Kreska, Dmuchawiec i Genowefa

18:10:00

Źródło
Maciek Ogorzałka był swego czasu obiektem wielu gwałtownych uczuć wśród grzecznych uczennic mojego gimnazjum. Dziewczyny szalały za nim tak bardzo, jak tylko można szaleć za facetem, który nie istnieje. Wysoki, przystojny, posiadał dodatkowo tę zaletę, którą płeć żeńska od wieków ceni sobie najbardziej - był mianowicie człowiekiem porządnym, nie będąc jednocześnie nudnym. Szczęściarz. Można śmiało powiedzieć, że stał się wtedy naturalnym i jakby oczywistym następcą Zenka, bohatera książki Ten obcy, który modny był za czasów podstawówki. W liceum bezwzględnie zastąpiony został naczelnym krwiopijcą naszej planety, postacią kompletnie dziwaczną, na wpół śmieszną, a na wpół tragiczną - tak zwanym Edwardem ze Zmierzchu

Nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć ile warte byłyby moje czytelnicze przygody za czasów gimbazy, gdyby nie pani Małgorzata Musierowicz. To jedna z tych wizji, które niepokojąco przypominają zły sen. A w złych snach byłam już w kosmosie, spadłam z dachu i pochowałam swojego kota, ale jeszcze nigdy nie czytałam książki.

W piątym tomie Jeżycjady poznajemy Kreskę, wnuczkę profesora Dmuchawca oraz jej przyjaciela, wspomnianego wyżej Maćka, którego Kreska najchętniej tytułowałaby trochę inaczej. Dodatkowo pojawia się w życiu mieszkańców poznańskiej ulicy Roosvelta mała Genowefa Pompke/Lompke/Bombke/Trąbke (niepotrzebne skreślić) i podbija serca jej mieszkańców. Pozostaje tylko pytanie kim ona tak naprawdę jest i dlaczego nikt nigdy nie widział jej rodziców.

Ta historia jest już zupełnie kultowa i naprawdę trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś jej nie zna. Ile roczników zostało wychowanych na tym i pozostałych tomach Jeżycjady też ciężko byłoby pewnie policzyć. Mam tylko wielką nadzieję, że w dobie komputerów, iPhonów, Instagramów, latających mioteł i innych wynalazków te książki nie zostaną uznane za nieprzystające do obecnych czasów i zapomniane. 

9/10

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Czas na Jeżycjadę"

Małgorzata Musierowicz: Opium w rosole. Akapit Press, 2002. 

Pozostałe części:
Małgorzata Musierowicz - "Szósta klepka"
Małgorzata Musierowicz - "Kłamczucha"
Małgorzata Musierowicz - "Kwiat kalafiora"
Małgorzata Musierowicz - "Ida sierpniowa"

To jak, pamiętacie jeszcze Maćka? :)

Możesz przeczytać też:

7 komentarze

  1. Jedna z moich ukochanych części "Jeżycjady". :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jasne, że pamiętam Maćka! ;) Ale zawsze bardzo mi było szkoda Jacka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! Czytałam :) Bardzo przyjemna lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyjemna książka. Wprost stworzona do czytania jesienią.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie czytałam Jeżycjady.. chyba czas to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, a ja właśnie tej części nie znałam (nie wiem czemu), ale już kupiłam i mam zamiar zachwycić się tą częścią:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie dzieła Małgorzaty Musierowicz są cudowne ; )

    OdpowiedzUsuń