Tojin Okichi

16:46:00

Źródło
Motyl na wietrze to smutna książka. Tak po prostu. Od początku do końca. Bardzo rzadko trafiają mi się takie lektury – jednoznaczne, bez nadziei i bez zwrotów akcji. Los głównej bohaterki jest przypieczętowany już na samym starcie, a każde kolejne zdanie przybliża czytelnika do mety, która ma pokazać, czy jej koniec był przygnębiający, bardzo przygnębiający czy może koszmarnie przygnębiający.

Okichi Saito była młoda, piękna i zakochana. Była zwykłą dziewczyną o niezwykłej urodzie. I właśnie ta uroda zniszczyła jej życie. Pewnego dnia zobaczył ją z okien swojego powozu pierwszy amerykański konsul generalny, Townsend Harris, i zapragnął mieć dla siebie. To były trudne czasy dla Japonii. Niczego nie odmawiano „cudzoziemskim diabłom”, bo chciano wynegocjować z nimi jak najlepsze warunki ważnego paktu. Japońscy dygnitarze zmusili Okichi do „zajęcia się” Harrisem i w ten sposób zniszczyli wszystkie jej marzenia i plany. Odebrali całą radość, którą niesie ze sobą życie. Przez pięć lat była konkubiną konsula. Potem, po jego powrocie do ojczyzny, jej sytuacja wcale się nie poprawiła. Wręcz przeciwnie – dla rodaków do końca swoich dni miała pozostać splamioną i nic nie wartą nierządnicą.

Ta historia jest o tyle smutna, że w dużej mierze oparta na faktach. Okichi istniała i w latach 50. XIX wieku naprawdę oddała swoje ciało, a razem z nim całe swoje życie, za ojczyznę. Te słowa to nie przesada. Przyczyniła się do wynegocjowania korzystnego paktu o przyjaźni z USA, który otworzył granice kraju. Jednak rodacy dopiero po wielu latach zrozumieli i docenili jej wielką rolę oraz poświęcenie na jakie się zdobyła. Dzisiaj uważana jest w Japonii za kogoś w rodzaju bohatera narodowego.

Powieść Rei Kimury oparta jest częściowo na faktach, a częściowo na legendzie o Okichi. Czyta się ją ciężko, ale nie z powodu trudnego lub niezrozumiałego języka czy wielu wątków. Nie, po prostu autorka o rzeczach strasznych pisze bardzo rzeczowo, a momentami wręcz kronikarsko. Nie zabiera czytelnikowi ani grama emocji. Cały ten ładunek zostawia na jego barkach.  Mało tego, fabuła stworzona została w taki sposób, że czytający wie co wydarzy się za moment. Wbrew pozorom to w niczym nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej potęguje jego przygnębienie. Każde zdanie jest dla niego jak igła wbijana w ciało.

Szczerze mówiąc, zupełnie czegoś innego spodziewałam się po tej książce, kiedy wpisywałam ją na listę lektur „do przeczytania”. Oczekiwałam akcji, buntu głównej bohaterki przeciwko temu co się jej przytrafiło, podjęcia walki o siebie i o swoją miłość. Oczekiwałam powieści z prawdziwego zdarzenia. Nie twierdzę jednak, że to co otrzymałam było gorsze, tylko... inne.

Nie jest to książka typowo wakacyjna, absolutnie. Ale z całą pewnością jest to lektura wartościowa, ciekawa, taka, którą warto znać. 

Rei Kimura: Motyl na wietrze. Prószyński i S-ka, 2009.

P.S. Gdyby ktoś jeszcze miał do mnie jakieś pytania lub chciał wziąć udział w konkursie, zapraszam do kliknięcia tutaj :)

Możesz przeczytać też:

19 komentarze

  1. Właśnie takie książki lubię, więc ogromne dzięki za recenzję :)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tej książce, zaczynam żałować. Niekiedy trzeba przeczytać tak przygnębiające książki. Nie tyle po to, by samemu się dobić, ale po to, by zrozumieć niektóre sprawy i otworzyć się na inne sytuacje, obyczaje. Będę jej poszukiwać.

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawa jestem czy i mi sie spodoba

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż za przygnębiająca historia! Czytałam niejedną powieść osadzoną w kulturze Japonii czy Chin, ale tam kobiety, z racji swej płci od chwili urodzenia skazane na upodlenie i poddaństwo, zwykle podejmują walkę z przeznaczeniem, buntują się - z różnym skutkiem, ale jednak! Nie wiem, czy podołałabym tej historii, ale zapamiętam ten tytuł. Lubię trudne i bolesne opowieści.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedys kilka razy mialam ta ksiazke przed oczami, ale ostatecznie nie kupilam. Jaka smutna historia! Na tym etapie mojego zycia chyba sobie jednak odpuszcze, a w przyszlosci nie wykluczam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Historia Okihi jest bardzo ciekawa, jednak po lekturze gdy się bardziej wgłębić w historię okazuje się, że nie wszystko zostało opowiedziane, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz słyszę o tej książce, chętnie przeczytałabym...

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka którą na pewno muszę przeczytać. Nie słyszałam o tej kobiecie, ale uwielbiam historie kobiet które zmieniły świat, były wyjątkowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Raczej nie moje klimaty :C

    Pozdrawiam, obserwuje i zapraszam do siebie.
    http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiła mnie fabuła tej smutnej książki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cos czuje, ze podczas jej czytania bede sie meczyc, raczj niestety nie przecyztam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. hmmm może odpuszczę sobie na razie, a skusze się jakimś jesiennym czy zimowym wieczorem ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ooo. Chciałabym przeczytać tę książkę. Mimo, że nie radosna, to i tych smutnych potrzeba.

    Ps. Dziękuję :D czcionka do zwykła Verdana i tez ją lubię za przejrzystość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudna jest! Od dawna szukam idealnej, a ta wydaje się taka właśnie być :))

      Usuń
  14. Wydaje się ciekawa, ale ostatnio mam ochotę na książki wesołe, pełne humoru :) Pozdrawiam, Livresland :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię czytać takie książki. Podejrzewam, iż już wkrótce po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cześć! Twój blog został nominowany do The Versatile Blogger Award :) Tutaj znajdziejsz szczegóły: http://naszksiazkowir.blogspot.com/2013/08/akcja-bloga-versatile-blogger-award.html :) Pozdrawiamy, ekipa Naszego Książkowiru.

    OdpowiedzUsuń