Francuski szyk

16:47:00

"Nie garb się!", "Ogarnij swój pokój", "Zaprowadź wreszcie porządek w torebce", "Po co ci tyle butów?!", "Czy te wszystkie wydruki, zdjęcia oraz puste butelki po kosmetykach i winie na pewno są ci niezbędne do życia?", "Dlaczego, do diabła, zawsze gubisz klucze... i rękawiczki, i parasolki, i telefony?" - takie treści nigdy do mnie przesadnie nie trafiały, przyznaję się szczerze. Ale skoro w moje ręce wpadły osławione "Lekcje madame Chic", postanowiłam przeczytać. W końcu co mi tam...

Jennifer L. Scott na początku obecnego wieku była amerykańską studentką, która przyjechała do Paryża na tak zwaną wymianę - wiecie, coś w stylu Erasmusa. Zamieszkała u państwa Chic i zobaczyła jak naprawdę (?) żyją Francuzi. A żyją pięknie - elegancko, czysto, spokojnie i oszczędnie. Żadnych fast foodów jedzonych w biegu, żadnych wypchanych po brzegi szaf, żadnej bielizny z "Hello Kitty". Tak jej się to wszystko spodobało, że najpierw postanowiła założyć bloga, a potem napisać książkę z radami na temat tego jak żyć w stylu znad Sekwany. 

Autorka pisze o tym jak zadbać o swoją figurę bez wylewania hektolitrów potu, jak zrobić prosty, naturalny i szybki makijaż, jak wziąć się za porządki w szafach, jak zachowywać się i co mówić, żeby inni uważali nas za fajne, zadbane, zaradne i stylowe kobiety. Poradnik przez wielkie "P". Niektóre rady są naprawdę wartościowe, niektóre wręcz przeciwnie - nijak mają się do naszej polskiej rzeczywistości, a jeszcze inne są po prostu śmieszne i trudno je uznać za poważne. 

Na pewno wypada przyznać Wydawnictwu Literackiemu wielkiego plusa za wydanie. Jest bardzo ładne. Dobra czcionka, fajnie zaznaczone rozdziały, niezłe obrazki, które dość jasno pokazują sedno omawianej sprawy. 

Jak już wcześniej wspomniałam, nie jestem typem człowieka czytającego takie książki i sukcesywnie zmieniającego swoje życie na lepsze, nawet jeśli wydaje mi się to sensowne, więc za wiele mnie ta lektura nie nauczy - jestem tego pewna. Ale jeśli ktoś czerpie z takich pozycji inspiracje, powinien być zadowolony. 

7/10

Jennifer L. Scott: Lekcje Madame Chic. Wydawnictwo Literackie, 2013. 

PS. Jeżeli macie ochotę zajrzeć na bloga autorki, zapraszam tutaj :)

Możesz przeczytać też:

18 komentarze

  1. Lubię tego typu książki, a mimo, że dzień w dzień się maluję i nie chcąc się chwalić, całkiem nieźle mi to wychodzi, taki poradnik przydałby mi się :) Na moim blogu pojawiła się recenzja w ramach Twojego wyzwania- Czas na Jeżycjadę :) http://livresland.blogspot.com/2013/10/szosta-klepka.html Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm, może się skuszę? W ramach np.niedzielnego czytania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. dość ciekawie się zapowiada, ale raczej teraz się nie skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z czystej ciekawości bym przeczytała, ale raczej nie kupiłabym tego typu książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A co ona ma do bielizny z hello kitty?!
    Wszelkie poradniki nie dla mnie, zgodnie z zasadą "nie mów mi co mam robić", której hołduję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to co? To Ty nie wiesz że to wynalazek szatana !!! ;-)

      Usuń
  6. Książka raczej nie dla mnie, nie przepadam za poradnikami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że przydałaby mi się taka "Lekcja szyku" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do polskiej mentalności na pewno bardziej pasują satyryczne poradniki, które napisała w połowie ubiegłego wieku Magdalena Samozwaniec, niegrzeczna siostra Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. "Tylko dla dziewcząt", "Tylko dla kobiet" czy "Tylko dla mężczyzn" to poradnikowe perełki, pełne feministycznych odniesień, żartów i dialogów. Tak powinny być pisane poradniki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem przekonana, ale jeśli będę miała okazję to przeczytam. Na pewno nie zaszkodzi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym się z nią zapoznała, ale jak na razie nie bardzo jest dostępna w bibliotekach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje mi się, że książka jest przepełniona masą dorbych rad. Chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mogę się już doczekać, kiedy sie za nią zabiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja jestem ciekawa, które rady twoim zdaniem były śmieszne ;)) Nie żebym do wszystkich miała zamiar się stosować (w życiu nie stworzę garderoby złożonej z dziesięciu elementów ani nie będę spędzać połowy poranków na szukaniu odpowiednich produktów spożywczych) ale jakoś nie kojarzę, żeby któraś była absurdalna. A sam poradnik oceniłam jako świetny - trochę dlatego, że uwielbiam francuskie klimaty, ale też trochę ze względu na treść i styl :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zazwyczaj z takich książek nie korzystam, ale z tej konkretnej kilka rzeczy w czyn wprowadziłam. Choć wciąż zgrozą napawa mnie wizja 10 ubrań, dla mnie niedorzeczna i kompletnie nierzeczywista;D

    OdpowiedzUsuń
  15. może kiedyś się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hi there! This article couldn't be written much better! Reading through this article reminds
    me of my previous roommate! He continually kept preaching about this.
    I am going to forward this information to him.
    Fairly certain he's going to have a good read.
    Thanks for sharing!

    Here is my weblog :: best shower radio 2014, ,

    OdpowiedzUsuń