Znowu odrobinę erotycznie, ale tym razem po polsku

19:24:00

Źródło
Od dawna miałam dziwne przeczucie, że jeśli jakaś książka Katarzyny Michalak może naprawdę mnie oczarować, to z całą pewnością jest nią "Mistrz". Obiecywałam sobie nawet, że właśnie od tej pozycji rozpocznę swoją przygodę z Kejt Em, ale ostatecznie nic z moich planów nie wyszło. W tak zwanym międzyczasie skusiłam się na "Rok w poziomce" i teraz trochę tego żałuję, bo pierwsze wrażenie zostało na mnie wywarte lekturą bardzo przeciętną. 

Pani Michalak to prawdziwy fenomen naszego rodzimego, autorskiego podwórka. Jeśli ona nie jest w stanie o czymś napisać, to prawdopodobnie to coś nie istnieje. Książki społeczno-obyczajowe, literatura stricte kobieca, erotyk, a nawet fantastyka. Że aż chce się zacytować osła ze Shreka: "Gadam, latam - pełny serwis". Generalnie jednak specjalizuje się w nieco kluchowatych opowieściach o pięknych, małych domkach i ciepłych kobietach, które w tych domkach mieszkają i w których pieką swoje smakowite babki cytrynowe. A przynajmniej mnie z tym kojarzą się jej książki. Może to niesprawiedliwe, ale kto głupiemu zabroni myśleć co mu się podoba? Nikt oczywiście.

Główną bohaterką "Mistrza" jest młoda studentka, Sonia, która pewnej nocy przez przypadek bierze udział w scenie gangsterskich porachunków. Jeden z przestępców podejrzewa ją o bycie szpiegiem i każe umieścić w swojej willi na Cyprze. Szybko jednak staje się jasne, że dziewczyna z tym brutalnym światkiem nie ma nic wspólnego. Tyle że ładna i miła z niej dziewica, więc wpada przystojnemu mafiosowi w oko. A on jej. Taka historia. Tymczasem na Raula, bo tak ma na imię ów przystojny mafioso, ktoś zastawia pułapkę. Nieznany z imienia i nazwiska człowiek za pomocą pośrednika zleca seksownej Andżelice ważne zadanie - ma wykraść z sejfu Raula coś bardzo cennego. 

Zacznijmy od tego, że Katarzyna Michalak na gangsterskim życiu zna się mniej więcej tak dobrze jak ja. A ja znam się na tym jak świnia na lataniu. Ale kto by zwracał uwagę na takie szczegóły? To naprawdę nie jest ważne. I piszę to bez cienia ironii. Może miałoby to jakieś znaczenie, gdyby książka była kiepska. Ale nie jest.

Bohaterowie są porządnie wykreowani. Każdy z nich ma charakter. Jeden ciekawszy, drugi mniej, ale wszyscy bez wyjątku są wyraziści. Żadnej miałkości, żadnej rozlazłości. Z nimi na planie nie dałoby się nakręcić reklamy Rutinoscorbinu. 

Ponadto czyta się „Mistrza” w tempie ekspresowym – ja uporałam się z nim w jedno popołudnie. Zresztą, naprawdę podziwiam tego, kto umie się od tej książki oderwać. Ja nawet przerwy na zrobienie herbaty sobie odpuściłam. Komu potrzeba teiny, kiedy tu akurat dzieje się akcja?

O jej stworzenie nigdy w życiu nie posądzałabym pani Michalak, gdyby nie fakt, że na okładce bez wątpienia widnieje jej nazwisko, a ona sama do napisania „Mistrza” jak najbardziej się przyznaje. Zarówno cała historia jak i mocno reklamowane sceny erotyczne (czy delikatniej nazwane zmysłowymi) są zdecydowanie zjadliwe. Obawiam się nawet, że E.L. James sięgając po tę lekturę mogłaby się porządnie zarumienić.

Wspominałam już, że spodziewałam się iż ta książka mi się spodoba. Nie podejrzewałam tylko, że tak bardzo! Po skończonej lekturze poczułam się trochę jak jakiś Pinokio. Połknięty przez wieloryba, a potem przez niego wypluty. Lekki szok i dezorientacja. Czytam, czytam, czytam, a tu nagle… koniec. I normalne życie. To uczucie dziwacznie przypomina kaca moralnego, chociaż naprawdę nie mam pojęcia dlaczego.

Generalnie więc polecam – miły wieczór (bądź dwa) gwarantowane!

Katarzyna Michalak: Mistrz. Filia, 2013. 

Możesz przeczytać też:

14 komentarze

  1. Właśnie jestem po lekturze i faktycznie, też nie spodziewałam się tego typu książki po pani Michalak, ale jestem zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyskie książki o zabarwieniu erotycznym ostatnio kojarzą mi się automatycznie z Grey'em, więc pewnie i na tą się nie skuszę :)
    Może przekonam się bliżej zimy :D
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W żadnym wypadku nie sięgaj w najbliższym czasie po "Nadzieję". Jest to najlepsza książka w dorobku Katarzyny Michalak, ale czytając ją zaraz po lub tuż przed "Mistrzem" czuć, że autorka pisze schematami. Ja na chwilę obecną mam dość jej książek pisanych tak samo, chociaż jeszcze niedawno się nimi zachwycałam. Zdecydowanie trzeba sobie książki tej autorki dawkować, ale kiedy zapomnisz już o "Mistrzu" koniecznie przeczytaj "Nadzieję", bo jest naprawdę świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzam się do twojej rady zastosować :)

      Usuń
  4. Uwielbiam Twoje recenzje. Mają w sobie coś bardzo charakterystycznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam takie komentarze - niczego milszego napisać nie mogłaś :))

      Usuń
  5. Nie mogę, nie wytrzymam... Ja nie będę czytać chyba już nic jej autorstwa, bo "Rok w poziomce" mnie zawiódł okrutnie... Nie no. Musisz mnie przekonać jakoś lepiej :)

    Zapraszam do mnie - nowa notka, a w poprzedniej konkursik półroczny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka jest w mojej kolejce do czytania. Teraz wiem, że na pewno ją przeczytam i to w pierwszej kolejności ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj ja nie byłam aż tak zachwycona jak Ty, ale książkę całkiem miło się czytało. Podpisuję się pod słowami Małej Mi bo czuję podobnie ;-) Sama jestem obecnie na odwyku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam już jedną książke Katarzyny Michalak, która czeka na swoje przeczytanie. ZObaczymy czy spodoba mi sie jej pióro :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam bardzo skrajne recenzje tej książki. Od zachwytu po zmieszanie z błotem. I nadal mam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nabrałam ochoty przeczytać tą książkę ;) Nie czytałam jeszcze książki Katarzyny Michalak ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem jedną z osób, która nie jest pewna tej książki. Pani Michalak zraziła mnie do swojej twórczości kilkoma wcześniejszymi książkami, "Nadzieja" to jak dla mnie w ogóle jakiś cyrk na kółkach. "Mistrza" jeszcze dało się wytrzymać, ale widziałam w nim więcej pornografii niż erotyki. Poza tym powieści pani Kasi są bardzo schematyczne, a ja nienawidzę takich "sytuacji".

    OdpowiedzUsuń
  12. czytałam Rok w Poziomce tej autorki i zawiodłam się, pomimo wszystko sięgnę pewnie po inne tytuły, ale nie w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń