czasu się przymierzam, do tej pory nie udało się, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz rację to klasyka. Dziwię się, że nie czytałaś tej historii będąc dzieckiem...

    OdpowiedzUsuń
  10. "Opowieść wigilijna" jest świetna! Czytałam już lata temu, ale to historia, która zostaje w pamięci :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczna historia. Przypominałam ją sobie kilka godzin przed tegoroczną wigilią:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna książka, czytałam ją jako nastolatka, a potem już jako dojrzała kobieta i powiem że za każdym razem miała dla mnie inny smak :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też niedawno miałam okazję zapoznać się z oryginalną historią pana Scrooga i serdecznie ją polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To bardzo klimatyczna opowieść i jaka pouczająca! :)

    OdpowiedzUsuń