Miesiąc w zdjęciach - sierpień 2013

16:30:00

Wakacje, wakacje i po wakacjach. Ja co prawda jestem studentką (i to od dawna), ale czas ciągle liczę po szkolnemu ;) Sierpień był dla mnie bardzo fajnym miesiącem. Dosyć intensywnym blogowo i całkiem lajtowym życiowo. Żeby tak cały czas... żartowałam. Tak naprawdę to jestem chyba nadpobudliwa. Siedzenie i nic nie robienie zdecydowanie mi nie służy. Dobrze, że już się ten cały sierpień skończył. Można przestawić mózg na myślenie jesienne :)


Dowód na to, że też kiedyś byłam dzieckiem. Moja mama znalazła te spodenki przy robieniu porządków w domu :))







A to już najgorszy hamburger z jakim się w życiu spotkałam. Sałata do niego była zbierana na naszych oczach. Wiesz co jesz - w tym przypadku wolałabym nie wiedzieć ;)



Najprawdziwszy Willys! Do zobaczenia w Garażu Siekierezady



Uwaga! Nigdy nie podsłuchujcie rozmów WOPR-owców. Pewne rzeczy powinny pozostać tajemnicą :)



Placek po bieszczadzku. Nie mam pojęcia co w nim jest bieszczadzkiego, ale to był jedyny dobry posiłek jaki udało nam się zjeść podczas całego wypadu :)


To piwo smakuje okropnie. Skusiła nas obecnie panująca moda na lokalne produkty :)




Na każdej większej górce w Polsce jest krzyż. Na Tarnicy też :)


Góry bez grilla to jak... Karriba bez książki? ;) 







Po tym kebabie (bo to kebab jest!) nie jadłam przez resztę dnia. I przez pół następnego. Koszmar :)






Wybrać odpowiedni rowerek wodny to też jest sztuka :)) Nie mam pojęcia na ilu zdjęciach pamiątkowych różnych osób się znaleźliśmy, ale myślę, że trzeba to szacować w setkach ;)





 


I  na koniec jeszcze moje sierpniowe zdobycze książkowe :)


Oczywiście takie zdjęcia regularnie wrzucam na swojego Facebooka, Twittera i Google +, więc jeśli macie ochotę śledzić mnie na bieżąco, zapraszam :)

Możesz przeczytać też:

15 komentarze

  1. WIdzę, ze z jedzeniem sie nie poszczęściło, ale widoki miałaś piękne :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia i piękne, i zabawne :D

    Kiedy pierwszy raz zobaczyłam butelki i puszki coli z tymi napisami, myślałam, że znowu jakaś podróbka wyszła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia :) Kocham góry i zazdroszczę Ci pobytu w Bieszczadach. No cóż, nie zawsze można trafić na dobre jedzenie. podziel się nazwami knajp- będę wiedziała, gdzie nie zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle pięknych zdjęć, a ja wakacje spędziłam w domu lub bibliotece. Normalnie zazdrosna jestem xD
    I ten hamburger faktycznie nie wygląda za dobrze... Trochę jak szczęki, które chcą mnie ugryźć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy zobaczyłam "Chatkę Puchatka"... Och ;) Przywróciłaś mi przepiękne wspomnienia i pozwoliłaś choć na chwilę powrócić myślami w Bieszczady, które pozostawiłam za sobą. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze tam wrócić ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie mieć takie ubranko z dzieciństwa na pamiątkę. Świetne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne zdjęcia. A ze stosika czytałam obie pozycje w wydawnictwa M. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne foty :) ja tutaj siedzę głodna a tam takie pyszności pokazujesz :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach!!! Przecież ja tu widzę Bieszczady! Sama tam byłam niedawno ^^ Piękne góry. Ustrzyki Górne, Tarnica, Chatka Puchatka... Odwiedziłyśmy podobne miejsca. Nawet niektóre zdjęcia podobne. A w Trollu jadłam pizzę ;D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Najbardziej ci zazdroszczę tego dyplomu ukończenia pierwszego roku studiów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwszego stopnia* (w blogspocie przydałaby się opcja edycji)

      Usuń
  11. Widzę, że wypoczywałaś w pobliżu mnie :) Siekierezada to fantastyczne miejsce... :) A co do Twoich nowości książkowych, to oczywiście czekam na recenzje Rytuału babilońskiego :) Królowa Śniegu to chyba najpiękniejsze wydanie, jakie widziałam <3
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mi smaka narobiłaś! Garuluje dostania dyplomu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Taka malutka Karribka była :D. Ja teraz jestem na etapie wielkich porządków, dużo sentymentów przy tym :)

    OdpowiedzUsuń