Nie niszcz książek - używaj zakładek

16:06:00

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, za pięćdziesięcioma klawiaturami, Mała Mi z bloga "Życie między wierszami" zaprosiła mnie do udziału w bardzo fajnej zabawie, za co serdecznie jej dziękuję :)

ZASADY:
W zabawie Nie niszcz książek - używaj zakładek może wziąć udział każdy. Aby do nas dołączyć, opublikuj na swoim blogu post o Twoich ulubionych lub wymarzonych zakładkach, następnie zaproś do zabawy siedmiu innych blogerów. Miłej zabawy!

No cóż, nie byłabym sobą, gdybym w tym miejscu nie wspomniała, że niszczenie książek to dla mnie siekanie ich tasakiem, nożem kuchennym albo inną siekierą, dziabanie kłami bazyliszka i wyrywanie stron, aby oszczędzić sobie przepisywania receptury na pyszną szarlotkę dla przyjaciółki. Takie działania potępiam z całej swojej zblazowanej na wszelkie zło tego świata duszy. Jeśli zaś chodzi o zaginanie rogów to... ktoś kiedyś powiedział, że to personalizowanie książek. I ja się z tym zgadzam. Jeśli ktoś to robi to niech robi. Wcale mi się włos na głowie na takie poczynania nie jeży. Pewnie sama bym to robiła, gdyby nie to, że tak zaznaczonej strony muszę potem szukać przez pięć minut :)

Ponadto nie jestem kolekcjonerem zakładek. Właściwie nie jestem kolekcjonerem niczego, bo straszny ze mnie bałaganiarz. Potrafię trzy razy dziennie zgubić... wszystko (cytat z mojej najlepszej przyjaciółki), wobec tego w moich zbiorach figuruje zaledwie kilka zakładek. Tych, które nie wiedzieć czemu nie chcą się nigdzie zapodziać. Oto one:





To trzy zakładki, których używam najczęściej - co zresztą trochę widać. W rzeczywistości mają jeszcze bardziej wytarte rogi i są okropnie powyginane :)) Zawsze mam je pod ręką, a to oznacza, że są jednym z tych elementów, które zaśmiecają moje najbliższe otoczenie z tej przyczyny, że nigdy nie są nigdzie chowane. Prawie jak kubek do herbaty ;) Pierwszą dostałam kiedyś od portalu NaKanapie (była jeszcze jedna, ale się zbyła), drugą od Syndykatu Zbrodni w Bibliotece, a trzecia była zdaje się dodatkiem do zakupu zestawu teczek :)




Od czasu do czasu zdarza mi się skorzystać z usług czegoś, co zakładką właściwie nie jest. To może być jakiś świstek dodawany do książek (wiecie co mam na myśli - przychodzi książka, a w środku jakaś ulotka czy coś co przy odrobinie dobrej woli można uznać za zakładkę - jak te u góry). Innym razem do zaznaczania strony służy mi mój telefon, długopis, a ostatnio nawet zakładki indeksujące (zakochałam się!):



Mam też dwie zakładki-emerytki. Bardzo rzadko już ich używam, ale jakoś nie chcą się nigdzie zgubić. Są najstarsze spośród całego mojego bałaganu - jedna upamiętnia akcję Cała Polska czyta dzieciom, druga przeznaczona jest dla fanek Pamiętnika księżniczki (no i wydało się ;)):



A na koniec mój całkiem świeży nabytek, którym zresztą już się chwaliłam tutaj. Niezbyt praktyczne (według mnie), ale za to bardzo reprezentacyjne. Drodzy Państwo - zakładki magnetyczne:




Dawno nikogo do niczego nie zapraszałam, więc nadrabiam zaległości :)

Nominacje dostają:

* Ania z bloga "Ania notuje"
* Kruszynka z bloga "Book and Cooking"
* Rozalia z bloga "Oaza Spokoju"
* Maialis z bloga "Kulturka Maialis"
* Ewa z bloga "Książkówka"
* Awiola z bloga "Subiektywnie o książkach"
* Książkowa fantazja z bloga "Książkowa fantazja" 

Jeżeli któraś z was brała już udział w zabawie, może wkleić mi linka do siebie - chętnie pooglądam :))

Możesz przeczytać też:

14 komentarze

  1. Pierwsza z kotami skradła moje zdjęcie!!!

    W swoich zbiorach mam jedną magnetyczną- dość sprawa ;) Cytaty natomiast zaznaczam kolorowymi karteczkami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już zdążyłam zapomnieć! :p
    też mam tę z kotkami i ją kocham, jest piękna!
    Co do tej personalizacji, to pozwól, że przytoczę:
    Zygmunt Bauman: Książka papierowa to jest jednak szczególna przyjemność dla wielu ludzi. Ja na przykład lubię papierowe książki m.in. dlatego, że jak czytam, to podkreślam w nich to, co zwróciło moją uwagę. Lubię też zaginać rogi, żeby wiedzieć, jak do tego trafić.

    Tomasz Kwaśniewski: Pan niszczy książki!?!

    Zygmunt Bauman: Przeciwnie, ja je personalizuję.

    Tomasz Kwaśniewski: A dlaczego zrezygnował pan z Kindle'a?

    Zygmunt Bauman: Bo próbowałem zaginać ekran, ale się nie dało.

    Strasznie mi się to podoba i po przeczytaniu tego, doszłam do wniosku, że tego nie robię, bo naprawdę niewiele książek zasługuje na taką personalizację. Kiedy wreszcie nabędę swój egzemplarz "Złodziejki książek" to na pewno będzie widać, że jest mój. A tych "zakładek indeksujących" używam do zaznaczania cytatów :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza zakładka śliczna! Oczywiście magnesowe również, lubię takie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne masz te zakładeczki, podoba mi się ta trzecia od góry, takie kwiatuszki, kółeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kotki są urocze ^-^ reszta oczywiście też wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie mam czasu na tą zabawę, chociaż jest ciekawa. Uwielbiam zakładki, ale nie mam ulubionej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne masz te zakładki. Te magnetyczne najbardziej mi się podobają, nawet jeśli nie są zbyt praktyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Koty rządzą. :D Dziękuję za zaproszenie. W zabawie już brałam udział i tu sprawozdanie z niej: http://ksiazkowka.blogspot.com/2013/08/nie-niszcz-ksiazek-uzywaj-zakadek.html. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię oglądać zakładki innych blogerów:P Najbardziej spodobała mi się Criminal Minds:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twój wpis jest przykładem jak można zrobić "coś" z niczego :) Ja jako zakładek używam przeważnie metek z ubrań, więc chwalić się nie mam czym ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Personalizowanie książek - no tak, kto powiedział, że istnieje coś, czego nie można przedstawić z jaśniejszej strony? :) Zakładek też nie kolekcjonuję, ale jak już trafię na jakąś ładną to aż mi się milej do książki zagląda ;D Zazdroszczę tej zielonej, też mam dwie z Nakanapie, ale akurat inne. PS. Zakładki indeksujące są genialne ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi też przeróżne rzeczy potrafią służyć za zakładki. Mam oczywiście też kilka prawdziwych zakładek, ale zwykle wybieram to, co mam akurat pod ręką:)

    OdpowiedzUsuń