Oko w oko: W poprzednim wcieleniu byłam Włóczykijem z Muminków

19:26:00

Odebrałam sporo zgłoszeń z propozycją zaproszenia do cyklu "Oko w oko" Oli z bloga "Książki Oli". Pan każe, sługa robi - oto ona. Zapraszam :)

Skąd wzięła się Ola w książkowej blogosferze?

To się nazywa widok, no nie?  Pamiątka z wycieczki :)
Na początku był obrazek :) Czyli blog fotograficzny, na którym pokazywałam swoje zdjęcia. Wtedy złapałam blogerskiego bakcyla. Spodobała mi się wymiana zdań z innymi pasjonatami. Taka interakcja: ja ocenię ciebie, ty mnie, jakieś żarty, pozdrowienia... Poznałam sporo osób. Ponieważ lubię podróżować, ktoś powiedział mi, że powinnam częściej opisywać wrażenia ze swoich eskapad. Ośmieliłam się to zrobić. Mniej więcej w tym czasie odkryłam dla siebie portal Lubimy Czytać, na którym zaczęłam wprawiać się w pisaniu recenzji. Kiedy udało mi się kilka razy wygrać konkurs na recenzję tygodnia, uznałam, że to bardzo miłe, ale raczej wolałabym żywy kontakt z innymi czytelnikami. Wtedy właśnie pomyślałam - czemu nie spróbować na blogu literackim?

I oto, ku radości czytelników, jesteś :) 

Ku radości? O, bardzo bym chciała, żeby tak było ;) 

Czym różnią się Książki Oli od innych blogów literackich?

Przede wszystkim blogi są zróżnicowane i treściowo, i formalnie. Dzięki temu nie jest nudno. Nigdy jednak nie stosowałam żadnej skali porównawczej. Może więc po prostu powiem jak powstają moje recenzje. Wybieram książki, które - jak sądzę - mogą mnie czegoś nauczyć, poszerzyć moje czytelnicze doświadczenie. Przeżywam je podczas lektury, czasem bardzo mocno, a potem przelewam myśli "na papier". Nie publikuję tekstu od razu. Odkładam go na bok, by sprawdzić raz jeszcze, gdy emocje już opadną. Cieszy mnie praca nad tekstem, jego rytmem, logiką i puentą. A jeśli czasem uda mi się oddać w recenzji charakter, specyficzną dla gatunku i stylu autora atmosferę książki, to mam wtedy prawdziwą frajdę. 

Do stylu twojego pisania jeszcze wrócimy, bo sama doskonale wiesz, że się wyróżnia... 

Uważam, że każdy, kto przez chwilę zaczyna istnieć w świecie blogów - wypracowuje "swój" styl. Bardzo lubię różne blogi właśnie dzięki temu, że różnią się stylem. Do jednego zaglądam, bo wiem, że autorka bez skrępowania rozprawia się z książką, która się jej nie podoba, uroczo się przy tym "wyżywając". Gdzie indziej szukam dobrego humoru albo podziwiam świetny kontakt autorki z jej czytelnikami. A w jeszcze innym miejscu lubię podczytywać refleksje blogera o życiu, ukazane przez pryzmat przeżyć jego kilkuletniej córeczki. Nie uważam, że w tym kolorowym świecie aż tak się wyróżniam.

Myślisz, że wszyscy powinniśmy czytać to co może nas czegoś nauczyć? Taka jest podstawowa (a może jedyna?) rola naszego czytania?

Oczywiście, że nie. Wybór lektury jest osobistą sprawą, niemal intymną. W dodatku zależy od wielu czynników w danej chwili - od nastroju, od pogody. Każdy powinien czytać to, co w jakikolwiek sposób mu służy. Poza wszystkim lektura jest też rozrywką. Nawet intelektualna, wymagająca książka, jeżeli ktoś takie lubi, może sprawiać czytelniczą przyjemność.  Odpowiadając za siebie - mówię, że jestem ciekawa świata, wiele rzeczy mnie interesuje. Sięgam po książki, które mogą zaspokoić moją ciekawość.


Co więc czytasz najchętniej?

Klasykę. Z przyjemnością odkrywam świat polskich autorów. Także dobry kryminał, powieść historyczną, fantasy. Książki napisane pięknym językiem. Do pewnych lektur wracam, ponieważ łączą się z nimi wspomnienia, np. "Hrabia Monte Christo”, który związany jest z moim dziadkiem. A gdy planuję urlop – nic nie odciągnie mnie od książek pomagających zrozumieć miejsce, do którego się udaję. Jak widzisz, nie mogę udzielić prostej, jednoznacznej odpowiedzi.

Więc czytasz właściwie wszystko? :)

Absolutnie – nie. Wybierając książkę stosuję strategię będącą połączeniem analizy recenzji na blogach i rozmów z przyjaciółmi. Ale słucham też własnej intuicji.

Ale czy istnieje gatunek, który z zasady omijasz szerokim łukiem?

Znowu widok z hotelu - tym razem trochę inaczej :)
W zasadzie nie czytuję książek grozy – w takim najcięższym wydaniu, nie oglądam też horrorów w telewizji, albo oglądam jednym okiem – spod koca ;) Lubię dobry thriller, ale nie horror.

Czyli King odpada?

Niezupełnie. King napisał cykl „Mroczna Wieża”, stanowiący mieszankę fantasy, literatury grozy, a nawet westernu, a także powieść „Dallas’63”, gdzie wykorzystał motyw podróży w czasie. I te książki przeczytałam. Zdecydowanie wolę takiego Kinga. Ale to nie jest mój szczególnie ulubiony autor.

A jaki jest szczególnie ulubiony? 

Znowu nie mogę dać jednoznacznej odpowiedzi. Ale jeżeli pytasz o ulubionego pisarza w tym sensie, że mogę kupić w ciemno każdą jego książkę, bo jestem pewna, że stanie się dla mnie „wydarzeniem”, że przesłanie, styl i sens trafią do mnie, to są to Zygmunt Kubiak i Antoni Libera. Niedawno odkryłam Stanisława Vincenza, ale nie skończyłam jeszcze nawet jego cyklu huculskiego, nie mogę go więc wymienić obok poprzedników. Wydaje mi się jednak, że to będzie dłuższa znajomość. Oczywiście, darzę szacunkiem wielu innych pisarzy za jedną lub kilka książek.

A co sprawia, że twój warsztat pisarski jest tak dobry (i powszechnie chwalony!)? Talent? Ciężka praca? Jedno i drugie?

Bardzo mnie cieszy, gdy to, jak piszę, spotyka się z akceptacją. Ale czy jestem powszechnie chwalona? To chyba przesada. Oczywiście, istnieje grupka blogerów, z którymi wymieniam komentarze i których zdanie ogromnie cenię i szanuję, a zwłaszcza dziękuję za to, że wracają i naprawdę czytają moje wpisy. Dla mnie pisanie recenzji i postów nie jest ciężką pracą. To pasja. Talent? To znów zbyt wielkie słowo. Można je przypisać pisarzom i poetom, którzy potrafią zakląć w słowa świat i ludzkie doznania. Powiedziałabym raczej, że cechuje mnie dociekliwość i ciekawość świata :)

Ale zawsze lubiłaś pisać?

I jeszcze nocą :)
Nie pisywałam pamiętników ani dziennika, ale robiłam notatki z przeczytanych lektur i wrażeń, jakie na mnie wywarły. Poza tym zastanowił mnie kiedyś pewien aspekt pisania. Pamiętam, że byłam na coś strasznie wściekła. Nosiłam tę złość w sobie i nie umiałam nic na nią poradzić. Wreszcie wzięłam zeszyt i zaczęłam pisać. Wyrzuciłam z siebie emocje, zapisałam parę stron, a kiedy to przeczytałam – gniew się gdzieś ulotnił. Po prostu zrozumiałam, co się stało. Zobaczyłam czarno na białym całą sytuację, mechanizm, który popychał mnie do takiego, a nie innego postępowania. Oczywiście to, co napisałam, wylądowało w piecu. Moje zapiski nie miały żadnej wartości, poza tym, że spełniły funkcję terapeutyczną. Odtąd rozumiem autorów, gdy mówią, że napisanie książki było dla nich ważne i konieczne.

To świetny pomysł na "ochłonięcie" :) Nadal to robisz?

Nie :) Dzisiaj jestem dużo bardziej bezpośrednia i lepiej sobie radzę z emocjami. Jeżeli widzę, że coś się dzieje, po prostu rozmawiam o tym :) Rozmowa czyni cuda ;)
Z kim rozmawiasz?

Mówiąc to, miałam na myśli, że kiedy pojawia się problem, to drążę u źródła. Jeżeli moja córka snuje się po domu niczym gradowa chmura albo przyjaciółka długo nie dzwoni, po prostu pytam, o co chodzi i staram się dojść do sedna, a nie rozmyślać nad przyczynami tego stanu ;) Rozmowy wysoko sobie cenię i na szczęście nie narzekam na ich brak :) Zwłaszcza ostatni okres jest pod tym względem dość intensywny. Od czasu, gdy zostałam zaproszona na spotkanie pisarzy i czytelników podczas LiteraTury we Wrocławiu, korespondencyjnie wciąż uzupełniam przeprowadzone tam wywiady oraz wymieniam uwagi z autorami książek i osobami, które miałam przyjemność poznać :)


Lubisz takie wydarzenia? Różne czytelnicze akcje? Spotkania blogerów?

Oj tak, bardzo. LiteraTura to impreza, która odbyła się w ciągu jednego dnia, ale dla mnie trwała znacznie dłużej. Właściwie trwa do dziś. Kiedy zwrócono się do mnie, bym przygotowała pytania dla trzydziestu pisarzy, w pierwszej chwili omal nie doznałam zawału. Przeżyłam miesiąc hardcorowego „połykania” książek (mój mąż stwierdził, że takie stany konsultuje psychiatra). Jednak sama impreza była dla mnie fascynującą przygodą i przeżyciem :) Człowiek całe życie czyta, przeżywa, zagłębia się w myśli obcych sobie ludzi, a potem nagle poznaje ich w ilościach hurtowych. To robi wrażenie… Natomiast nie miałam jeszcze przyjemności wziąć udziału w spotkaniu blogerów. Z pewnością jest to szalenie sympatyczne wydarzenie. Na razie znam kilka osób wirtualnie. Kto wie, może uda nam się kiedyś spotkać? Bardzo bym chciała :)

Tego ci życzę :)

***

KWESTIONARIUSZ KARRIBY
Mam na imię... Ola.

Urodziłam się… na Śląsku.

Aktualnie mieszkam w... Siemianowicach Śląskich. 

Obecnie zajmuję się... pracuję, zajmuję się rodziną, czytam, jestem po uszy zagrzebana w wywiadach…

Nie wiem czy wiecie, ale... lubię wędrówkę szlakami turystycznymi, iskry z ogniska i dźwięk gitary. W poprzednim wcieleniu byłam Włóczykijem z Muminków ;)

Karriba to... blogerka, która znalazła ciekawy pomysł na siebie ;)

Dziękuję Oli za rozmowę. Muszę przyznać, że to bardzo ciekawa osoba i wcale nie dziwię się, że chcieliście o niej poczytać :)

Możesz przeczytać też:

17 komentarze

  1. I znowu blogerka ze śląska :D chociaż pochodzi z innej części Polski.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, muszę nadrobić zaległości i poznać bloga tak ciekawej osoby!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, muszę nadrobić zaległości i poznać bloga tak ciekawej osoby!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie mi bardzo miło. Jesteśmy poniekąd koleżankami ze Sztukatera i Obliczy Kultury;) Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Cieszę się, że wreszcie Ola zawitała na Twoim blogu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy wywiad :) I znowu poznałam nowy ciekawy blog :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oli nie mogło zabraknąć w tej serii, pisze naprawdę fantastyczne recenzje i w ogóle jest naprawdę bardzo fajną osobą. Gratuluję udanego wywiadu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, także za to, że mnie natchnęłaś, żeby zacząć blogować;)

      Usuń
  7. I jest, doczekałam się Oli u Karrbiy. Super! :) Fantastyczna rozmowa, bardzo ciekawa jak i sama Ola zresztą. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie się czytało ten wywiad. A Książki Oli często odwiedzam: czasem zmuszą do zastanowienia, a czasem do dopisania nowego tytułu do listy poszukiwanych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Cieszę się, że czasem zaglądasz:)

      Usuń
  9. Karribo, bardzo dziękuję Ci za zaproszenie do zabawy. Było mi bardzo miło. Przyznaję też, że nie "popuszczasz" swoim rozmówcom i zadajesz ciekawe pytania. Życzę Ci zapału i wytrwałości, sama chętnie będę tu wpadać i poznawać kolejne osoby:) Bardzo chętnie poobserwowałabym, gdyby Ciebie ktoś "przemaglował";) Co o tym sądzicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za baaardzo miłe słowa :)) A co do tego maglowania... kto wie, może z okazji jakiegoś Prima Aprilis coś takiego się pojawi ;)

      Usuń