Kim mogłaby być Karriba, gdyby nie była Karribą?

17:50:00

Z okazji urodzin "Mody na czytanie" Flora, autorka bloga Książkowe wymiary, zadała mi bardzo ciekawe pytanie. Oto ono:


Pytanie wprost cudowne, ale stało się coś, czego się najbardziej obawiałam - nie znam na nie odpowiedzi! :) Liczę więc na to, że trochę mi pomożecie w jej skonstruowaniu...

Opis ogólny

Na co dzień mieszkam w Lublinie, a więc w całkiem sporym mieście (jak na polskie warunki), gdzie studiuję dziennikarstwo. Pochodzę jednak z bardzo małej miejscowości. Lubię sport i czytanie książek.

Ana Steele też była studentką (i też nieco po dwudziestce). Literatury co prawda, ale umówmy się, literatura i dziennikarstwo to prawie to samo ;) Mieszkała w całkiem dużej mieścinie, a pochodziła (zdaje się) z mniejszej (choć głowy za to nie dam). No i lubiła książki! Co prawda nasz gust nieco się różni, bo jej ulubionym pisarzem był Thomas Hardy, podczas gdy ja po jego "Tessie" chorowałam przez tydzień, ale jednak ;) I jeszcze ten sport. Ja preferuję go w tradycyjnej formie, ale czy wiecie ile kalorii spala się podczas uprawiania seksu?! ;)



Wygląd zewnętrzny

Z wyglądu przypominam zupełnie nikogo, a przynajmniej tak mi się wydaje. Mam jednak nieprzyzwoicie małą stopę, więc może... Kopciuszek? ;)

Źródło


Charakter

Jeśli chodzi o moje usposobienie to z żalem wyznaję, że jest ono raczej kapryśne, przekorne i nerwowe. Łatwo się denerwuję, ale i łatwo mi złość przechodzi. Bardzo dużo mówię, niestety niekoniecznie z sensem. Mam niezłą pamięć, ale jestem leniwa (i pomyśleć, że mój tata jest pracoholikiem!). Moja osoba może się też kojarzyć z bałaganiarstwem, drobiazgowością, "tumiwisizmem" oraz nadmiernym pesymizmem. W efekcie jedni uważają mnie za nieszkodliwą wariatkę, a drudzy za osobę nazbyt wycofaną i mało zainteresowaną tym, co się wokół niej dzieje (świetny komplement dla dziennikarza, nie ma co ;)). 

Wygląda więc na to, że jestem człowiekiem o dwóch twarzach... tak jak ten gość z "Batmana" lub Doktor Jekyll i Pan Hyde. Albo jak Maska z "Maski". Albo jak Spiderman! :)

Źródło


Nawyki

Mam pewne koszmarne przyzwyczajenia w stylu: kiedy mam doła, to słucham dołujących piosenek, żeby jeszcze bardziej się zdołować poprawić sobie samopoczucie. Mam też słabość do słodyczy i różnych postanowień noworocznych lub nawet "nowomiesięcznych", które po ich poczynieniu zazwyczaj ignoruję.

W tym akurat podpunkcie nie mam żadnych wątpliwości. W grę wchodzi tylko jedna z kobiecych, książkowych (i nie tylko) legend wszech czasów - Bridget Jones. 

Źródło


Motto życiowe

No i na koniec - motto życiowe. Tutaj też nie mam wielkich wątpliwości. Chciałabym, żeby moją osobę opisywały jakieś chwalebniejsze słowa, ale cóż począć. Zdanie, które idealnie do mnie pasuje, brzmi: "Rozum swoje, serce swoje, a Karriba swoje". Często robię rzeczy, co do których mam uzasadnione podejrzenia (albo wręcz pewność), że nie powinnam ich robić. Żeby było śmieszniej dodam też, że jak ognia boję się problemów i odwlekam ich rozwiązanie tak długo, jak to tylko możliwe. 

Przypomina mi się tylko jedna taka osoba w literaturze - Scarlett O'Hara. Ona też o wszystkim myślała "jutro" ;)

Źródło


To teraz czekam na wasze propozycje. Macie jakieś? Kogoś wam przypominam? :)

PS. Właśnie zapytałam o to mojego brata. Zgadnijcie co odpowiedział... Rita Skeeter. R-I-T-A S-K-E-E-T-E-R. I jeszcze ośmielił się zaśmiać! Ciekawe czy pod łóżkiem nadal trzymam ten kij bejsbolowy, co go kiedyś na urodziny dostałam...

PS2. Zachęcam was do umieszczenia podobnego wpisu na swoich blogach (możecie wkleić mi linka pod tym postem). Bardzo chciałabym wiedzieć kogo wy przypominacie :)


Możesz przeczytać też:

17 komentarze

  1. Sama nie wiem kogo mi przypominasz, jestes dla mnie Karibą i kojarzysz mi sie z wiosną. Również czesto sie denerwuje i uwielbiam sluchac dolujacych piosenek gdy jest mi smutno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak samo jak Ty słucham dołujących piosenek :-) Tak samo jak Alice. Od października będe studiować w Lublinie, a od tego miasta mam niespełna 40 kilometrów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pod względem nawyków, to jesteśmy jak siostry :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudno byłoby mi odpowiedzieć, ale odpowiedź brata mnie powaliła :PP No ładnie sobie kłopotów narobił. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. O nie, ta Rita Skeeter to obelga nie do przejścia! W sumie całkiem jesteśmy podobne, no może poza tą stopą. Ja niestety mam rozmiar YETI :D
    Kogo mi przypominasz hm... kojarzysz film "Zakochana złośnica"? Chyba najbardziej pasujesz do tej dziewczyny, którą grała Julia Stiles.

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, Bridget! Uwielbiam ją i pod niektórymi względami również ją przypominam :) Zostałaś nominowana do liebster blog award na moim blogu. Szczegóły w najnowszym poście : Pozdrawiam,, Livresland :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahaha, już wiem, że w realnym świecie przypadłybyśmy sobie do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę to przemyśleć. To bardzo trudne pytanie.

    OdpowiedzUsuń
  9. PS mnie doprowadził do głupawki :D Ciekawe porównanie, nie ma co :D
    Nawyki mam identyczne jak Ty, postanowienia mogę mieć nawet nowodzienne. I mam nawet taki zeszycik, w którym sobie dni planuje, ale jeszcze się nie zdarzyło, bym się tych planów trzymała.
    A, i małej stopy zazdroszczę, ja mam taką jak Mała Mi - rozmiar Yeti :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Z Bridget to chyba każda kobieta coś ma ;) Ja np jestem wiecznie na diecie ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć! Nominowałam cie do Liebster Blog Award, mam nadzieje, że pytania ci się spodobają chętnie na nie odpowiesz. Jeżeli nie masz ochoty lub czasu nie bierz udziału, nie obrażę się :)
    Więcej informacji znajdziesz tu: http://booksloovers13xd.blogspot.com/2013/08/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Po tym krótkim opisie przyszła mi do głowy bajka "Zaplątani", z księżniczką z charakterkiem :D i chyba nawet do ciebie pasuje :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajki nie widziałam, ale z ciekawości chyba zobaczę :)

      Usuń