Kwiecień w punktach

17:24:00

Maj to jednak jest fajny, co? Cwaniak zawsze zaczyna się od długiego weekendu, przez co trudno go nie lubić :)


Kwietniowe podsumowanie będzie trochę inne niż zwykle. Wiecie już na pewno, że jestem wielką fanką wynalazku takiego jak blog, namiętnie czytam pewnie ze sto i ściągam z nich fajne pomysły. I właśnie jeden z nich będziecie mieli okazję dzisiaj zobaczyć - miesiąc w punktach (coś podobnego pojawia się regularnie u Anwen i Em, u mnie w wersji minimalnie zmodyfikowanej). Mam nadzieję, że wam się spodoba taka forma podsumowania :)

1. Przeczytane książki:


Niestety żadna z nich nie powaliła mnie na kolana. Jeśli miałabym wybrać jedną, którą chciałabym komuś polecić, postawiłabym chyba na Dom na klifie lub Sztukę uprawiania róż z kolcami.

2. Obejrzane filmy:


Ja nie dopiszę go do listy swoich ulubionych, ale doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że większość populacji ludzkiej naprawdę bardzo lubi ten film :)

3. Podróże:

W kwietniu, jak wszyscy wiecie, zaliczyłam wycieczkę do Lwowa. Niestety pogoda nie była najlepsza, ale za to samo miasto bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Polecam :)


4. Najlepszy zakup:

Sneakersy pokochałam od pierwszego wejrzenia. Dosłownie śniły mi się po nocach! Opierałam się przed ich natychmiastowym zakupem, bo są to buty zupełnie nie dla mnie. Po prostu nie pasują do mojej sylwetki (a już na pewno ten model, który mi się najbardziej podobał). Jestem zdecydowanie za niska do noszenia obuwia z takim wielkim językiem. Ostatecznie, po kilku miesiącach walki samej ze sobą, poddałam się. I wiecie co? Nie ma tragedii :) Wcale nie wyglądam w nich aż tak ciężko jak myślałam :))



5. Ulubione jedzenie:

Chyba mój pierwszy wiosenny obiad, który jakiś czas temu pokazywałam wam na Facebooku. Tortilla z kurczakiem i warzywami, mniam :)


6. Najczęściej słuchane piosenki:




Zespół Hollywood Undead to moje muzyczne odkrycie kwietnia. Pierwszy raz usłyszałam ich w samochodzie mojego brata, a potem poszło już szybko. Raz nawet spóźniłam się przez nich na busa! ;) Do trójki miesiąca dorzucę jeszcze coś z delikatniejszych klimatów...


Cudowna melodia :)

7. Inspiracja:


To zdjęcie przyciągnęło moją uwagę chyba trochę podświadomie. Pomysł fajny, ale nie genialny. Z tym, że brat mojej mamy jest właścicielem firmy produkującej palety. W swoim życiu widziałam ich setki tysięcy. Potrafię nawet sama taką skonstruować (kosztem dwóch palców, ale jednak) :) Tak więc, moi drodzy, niedługo możecie się spodziewać wersji według Karriby :D Tylko gdzie ja to postawię? ;)

8. Blog miesiąca:

Przypuszczam, że większość z was zna Martę z bloga All You Need Is Book, ale i tak zamierzam zrobić jej małą reklamę, chociaż tak naprawdę żadnej nie potrzebuje. Kocham jej styl pisania! Od samego czytania recenzji tej dziewczyny można się uzależnić :) Nie wiem co by było, gdybym gustowała w bardziej ambitnych książkach niż gustuję. Pewnie zamieszkałabym na jej blogu :) Polecam z czystym sercem :)

9. Słowo miesiąca:

Mega :)

10. Chwila miesiąca:

Mało rzeczy naprawdę mnie rusza, ale płaczący Sergio Ramos to dla mnie zdecydowanie za dużo. Nie mogę mu się oprzeć nawet jak z premedytacją próbuje złamać komuś rękę, a co  dopiero jak widzę go w takim stanie...


A jak wam minął miesiąc? :)

Możesz przeczytać też:

10 komentarze

  1. bardzo ciekawe podsumowanie :) ja może obejrzałam 2 ciekawe filmy przez kwiecień - prawie nie oglądam telewizji :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny pomysł na podsumowanie :-) Ja również od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zakupem sneakersów, ale trochę szkoda mi pieniędzy :P
    Co do Ramosa, cóż. Jestem fanką Realu, więc płakałam razem z nim. Ale przynajmniej walczyli, w przeciwieństwie do Barcy..

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne podsumowanie, rób takich wiecej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zgadzam się na publikowanie zdjęć jedzenia na blogach recenzenckich :D Od razu robię się głodna ;(
    Fajne podsumowanie :) Twój kwiecień naprawdę był pełen wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super podsumowanie. Sneakersy kusiły mnie na jesieni ^^
    Z tymi paletami pokombinuj :D Miejsce się zawsze znajdzie.
    pretty-and-colour.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. "Sztuka uprawiania róż z kolcami" również bardzo mi się podobała.
    Sneakersy zupełnie mi się nie podobają :-)
    A mnie minął umiarkowanie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  7. ale super przegląd :D tego Lwowa to ci zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Inspiracja jest najlepsza. Ale się uśmiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ilości przeczytanych książek szczerze Ci zazdroszczę, ja zdołałam tylko cienkie "Śniadanie u Tiffaniego" zaliczyć ;)

    OdpowiedzUsuń