All I want for Christmas is... to be a Shadowhunter!

17:57:00

www.lubimyczytac.pl
Czy oni naprawdę są rodzeństwem? Przecież to niemożliwe! Musi w końcu okazać się, że to jakiś żart... bez kitu! 

Z takimi emocjami podchodziłam do lektury trzeciego tomu cyklu Dary Anioła, który nosi tytuł Miasto szkła. Oczywiście nie mogę zdradzić wam wszystkiego co się w tej części wydarzyło, bo okazałabym się bardzo, bardzo niedobra (a przecież taka nie jestem... prawda?), mogę jednak uszczknąć rąbka tajemnicy. Otóż po raz pierwszy w tej historii lądujemy w Idrisie. Wszyscy - ja, Clary, Jace, Alec, Isabelle, Luke, Simon, a nawet Magnus. Ta Cassandra Clare to jednak zdolna jest - pomyślcie - tyle intryg trzeba było wymyślić, żeby wszystkich najfajniejszych bohaterów przerzucić z Nowego Jorku do ojczyzny Nocnych Łowców (czytelnik przenosi się samoistnie - taki gratis)... A tam Clave, nowi interesujący bohaterowie oraz, rzecz jasna, Valentine. Mówię wam - istne "fabułowe" szaleństwo.

Myślę, że przez przedawkowanie książek Clare niedługo zostanę prawdziwym Nocnym Łowcą. Wciągnęłam się w tę historię niesamowicie i sama już nie wiem gdzie kończy się świat z Clary i Jacem w roli głównej, a gdzie zaczyna real life. Cassandra jest prawdopodobnie czarownicą, więc na waszym miejscu uważałabym na nią i na czytadła jej autorstwa. 

I żeby nie przedłużać: UWAGA - Seria Dary Anioła jest serią książek silnie uzależniających. Sięgasz na własną odpowiedzialność. Przed zagłębieniem się w lekturze koniecznie przygotuj sobie termos z herbatą (cobyś nie musiał bezsensownie przerywać sobie czytania) i zarezerwuj dużą ilość wolnego czasu. Dobra zabawa i kompletne oderwanie od rzeczywistości gwarantowane.

Cassandra Clare: Miasto szkła. Wydawnictwo MAG, 2013.

Poprzednie części:
Film:

Możesz przeczytać też:

11 komentarze

  1. Świetny był ten tom :) Koniecznie musze przeczytać całą serię jeszcze raz ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze, gdy czytam pozytywne recenzje książek z serii "Dary Anioła", zadaję sobie pytanie - jak to się stało, że nie przeczytałam jeszcze żadnej książki Clare? Skandal! :) Mam jednak nadzieję, że niedługo będę miała okazję, bo liczę po cichu, że dostanę "Miasto Kości" pod choinkę
    Dodaję do Obserwowanych i pozdrawiam :)
    izkalysa

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście, to nietypowa lektura na święta niemniej cieszę się, że Ci się spodobała. Dobrych książek nigdy za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł notki fenomenalny! ;) Clare rzeczywiście jest utalentowana, stworzyć tak wspaniałą serię...

    OdpowiedzUsuń
  5. ha, podchodziłam do tej książki z identycznym nastawieniem! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Co jak co, ale to, że pani Clare potrafi naprawdę zaciekawić czytelnika, to trzeba jej przyznać. Od jej książek nie można się oderwać! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś wcześniej nie specjalnie mnie kusiły te książki, ale teraz się waham czy nie spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po pierwszą część sięgnęłam zaraz po premierze, ale jakoś mnie to nie skłoniło, by zainwestować w kolejne. Ciągle trafiam na bardzo pozytywne recenzje tej serii, więc może jednak się skuszę i wrócę do tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam i chyba nie zamierzam. Taka jestem dziwna :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny tytuł postu ;) seria należy do moich ulubionych. Obecnie stanęłam na czwartym tomie, muszę się w końcu za piątkę zabrać.

    OdpowiedzUsuń